niedziela, 11 marca 2018

Ulubieńcy lutego

Witajcie,

Mimo iż mamy niemal połowę marca chciałabym Was zaprosić na ulubieńców minionego miesiąca. Będzie o świetnej książce, filmie i serialu. Nie zabraknie także kosmetyku.
Od niego właśnie zaczniemy. Niekwestionowanym hitem ubiegłego miesiąca był Dove Go Fresh Antyperspirant w aerozoli. Prześliczny, gruszkowy zapach i niezawodna ochrona to główne atuty kosmetyku. Z pewnością jeszcze nie raz Dove zagości w mojej łazience. 
 Jeśli chodzi o wydarzenia, to w lutym odbyła się już czwarta edycja „Spotkajmy się w Łodzi”, które organizuję. Tym razem pomagała mi niezawodna Paulina. Fantastyczne babeczki, wspaniałe warsztaty, smaczne jedzenie, genialne miejsce i rewelacyjne upominki. Tak w wielkim skrócie wyglądało nasze spotkanie. Relację opublikuję już wkrótce. 
 
W lutym wystartował także mój książkowy blog Bookslover, do którego Was bardzo serdecznie zapraszam. Książki to moja miłość, a pisanie o nich sprawia mi ogromną radość. 
 
Pozostając w temacie książek w lutym przeczytałam 4 książki (Pocałunekżelaza, Bliźnięta z lodu, Arsen oraz Za zamkniętymi drzwiami. Według mnie najlepsze były Bliźnięta z lodu SK Tremayne. Rodzinna tragedia, po której ciężko jest się pozbierać. Zdrada małżeńska, poczucie winy, kłamstwa i tajemnice, samotność i odrzucenie o tym wszystkim jest ta powieść. 
W lutym udało mi się obejrzeć pierwszy sezon Lucyfera. Uwielbiam tego diabła. Jest przystojny, elegancki, a jego poczucie humoru bawi do łez. Z pewnością będę śledzić dalsze losy Morningstara i Pani Detektyw. 
Na filmy nie miałam zbytnio czasu, ale jeden z pewnością mogę Wam polecić. To Rytuał, który wypatrzyłam na Netfixie. Grupa przyjaciół wybiera się na wędrówkę po górach w Szkocji. Gdy jeden z nich rani się w nogę, wybierają skróty przez las, by dotrzeć do schroniska. W lesie spotykają grupę fanatyków oraz potwora, któremu oddają cześć w zamian za długowieczność. Przerażający i trzymający w napięciu film.

Na koniec mój ulubiony kawałek ostatnio – cover popularnego Perfect. Śmiem twierdzić, że nawet lepszy od oryginału. Uwielbiam patrzeć, jak Robert Mendoza gra, jak bawi się muzyką. 

Jestem ciekawa, co Was zachwyciło w minionym miesiącu? A może znacie moich ulubieńców?

Pozdrawiam,
Sylwia






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz