czwartek, 31 sierpnia 2017

Co ciekawego w Avon katalog 12/2017?

Witajcie, 
 
Dzisiaj mam dla Was nowości z katalogu 12/2017 Avon. W obecnej kampanii pojawiło się kilka perełek, między innymi nowa wersja hitu marki Today Tomorrow Always, nowa odsłona niezwykle skutecznego antyperspirantu. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do czytania.

Woda perfumowana Today Tomorrow Always My Everything dla Niej
Perfumy należą do kategorii kwiatowej. Główne nuty zapachowe to bergamotka, imbir, zmysłowy jaśmin, bukiet różany, pralinki. Nie jestem fanką klasycznych TTA, jednak ta wersja mnie urzekła. Piękny kwiatowy aromat, świetny na co dzień. Duży plus za trwałość, około 7-8 godzin jest wyczuwalny na skórze. Sama buteleczka jest elegancka i bardzo kobieca. Nowy zapach świetnie się sprawdzi jako upominek.
Cena: 54,99 zł
Pojemność: 50 ml.

W katalogu znalazły się także nowości, które pozwolą zadbać o nasze brwi. Pędzelek pozwala precyzyjnie obrysować kontur brwi, a następnie wypełnić środek. To prosty sposób, aby dokładnie i długotrwale podkreślić ich kształt. 
 
Kremowy cień do brwi w słoiczku
Dostępny jest w dwóch odcieniach Blonde oraz Deep Brown.
Cena: 16,99 zł
Pojemność: 4 g.
Pędzelek i szczoteczka do brwi
Bardzo wygodny, pozwala na precyzyjną aplikację.
Cena: 9,99 zł

Perfumowany kremowy pod prysznic Sensual La Vita
Nowa wersja zapachowa żeli Avon Sensual. Tym razem zapach niesamowicie przypadł mi do gustu. Świetne połączenie czerwonych peonii, frezji i piżma uprzyjemnia kąpiel. Gęsta konsystencja oraz interesujący malinowy odcień to dodatkowe atuty. Duży minus to zamknięcie, bardzo oporne, można złamać paznokieć. 
 
Cena: 5,99 zł / 10,99 zł,
Pojemność: 250 ml / 500 ml.

Antyperspirant w kulce Silky Smooth
Jeśli szukacie skutecznej ochrony za niewielkie pieniądze, warto wypróbować antyperspiranty On duty care. Wersja Silky Smooth jest bardzo delikatna dla skóry, ma subtelny, przyjemny zapach. Najważniejsza jest jednak dla mnie pewność i ochrona, którą produkt zapewnia. W składzie jest kompleks uwodnionego pentachlorku glinowo-cyrkonowego, więc jeśli unikacie aluminium w kosmetykach, ten antyperspirant nie jest dla Was. 
Cena: 6,99 zł
Pojemność: 50 ml.

Dajcie znać, czy Wy też coś zamówiliście w katalogu 12/2017?

Pozdrawiam
Sylwia




Czytaj dalej

wtorek, 29 sierpnia 2017

Spotkajmy się w Łodzi po raz III – 28.10.2017 r.

Witajcie Kochani,

Jest mi niezmiernie miło zaprosić Was na III edycję blogerskiego eventu „Spotkajmy się w Łodzi”. Spotkanie odbędzie się już 28.10.2017 w restauracji Tubajka.
Celem spotkania jest integracja, edukacja, a przede wszystkim dobra zabawa. Organizatorem spotkania jestem ja.

Zgłoszenia wysyłajcie na adres e-mail: spotkajmy.sie.lodz@gmail.com
W treści wpiszcie proszę kilka słów o sobie, skąd jesteście oraz koniecznie adres bloga. Na zgłoszenia czekam do 07.09.2017.
Proszę o polubienie strony spotkania na Facebook'u, bo tam chcę publikować najważniejsze informacje.

No więc widzimy się 28.10.2017? Ja już się nie mogę doczekać!

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Peeling skóry głowy – dlaczego warto?

Witajcie,

Czy słyszałyście już o peelingu skóry głowy? Przyznam szczerze, że dla mnie to temat nowy. Dużo czytałam, aż wreszcie postanowiłam wypróbować.
Co nam daje peeling skóry głowy:
- dokładnie oczyści skórę głowy z pozostałości po produktach pielęgnacyjnych (silikony, parabeny),
- złuszcza martwy naskórek,
- pomoże wyregulować pracę gruczołów łojowych,
- pomoże pozbyć się łupieżu,
- dzięki poprawie krążenia, może pomóc stymulować wzrost włosów i zapobiegać ich wypadaniu.
Takie efekty uzyskamy przy regularnym stosowaniu. Jednak już po pierwszym użyciu zauważycie, że włosy są puszyste i dłużej pozostają świeże. 
Peeling skóry głowy nie należy wykonywać częściej niż raz w tygodniu.
Do zabiegu możemy wykorzystać produkty, który znajdziemy w domu (cukier biały, cukier trzcinowy, sól morska lub kawa). Możemy też wykorzystać gotowe produkty, które znajdziemy w drogerii czy aptece. Ja ostatnio używam Oczyszczającego Peelingu Trychologicznego do skóry głowy z problemem wypadania i łupieżu od Pharmaceris
peeling skóry głowy
Peeling zapakowano do wygodnej tubki z bardzo ciekawym wykręcanym zamknięciem. Zawiera dość liczne, całkiem ostre drobinki. Mokre włosy rozdzielam na pasma, a na skórę głowy nakładam peeling. Kolistymi ruchami masuję skórę, a po kilku minutach obficie spłukuję wodą. Ładny zapach uprzyjemnia zabieg. Następnie myję włosy i skórę głowy szamponem. Działanie kosmetyku oparte jest na połączeniu właściwości peelingu mechanicznego oraz enzymatycznego. W składzie znajdziemy papainę, łupiny z pestek moreli, kofeinę oraz mocznik. To fantastyczne połączenie sprawia, że już po pierwszym użyciu odczujemy poprawę. Dzięki dogłębnemu oczyszczeniu, skóra głowy lepiej przyswaja składniki odżywcze. Włosy od razu stały się puszyste i błyszczące, dłużej wyglądają świeżo. Jedyny minus jaki widzę to drobinki, które ciężko wypłukać z włosów. Kto próbował kiedyś wypłukać piasek z czupryny, ten wie o czym mówię.
peeling do skóry głowy

Pojemność: 125 ml,
Cena: 28 zł,
Dostępność: apteki stacjonarne oraz internetowe.

Chciałbym dzisiaj pokazać Wam także nowość od Pharmaceris Micelarny szampon kojąco – nawilżający. To szampon przeznaczony dla skóry wrażliwej, nie zawiera SLS ani SLES, oparty na formule micelarnej, która skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy. 
micelarny szampon włosy
Podoba mi się poręczna butelka, a niezwykle wygodne zamknięcie ułatwia mycie. Kosmetyk dobrze się pieni i pięknie pachnie. Bardzo delikatnie oczyszcza włosy, nie plącze ich ani nie wysusza. Nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje świądu ani nawrotu łupieżu. Niestety przy regularnym stosowaniu włosy szybciej się przetłuszczają. Dlatego też co kilka dni muszę umyć włosy mocniejszych produktem.

Pojemność: 250 ml,
Cena: 23 zł,
Dostępność: apteki stacjonarne oraz internetowe.
peeling skóry głowy szampon micelarny
Jestem bardzo ciekawa, czy stosujecie peeling na skórę głowy?

Życzę Wam udanego tygodnia,
Sylwia




Czytaj dalej

czwartek, 24 sierpnia 2017

Matowe pomadki, które zostaną z Tobą na dłużej - Golden Rose, Eveline, Avon.

Dzień dobry,

Szminka jest niezwykle istotnym dopełnieniem makijażu, taką wisienką na torcie. Dobrze dobrana pomadka sprawia, że kobieta czuję się piękna i seksowna. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka matowych szminek, które pięknie prezentują się na ustach i co niezwykle istotne – kosztują niewiele. 


Golden Rose Velvet Matte odcień 02
Na początek znane i lubiane Golden Rose. Ciemny róż pięknie prezentuje się na ustach, używam najczęściej do wieczorowego makijażu. Gładko sunie po ustach, zapewnia dobre krycie i całkiem niezłą trwałość.

Golden Rose Matte Lipstick Crayon odcień 12
Idealna pomadka na co dzień. Subtelny, dziewczęcy róż prezentuje się pięknie na ustach przez około 3 godziny. Kredką w łatwy i precyzyjny sposób wykonamy makijaż ust.

Avon Matowa Szminka True Color Rouged Perfection
Urzekły mnie opakowania matowych pomadek, satynowe pudełeczko prezentuje się uroczo i elegancko. Podobnie jak sam kolor pomadki, delikatny, subtelny, ale elegancki. Świetne rozwiązanie na co dzień, do pracy. Bardzo dobra trwałość, jedzenie czy picie jej nie straszne. Warto też dodać, że nie wysusza ust.
Eveline Cosmetics Pomadka matowa w płynie Cashmere pink 413
Piękny kolor i doskonałe krycie urzekły mnie od pierwszego pociągnięcia pędzelkiem. Przyjemny, owocowy zapach umilał aplikację. Ogromny plus pomadki to jej trwałość. Pięknie prezentuje się na ustach, nie wysusza ich ani nie podkreśla suchych skórek.

Jestem ciekawa, czy lubicie matowe pomadki czy raczej wolicie błyszczące wykończenie?
Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

środa, 23 sierpnia 2017

Shiny box The Beauty Jungle edycja sierpniowa 2017

Witajcie,

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać najnowszą edycję Shiny Box The Beauty Jungle. Intensywne barwy na opakowaniu przykuwają uwagę i zachęcają do otwarcia pudełka. 
 
Co ciekawego znalazło się w środku?
1. Unani Maska do twarzy
Produkt otrzymały klientki, których sierpniowe pudełko było przynajmniej drugim boxem w jednej subskrypcji. Lubię maski do twarzy, a marki Unani jeszcze nie znałam. Bardzo się cieszę, że będę miała okazję wypróbować.
 Produkt pełnowymiarowy wart 58 zł/ 100 ml.

2. Kueshi Regenerująca emulsja do twarzy
Kolejny raz marka Kueshi gości w Shiny Box. Wieje nudą...
Produkt pełnowymiarowy kosztuje 76 zł, za miniaturę 30 ml zapłacilibyśmy 45,60 zł. 
 
3. Shefoot Domowe spa dla stóp: maska + peeling
Wszelka pielęgnacja stóp jest u mnie mile widziana, dlatego produkt na plus. W zestawie znalazł się produkt pełnowymiarowy 16 ml/ 5,31 zł. 

4. Efektima Chusteczka brązująca do ciała
Jakoś nie mam przekonania do takich wynalazków. Obawiam się smug i brzydkich zacieków, więc kosmetyk nie dla mnie.
Za 1 sztukę musimy zapłacić 1,87 zł.

 
5. Cztery pory roku Balsam do ciała
Mam całkiem sporą kolekcję balsamów, więc z kolejnego się nie cieszę. Tym bardziej, że marka dobrze znana z niższej półki cenowej.
W zestawie produkt pełnowymiarowy 250 ml wart 7,99 zł.

6. Dr Barbara Voucher dostęp do aplikacji, która dopasuje spersonalizowaną dietę
To chyba jakiś znak, że powinnam się wziąć za siebie. Aplikację chętnie zainstaluję i wypróbuję. Trzymiesięczny voucher Pakiet Gold kosztuje 369 zł.
 
7. AA Kremowa emulsja do mycia Tucuma
Uwielbiam wszelkie kapielowe umilacze, żele pod prysznic i mydełka. Kolejny taki produkt w mojej kolekcji cieszy, choć AA to bardzo popularna marka. Ja wolałabym poznawać nowe firmy.
Za 400 ml zapłacimy 10,99 zł, w pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.

8. Delia Farba do włosów Cameleo Omega
Farby w pudełku kosmetycznym nie rozumiem. Nie sądzę, żeby zbyt wiele osób z tego produktu skorzystało. Produkt pełnowymiarowy, który otrzymaliśmy kosztuje 9,50 zł. 
 
9. Donegal Gąbka do makijażu Goody sponge produkt niespodzianka- świetny upominek, który chętnie wypróbuję.
Podsumowując, w pudełku znalazło się aż 8 produktów pełnowymiarowych, miniatura oraz 2 próbki. Wartość według cen z ulotki zawrotna, bowiem wynosi około 500 zł. Mimo takiej wartości czuję duży niedosyt. W pudełku znalazły się głównie drogeryjne marki, dość tanie i pospolite. Farba do włosów to totalna porażka. Voucher na dietę też nie wszystkich ucieszy. 
 
Jestem ciekawa Waszej opinii, podoba się czy nie?
Pozdrawiam,
Sylwia







Czytaj dalej

wtorek, 22 sierpnia 2017

Instituto Espanol Aloe Vera, czyli ochrona prosto z Hiszpanii.

Dzień dobry,


Dzisiaj po raz pierwszy na blogu gości marka Instituto Espaniol. To jedna z największych firm w Hiszpanii spośród producentów produktów do pielęgnacji skóry, a swoje kosmetyki dystrybuuje do ponad 20 krajów na całym świecie. Ostatnio miałam przyjemność wypróbować Dezodorant Roll On Aloe Vera.

Opakowanie: Dezodorant typu roll-on zapakowano do sporych rozmiarów buteleczki z grubego szkła. Grafika zachowana w zielonych barwach, przyjemnych dla oka.
Konsystencja i zapach: Kosmetyk ma kremową konsystencję, pachnie przepięknie ziołowo, ale subtelnie.

Skład: Water, Aluminum Chlorohydrate, Steareth-2, PPG-15 Stearyl Ether, Steareth-20, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Allantoin, Citronellyl Methylcrotonate, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Extract, Bht, Phenoxyethanol, Benzyl Benzoate, Limonene, Geraniol, Hexyl, Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.
Moja opinia: Już podczas pierwszego użycie urzekł mnie cudowny ziołowy zapach. Nie ma obaw, jest subtelny i nie gryzie się z perfumami. Po aplikacji należy chwilę odczekać przed całkowitym wchłonięciem.
Mimo obaw, że to tylko dezodorant a nie antyperspirant, działanie oceniam całkiem wysoko. Przetestowałam dezodorant w różnych sytuacjach. Zapewnia dobrą ochronę w normalnych sytuacjach. Przy całodziennej pracy w biurze także spisuje się bez zarzutu. Podczas ostatnich upałów nie podołał, ale przy takich temperaturach na solidną ochronę nie ma co liczyć.
Warto wspomnieć, że kosmetyk nie chroni przed poceniem, ale jedynie przed powstawaniem przykrego zapachu. W dezodorancie nie ma alkoholu, więc nie ma mowy o podrażnieniach.

Cena: 12,99 zł,
Pojemność: 75 ml,
Dostępność: internetowa Drogeria Vica.
Od dłuższego czasu szukam skutecznej ochrony przeciw poceniu. Wśród naturalnych kosmetyków nie znalazłam jeszcze w pełni skutecznego produktu. Moim numerem jeden nadal pozostaje Rexona, jednak Instituto Espanol radzi sobie całkiem dobrze.


Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Męskie wody perfumowane Vabun by Radosław Majdan

Witajcie, 
 
Dzisiaj mam dla Wam męski wpis. Uwielbiam piękne zapachy, mam pokaźną kolekcję różnorodnych perfum z różnych półek cenowych. Uwielbiam, gdy mój mąż pachnie elegancko, męsko i uwodzicielsko. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć nieco o męskich wodach perfumowanych Vabun sygnowanych przez Radosława Majdana.

Vabun Gold woda perfumowana
Vabun Gold to elegancki, zdecydowany zapach, z gatunku mocnych, z pazurem. Nuty zapachowe: kardamon, kolendra, sandałowiec, piżmo. Nowoczesny, elegancki zapach.
Proste, ale eleganckie złote opakowanie przykuwa wzrok. Myślę, że taki design i solidna, ciężka butelka podoba się mężczyznom.
Sam zapach jest niezwykle ciepły, otulający i dość słodki. Nie jest jednak mdły czy nudny, ale z charakterem. To perfumy dla zdecydowanego, dojrzałego mężczyzny, raczej nie dla nastolatka. Ogromny plus za fantastyczną trwałość.
Cena: 89 zł,
Pojemność: 100ml,
Dostepność: m.in. Hebe, Pako Lorente.

Vabun Sport woda perfumowana
Vabun Sport to zapach zadziorny z nutą tajemniczości. Kusi zmysły, dodaje energii do działania. Nie pozwala o sobie zapomnieć. Przeplatają się nuty kardamonu, drzewa sandałowego, piżma oraz ambry. 
Opakowanie znacznie różni się od poprzednika. Butelka jest solidnie wykonana, a zdjęcie nagich pleców dobrze zbudowanego, wytatuowanego mężczyzny przyciąga wzrok. Perfumy zaliczyłabym do świeżych, dość rześkich zapachów. Mnie osobiście nie urzekł. Trwałość zdecydowanie mniejsza niż w przypadku poprzedniej wersji, ale użycie żelu ją fajnie przedłuża.
Cena: 89 zł,
Pojemność: 100ml,
Dostepność: m.in. Hebe, Pako Lorente.


Żel pod prysznic Vabun Sport Classic
Żel pod prysznic dla mężczyzn przeznaczony do codziennej pielęgnacji ciała, o zapachu delikatnej nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. Zawarte w nim składniki dodają energii i charakteru.
Żel zapakowano do plastikowej, poręcznej butelki z zamknięciem typu klik. Kosmetyk ma bardzo intensywny aromat, zbliżony do wody perfumowanej Vabun Sport. Dobrze się pieni, ale też łatwo spłukuje. Bez problemu oczyszcza skórę, ale jej nie wysusza. W składzie SLES, ale mojemu mężowi raczej nie przeszkadza.
Cena: 12 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostepność: m.in. Hebe, Pako Lorente.
Zarówno mi, jak i mężowi spodobał się Vabun Gold. To świetny zapach dla faceta, a solidne, ładne opakowanie sprawia, że będzie fantastycznym prezentem dla dojrzałego mężczyzny.
Słyszałyście o marce Vabun? Wiecie, że niedawno wprowadzili zapachy dla kobiet? Jestem ich bardzo ciekawa.
Życzę Wam udanej niedzieli,
Sylwia

Czytaj dalej

sobota, 19 sierpnia 2017

Złota pielęgnacja twarzy z GlySkinCare

Witajcie,

Która kobieta nie chciałaby cieszyć się piękną i młoda cerą jak najdłużej? Na rynku istnieje cała gama produktów, które obiecują redukcje zmarszczek, a najczęściej reklamowane są przez śliczne 25 latki bez jednaj skazy na twarzy. W takie rzeczy nie wierzę, ale z pewnością są produkty, które pomagają opóźnić procesy starzenia się skóry, zapewniają jej dogłębne nawilżenie i odżywienie, dzięki czemu wygląda młodo i promiennie przez długi czas. Dzisiaj właśnie o takim produkcie, czyli o Kolagenowym serum ze złotem od GlySkinCare.

Kilka słów od producenta: Skoncentrowane serum ze złotem wzbogacone kolagenem i kawiorem intensywnie nawilża i odżywia skórę. Naturalne ekstrakty roślinne z zielonej herbaty, liści oliwki europejskiej, marchwi, arniki, piwonii oraz kompleks minerałów neutralizują wolne rodniki spowalniając procesy starzenia się skóry.

Opakowanie: Serum zapakowano do szklanej buteleczki, którą dodatkowo zapakowano w kartonik. Grafika obu opakowań subtelna i elegancka. Butelka posiada pompkę, która działa sprawnie, nie zacina się ani nie zapycha. Dozuje idealną porcję produktu.

Konsystencja i zapach: Kosmetyk ma żelową konsystencję i bardzo przyjemny, rześki zapach.

Moja opinia:
Opakowanie zachwyciło mnie od pierwszego spojrzenia, elegancka szklana butelka zapakowana w ładny kartonik. Grafika minimalistyczna, bardzo przypadła mi do gustu. Butelka zawiera pompkę, za co należy się dodatkowy plus. Pompka dozuje idealną ilość kosmetyku, który łatwo rozsmarowujemy na twarzy. Dość szybko się wchłania. W moim przypadku jako samodzielny kosmetyk nie sprawdza się zbyt dobrze. Jednak ja na serum nakładam krem i taki duet spisuje się już rewelacyjnie. Stosuję najczęściej na noc, choć rano też może być używany. Należy jednak chwilę odczekać przed makijażem, by serum i krem się dobrze wchłonęły. Wtedy nie ma problemu z rolowaniem się podkładu, ani innymi przykrościami. Skóra jest idealnie nawilżona, miękka i aksamitna w dotyku. Produkt okazał się wielkim wsparciem w walce z przesuszonymi policzkami, po których już nie ma u mnie śladu. Co ważne, nie zapycha, nie spowodował u mnie żadnych przykrych niespodzianek. Na plus także wydajność.
Pojemność buteleczki to 50 ml. Chciałam podać także cenę oraz dostępność, ale nie znalazłam na ten temat żadnych informacji. Swój egzemplarz otrzymałam podczas konferencji Meet Beauty. Będę bardzo zawiedziona, jeśli nie uda mi się kupić kolejnego opakowania. 


Jestem ciekawa, czy stosujecie u siebie serum, czy jedynie krem do twarzy?

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia
Czytaj dalej

czwartek, 17 sierpnia 2017

O czym należy pamiętać, by mieć piękne i zadbane dłonie

Witajcie kochani,

Na pewno słyszeliście stwierdzenie, że dłonie to nasza wizytówka. Według mnie schludne i wypielęgnowane dłonie to ważny element kobiecej urody. Należy więc otoczyć je wyjątkową troską i pielęgnacją. Dzisiaj przedstawię kilka punktów, o których warto pamiętać, by mieć zadbane dłonie.

1. Odpowiednie mycie
Najlepiej myć dłonie w letnim strumieniu wody, bowiem nie lubią zbyt gorącej ani zimnej. Należy unikać środków z silnym detergentem w składzie, a wybierać delikatne, z kwaśnym bądź obojętnym pH. Warto zwrócić uwagę na mydełka Yope, które oprócz świetnego składu, mają fantastyczne opakowania i zapachy.
Do sprzątania, kiedy nasze dłonie mają kontakt z silnymi detergentami, polecam używać rękawiczek.

2. Peeling
Raz w tygodniu dobrze jest zastosować na dłonie peeling. Doskonale wpływa na nasze dłonie, usunie martwy naskórek i wygładzi je. W sklepach jest cała gama różnorodnych gotowych produktów, ale można też wykonać go w domu samemu. Wystarczy zmieszać odrobinę cukru z miodem bądź oliwą.

3. Nawilżenie
Ważne też, aby po każdym myciu zadbać o nawilżenie i zastosować odpowiedni krem. Dobrze jest wspomóc kremy stosując intensywnie odżywcze maseczki, sera bądź eliksiry, takie jak Eliksir do rąk New Anna Cosmetics. Warto wspomnieć o składzie, w którym znajdziemy tylko olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, olej sezamowy, antyoksydant, retinol i substancję zapachową. Ta mieszanka w pełni naturalnych składników doskonale nawilży i odżywi skórę dłoni. Dodatkowo słodki zapach migdałów uprzyjemnia aplikację.


4. Zadbane paznokcie
Czyste, wypiłowane i równej długości paznokcie to ozdoba każdych dłoni. Polecam stosować dobre odżywki, które w składzie mają witaminy i ceramidy. Odżywki czy olejki pielęgnujące paznokcie najlepiej stosować na noc. 
Schludny manicure dodatkowo upiększy nasze dłonie. Przed malowaniem należy przygotować odpowiednio paznokieć (pilnikiem papierowym nadajemy im odpowiedni kształt, drewnianą szpatułką odsuwamy skórki). Na dobrze przygotowanej płytce, lakier będzie lepiej wyglądał i trzymał się dłużej.

5. Przebarwienia
Na przebarwienia pomoże cytryna. Wystarczy nacierać skórę sokiem z cytryny bądź samą cytryną.
6. Rękawiczki
O rękawiczkach musimy pamiętać nie tylko przy sprzątaniu. Nasze dłonie nie lubią niskich temperatur, dlatego zimą ciepłe rękawiczki to coś, o czym musimy koniecznie pamiętać.

Dajcie znać, jak Wy dbacie o Wasze dłonie i paznokcie.
Pozdrawiam,
Sylwia

Czytaj dalej

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Dlaczego warto brać udział w konferencjach dla blogerów – See Bloggers 2017

Dzień dobry,

W tym roku po raz pierwszy udało mi się pojechać na konferencję See Bloggers, która odbyła się w Gdyni już po raz piąty. Specjalnie tak zaplanowaliśmy z mężem urlop, żebym bez przeszkód mogła pojechać. W Gdyni spędziliśmy 2 fantastyczne dni, pełnie niesamowitych atrakcji i wrażeń. 

Dlaczego warto jeździć na konferencje dla blogerów przeczytacie poniżej:
1. Ludzie
See Bloggers to przede wszystkim 1500 fantastycznych twórców internetowych, z bardzo różnych kategorii i kanałów. Konferencja daje możliwość spotkania na żywo ludzi, których czytasz, oglądasz i podziwiasz. To świetna okazja porozmawiać z ludźmi o podobnych blogowych zainteresowaniach
Piotr Żagiel Photography
2. Wiedza
Podczas konferencji odbywały się liczne warsztaty i wykłady z przeróżnych dziedzin. Każdy z pewnością znalazł coś dla siebie. Ja brałam udział głównie w wydarzeniach z kategorii beauty. 
Pierwszego dnia zaczęłam prelekcją z marką Adamed, który poprowadziła Odeta Moro. Miał być warsztat o Kobietach w Twoim mieście, a był wykład na temat suplementów. Wyszłam trochę rozczarowana. 

 
Kolejnym punktem mojego programu był warsztat z marką Gosh na temat kreowania wizerunku. Odbył się w formie wywiadu z Mają Sablewską i Anną Mucha. 

Kolejną prelekcję „O dzieleniu włosa na czworo – czyli wszystko co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy” poprowadzili przedstawiciele marki Pharmaceris. Muszę przyznać, że program był interesujący. Z ogromnym zaciekawieniem słuchałam o pielęgnacji skóry głowy, problemach z nią związanych oraz ciekawych przypadkach medycznych. 

Ostatnim punktem mojego sobotniego programu był warsztat z marką AA „Jak wejść w buty Twojego czytelnika i nawiązać z nim wartościowy dialog”. Dziewczyny były świetnie przygotowane, w bardzo ciekawy sposób opowiedziały nam o sposobach zaciekawienia czytelnika. Odbyło się także interesujące ćwiczenie, podczas którego musiałyśmy dobrać odpowiednie kosmetyki dla konkretnej osoby. 
Drugiego dnia rozpoczęłam spotkaniem z marką Lumene. Anna Zając (Fashinable.com) oraz Anna Wiśniewska (expert Lumene) opowiedziały o marce, ich kosmetykach oraz możliwości zostania ambasadorką.

Drugim punktem była prelekcja „Odkrywamy kobiece atuty” z marką Oillan. Poprowadził ją le. Med. Daniel Maliszewski. Opowiedział nam o piersiach, sposobach pielęgnacji i możliwych problemach. Słuchałam z ogromnym zaciekawieniem.
Oprócz warsztatów na scenie głównej odbywały się liczne wykłady, które przyciągały wielu twórców.  
Piotr Żagiel Photography
3. Inspiracja i motywacja
Przyglądanie się kolegom i koleżankom, którym się udało osiągnąć ogromny sukces w blogowaniu, daje niesamowitego kopa do dalszego działania. To ogromna porcja motywacji i inspiracji.

4. Marki
Podczas See Bloggers mieliśmy okazję spotykać się z markami, które wystawiły liczne stosika. Mogliśmy porozmawiać o nowościach, poznać je na własnej skórze, wypróbować. Firmy prześcigały się w kreatywności, a na ich stoiskach nie mogliśmy się nudzić. Były makijaże, manicure, kreatywne zdjęcia, liczne konkursy, degustacja pyszności...



Piotr Żagiel Photography
5. Współprace/ dary losu
Podczas konferencji spotkaliśmy się z przedstawicielami licznych firm. Wiele z nich przygotowało dla nas upominki lub konkursy. Dzięki temu możemy poznać fantastyczne nowości. Podczas rozmów można było nawiązać ciekawe współprace, wziąć udział w interesujących projektach. Ja w najbliższej perspektywie też mam taką akcję, co nie miałoby miejsca, gdybym nie pojechała na See Bloggers.
Kosmetyki AA
Kosmetyki AA
Pharmaceris
Lumene
Gosh
Oillan
Annabelle Minerals
Jak sami widzicie, konferencje dla bloggerów to wspaniałe wydarzenia, które dają mnóstwo możliwości, inspiracji i motywacji. W Gdyni spędziłam fantastyczne dwa dni i bardzo chętnie powtórzę to w przyszłym roku.
Byliście na See Bloggers?

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej