piątek, 13 października 2017

Książka na weekend - „Consolation” Corine Michaels

Dzień dobry

Jak wiele cierpienia jest w stanie znieść ludzkie serce? Ile razy człowiek jest zdolny podnieść się z kolan, gdy życie wciąż wywraca się do góry nogami? Zapraszam na recenzję "Consolation" Corinne Micheals, wydaną przez Wydawnictwo Szósty Zmysł.
 

Życie żony żołnierza, policjanta czy innych służb mundurowych do łatwych nie należy. Młoda kobieta w ciąży, zakochana w swoim mężu do szaleństwa, oczekuje na jego powrót z misji. Gdy do drzwi pukają jego przełożeni, już wie, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo. W żałobie wspierają ją współpracownicy i przyjaciele. Szczególnie blisko jest Liam, niesamowicie przystojny, który dla męża Lee, był niczym brat. Ma jednak dla kogo żyć, na świecie pojawia się Aarbella, córka, dla której musi wziąć się w garść. Między Natalie i Liamem bardzo powoli rodzi się uczucie, oboje są bardzo ostrożni i niepewni, traktują je jak zakazany owoc. Gdy dziewczyna powoli odzyskuje chęć do życia, spada na nią kolejny cios – jej małżeństwo wcale nie było tak idealne, jak je wspominała, a Aaron, pierwszy i jedyny mężczyzna, tak krystalicznie czysty. 
Czy wspólnie z Liamem są w stanie zbudować wspólne życie? Czy uda im się sprawić, by duch Aarona nie stał między nimi? Czeka ich długa i ciężka droga, a zakończenie z pewnością zaskoczy wszystkich.

Fabuła Consolation niesamowicie wciąga, przeładowana jest różnego typu emocjami, od rozpaczy i żałoby po stracie męża, przez wściekłość, strach, aż do wielkiej, romantycznej miłości. Podczas lektury nie raz do oczu napływały łzy, często też śmiałam się na głos z przepełnionych humorem dialogów. Plusem powieści jest także sposób narracji z dwóch perspektyw. Świat poznajemy oczami zarówno Natalie, jak i Liama. To pozwala nam na poznanie uczuć i motywów ich obojga.
Od razu polubiłam bohaterów książki. Natalie poznajemy w najgorszym momencie jej życia, widzimy jej emocje, żal po ogromnej stracie, rozpacz. Towarzyszymy jej, gdy powoli wraca do życia, zajmuje się córeczką i zakochuje w mężczyźnie. Jest kobietą z krwi i kości, ze wszystkimi dobrymi i złymi momentami. Liam to ideał faceta, niesamowicie przystojny, szarmancki, opiekuńczy, ale z poczuciem humoru. O tak fajnie wykreowanych postaciach myśli się na długo po przeczytaniu książki. 
 
Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, rozbiło na kawałki. Będę z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego tomu, którego premiera już 5 grudnia.

Jestem ciekawa, jaką fajną książkę ostatnio Wy czytaliście?
Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz