niedziela, 31 grudnia 2017

Świąteczna limitowanka od Yves Rocher

Dzień dobry,

Yves Rocher jak co roku przygotowało dla fanów świąteczne limitowane edycje kosmetyków. W tym roku wprowadzono dwie wersje zapachowe: wanilia i bergamotka oraz owoce leśne. Dostępne są następujące kosmetyki: żel pod prysznic i do kąpieli, żel do mycia rąk, krem do rąk, perfumowane mleczko do ciała, odżywczy balsam do ust. Zamówiłam kilka z nich, by poznać nowe zapachy i właściwości.

Nawilżający krem do rąk Wanilia & Bergamotka
Urocze świąteczne opakowanie skrywa w sobie niezwykle interesujący produkt. Krem ma niezbyt gęstą konsystencję, całkiem szybko się wchłania, ale nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Dłonie stają się aksamitne w dotyku, jedwabiście gładkie i przyjemnie nawilżone. Niestety nie jest to uczucie długotrwałe.
Cena: 13,90 zł,
Pojemność: 75 ml.

Żel pod prysznic i do kąpieli Wanilia & Bergamotka
Żel zapakowano do wysokiej, smukłej butelki z zamknięciem typu klik. Urzekła mnie konsystencja i barwa. Produkt jest gęsty, perłowy, po prostu śliczny. Podczas kąpieli otula nas słodkim, bardzo przyjemnym zapachem. Dobrze się pieni, więc wystarczy niewielka ilość, by umyć całe ciało.

Cena: 13,90 zł,
Pojemność: 200 ml.

Odżywczy balsam do ust Wanilia & Bergamotka
Lubię balsamy do ust od Yves Rocher. Zapewniają moim ustom bardzo dobry poziom nawilżenia, zabezpieczają przed chłodem i mrozem, a w konsekwencji dyskomfortem. Pomadka gładko sunie po ustach, pozostawiając na nich delikatny połysk i dużą dawkę nawilżenia. Słodki zapach budyniu waniliowego, który jest całkiem długo wyczuwalny, po prostu uwielbiam.
Cena: 13,90 zł,
Pojemność: 4,8 g.

Żel do mycia rąk Owoce leśne
Świąteczne opakowanie z pompką zdecydowanie stanowi ozdobę łazienki. Żel ma całkiem gęstą konsystencje i dobrze się pieni. Zapach jest dość intensywny, owocowy, z cierpką nutką. Bardzo mi się podoba. Niestety trochę wysusza skórę dłoni.
Cena: 13,90 zł,
Pojemność: 190 ml.

Perfumowane mleczko do ciała Owoce leśne
Mleczko ma dość rzadką konsystencję, dzięki temu łatwo rozsmarujemy go na ciele. Szybko się wchłania i nie pozostawia na ciele tłustego filmu. Poziom nawilżenia oceniam całkiem wysoko. Zapach jest zdecydowanie bardziej subtelny niż w przypadku żelu z tej serii. Mimo to jest bardzo przyjemny, ale nie utrzymuje się długo na skórze.
Cena: 17,90 zł,
Pojemność: 200 ml.


Żel pod prysznic i do kąpieli Owoce leśne
Żel owoce leśne, zapakowano do wysokiej, smukłej butelki z zamknięciem typu klik. Produkt ma całkiem gęstą, żelową konsystencję. Dobrze się pieni i oczyszcza ciało. Ma bardzo intensywny zapach, który nie jest zbyt słodki ani mdły, jak często w przypadku owocowych aromatów. Rześki aromat zdecydowanie uprzyjemnia kąpiel.
Cena: 13,90 zł,
Pojemność: 200 ml.
Podsumowując tegoroczną limitowankę uważam za bardzo udaną. Przepiękne, świąteczne opakowania dodają kosmetykom uroku. Linie zapachowe bardzo ciekawe, przyjemne aromaty. Wanilia i bergamotka nie odbiega zbytnio od tradycyjnej waniliowej linii, która od lat jest w ofercie Yves Rocher. Może więc w przyszłym roku przydałoby się trochę więcej wyobraźni.

Jak Wam się podoba tegoroczna limitowanka?
Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

czwartek, 28 grudnia 2017

Odżywczy olejek do ciała od Nivea – na ratunek suchej skórze

Witajcie,

Suche powietrze, ogrzewanie, wiatr i niska temperatura to nie są sprzymierzeńcy naszej skóry. O tej porze roku z jeszcze większą troską zajmuję się nawilżaniem mojego ciała, by uniknąć popękanej i przesuszonej skóry oraz dyskomfortu. Ostatnio sięgnęłam po Odżywczy olejek do ciała od Nivea i o nim możecie dzisiaj poczytać.

Opakowanie: Olejek zapakowano do wysokiej butelki ze zwykłą zakrętką. Granatowe opakowanie, typowe dla marki jest przyjemne dla oka, proste, ale efektowne.

Konsystencja i zapach: Kosmetyk ma lejącą, oleistą konsystencję, jest przezroczysty. Jego zapach jest bardzo podobny do tradycyjnego kremu do twarzy. Mi osobiście bardzo się podoba, nieco przypomina aromat migdałowy.

Skład: Isopropyl Palmiate, Decyl Oleate, Octylodecanol, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcius Oil, BHT, Linalool, Limonene, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha – Isomethyl Ionone, Parfum.

Moja opinia: Niezbyt często sięgam po olejki, bo na ogół pozostawiają tłustą warstwę i długo się wchłaniają. Do wypróbowania olejku Nivea przekonał mnie piękny zapach, bardzo przypominający tradycyjny krem do twarzy marki. Mi dodatkowo kojarzy się ze słodkimi migdałami. Produkt rzeczywiście dość długo się wchłania, ale nie pozostawia tłustej warstwy. Ja więc używam go na noc. Ciężko w to uwierzyć, ale już po pierwszym użyciu skóra wygląda ładniej, jest bardziej miękka. Przy regularnym używaniu na widoczne efekty nie musiałam długo czekać. Znika szorstka, przesuszona skóra, zamiast tego mamy pięknie nawilżoną, aksamitną w dotyku, bez dyskomfortu. Uczuciem przyjemnego nawilżenia możemy się cieszyć przez długie godziny. Kolejną zaletą olejku jest wydajność, do codziennej pielęgnacji wystarczy niewielka ilość produktu.

Na miejscu producenta, przemyślałabym opakowanie. Znaczenie wygodniejsze byłaby butelka z atomizerem zamiast zwykłej zakrętki.

Cena: 24,99 zł,
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: drogerie stacjonarne, internetowe, np. Rossmann.

Jestem ciekawa, jaką formę nawilżania Wy wybieracie najczęściej? Balsamy, mleczka, masła, a może olejki?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

środa, 27 grudnia 2017

Sezmar Collection Professional – naturalne kosmetyki prosto z Bułgarii.

Dzień dobry,

Uwielbiam poznawać nowe kosmetyki. Nie jestem ekologiczną maniaczką, ale szczególną sympatią darzę produkty naturalne. Przy okazji spotkania blogerek „Spotkajmy się w Łodzi” mogłyśmy wybrać sobie produkt z internetowej drogerii Hristina. Ja zdecydowałam się na Body Scrub Ylang Ylang od Sezmar Collection Professional. To peeling solny, a jak wiadomo zabiegi z solą nie tylko doskonale usuwają martwy naskórek, ale pomagają zregenerować organizm po wysiłku i poprawiają krążenie krwi. 

Opakowanie: Peeling zapakowano do plastikowego zakręcanego słoika. Grafika bardzo skromna, jasne opakowanie ze złotymi i czarnymi zdobieniami bardzo przypadło mi do gustu. Wygodne opakowanie pozwala na bezproblemowe wydobycie produktu i zużycie go do samego końca.

Zapach i konsystencja: Peeling ma dość gęstą konsystencję, zawiera bardzo liczne drobinki soli. Zapach całkiem przyjemny, ale subtelny.

Skład: Grappe Seed Oil (olej z pestek winogron), Shea Butter (masło shea), Sodium Chloride (chlorek sodu, sól kuchenna), Ylang Ylang Oil (olej Ylang Ylang.
Skład krótki, ale treściwy i zadowalający.

Moja opinia: To moje pierwsze spotkanie z kosmetykami wyprodukowanymi w Bułgarii. Dużą niespodzianką była bardzo gęsta konsystencja. Jednak przy kontakcie z wodą produkt bez problemu rozsmarowujemy po skórze. Drobinki soli są niewielkie i ledwo wyczuwalne, dlatego scrub sprawdzi się doskonale u osób ze skórą wrażliwą, zarówno na dolne partie ciała, jak i górne. Fani mocnych zdzieraków mogą nie być zadowoleni. Dla mnie działanie jest jak najbardziej satysfakcjonujące. Produkt pomaga wygładzić skórę, która po zabiegu jest aksamitna i bardzo przyjemna w dotyku. Co istotne, nie pozostawia na ciele tłustej warstwy.
Mam niewielkie zastrzeżenia co do zapachu, który mógłby być bardziej intensywny. Jego aromat jest bowiem naprawę cudowny. 

Cena: 58 zł,
Pojemność: 500 ml,
Dostępność: drogeria internetowa Hristina.

Moje pierwsze spotkanie z bułgarskimi kosmetykami spodobało mi się na tyle, że z pewnością jeszcze nie raz zajrzę na stronę drogerii. Wam polecam zrobić to samo, z pewnością znajdziecie tam coś interesującego.
Jestem ciekawa, czy znacie bułgarskie kosmetyki?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

wtorek, 26 grudnia 2017

Słodkie warsztaty w Manufakturze czekolady – Łódź

Witajcie,

Po świątecznym relaksie chciałabym Was zaprosić do wyjątkowego miejsca w Łodzi- do Manufaktury Czekolady. Kto z nas nie lubi tego przepysznego przysmaku, produkowanego z ziaren kakaowca?
W ostatnim czasie razem z fantastycznymi blogerkami, z którymi spotkałam się na Spotkajmy się w Łodzi, wzięłyśmy udział w czekoladowych warsztatach. Razem ze mną tajniki czekoladowej produkcji poznawał mój syn Piotruś, ogromny fan tych słodkości.

Warsztaty zaczęliśmy od projektowanie własnej tabliczki czekolady. Do dyspozycji miałyśmy przeróżne dodatki, takie jak orzechy, suszone truskawki, porzeczki, imbir, wiórki kokosowe. Projektowałyśmy na papierze, by nasze tabliczki wyglądały doskonale.


Następnie przemiła Pani Karolina opowiedziała nam o procesie powstawania czekolady. Miałyśmy przyjemność oglądać proces temperowania czekolady na granitowym blacie. Dzięki temu ten przysmak ma atrakcyjny błyszczący wygląd, a przy łamaniu wydaje taki specyficzny dźwięk.

Kolejnym punktem było własnoręczne temperowanie czekolady na własnym blacie granitowym specjalnymi narzędziami. Proces nie jest skomplikowany, ale wymaga całkiem sporej siły. 

Po skończeniu masę wlewaliśmy do foremek, a następnie mogliśmy je udekorować według swojego projektu. Świetna rozrywka zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.

W czasie gdy czekolady przebywały w lodówce przygotowywałyśmy praliny. Otrzymałyśmy gotową już masę podzieloną na kwadraty. Musieliśmy uformować z nich swoje praliny, a następnie zanurzyć w ciepłej czekoladzie. Na koniec ulubiona czynność mojego Piotrka, ozdabianie.
W czasie gdy czekolady i praliny się studziły, Pani Karolina opowiedziała nam szczegółowo o procesie produkcji tego smakołyku, o ziarnach kakaowca, sposobach zbiórki, od plantacji do tabliczki”– fascynująca historia. W międzyczasie miałyśmy przyjemność spróbować trzech rodzajów czekolad, ziarna kakaowca i przepysznej, gorącej czekolady. Przy okazji dowiedziałyśmy się, na co zwracać uwagę przy zakupie czekolady w sklepie.
Ostatnim punktem programu było pakowanie pralin i czekolad. Trzeba przyznać, że efekt końcowy prezentował się doskonale.

Muszę przyznać, że warsztaty czekoladowe sprawiły mi ogromną frajdę. Mój synek także był bardzo szczęśliwy. Jeśli więc szukacie ciekawego sposobu na spędzenie wolnego czasu, sami bądź z dziećmi, zapraszam na stronę Manufaktury Czekolady.
Na koniec podziękowania dla Jakuba za świetną oprawę fotograficzną.

Życzę Wam udanego wieczoru,

Sylwia 
Czytaj dalej

piątek, 15 grudnia 2017

Czym zmywać makijaż oczu – płyn dwufazowy od Nivea.

Witajcie, 
 
Od dłuższego czasu do demakijażu oczu preferuję płynu dwufazowe. Są skuteczne, nie pozostawiają tłustej warstwy, jak mleczka. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o Pielęgnacyjnym dwufazowym płynie do demakijażu oczu od Nivea.


Opakowanie: Płyn zapakowano do zgrabnej, przezroczystej butelki ze zwykłą zakrętką. Wydaje mi się, że wygodniejsze byłoby zamknięcie typu „klik”.

Konsystencja i zapach: Płyn składa się z dwóch warstw, które po wstrząśnięciu dobrze się łączą. Zapach jest niemal niewyczuwalny, co jest dobrą wiadomością dla bardzo wrażliwych osób.

Skład: Aqua, Isododecane, Isopropyl Palmiate, Dimethicone, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Trisodium EDTA, Caprylyl/ Capryl Glucoside, Benzethonium Choride, Sodium Ascorbyl Phosphate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, CI 16035. 
 
Moja opinia: Jak wspomniałam wcześniej, dwufazówki to mój ulubiony sposób na demakijaż. Sporo płynów już przetestowałam, mam więc dość duże wymagania. 
 
Płyn Nivea bardzo dobrze sobie radzi z usuwaniem makijażu. Nie ma potrzeby pocierania powiek/ rzęs, wystarczy zmoczony wacik przyłożyć do powieki i chwilę przytrzymać. Zanieczyszczenia schodzą bez problemu. Co ważne, nie szypie w oczy, nie podrażnia ich. Niektóre płyny zostawiają tłusty film, tutaj niestety mamy to samo, jednak warstwa ta jest ledwo wyczuwalna.
Na opakowaniu jest informacja, że produkt ma za zadanie także pielęgnować rzęsy. Mimo zużycia niemal całego opakowania, istotnej zmiany nie zauważyłam. 
 
Cena: ok 12 zł,
Pojemność: 125 ml,
Dostępność: produkty Nivea są szeroko dostępne w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych. 
 
Podsumowując, działanie oceniam bardzo wysoko. Delikatnie, ale skutecznie usuwa makijaż. Jestem ciekawa, jaki jest Wasz ulubiony płyn do demakijażu?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 10 grudnia 2017

Pielęgnacja do włosów z alpejską wodą – Swiss Image.

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o kosmetykach, które powstały na bazie alpejskiej wody glacjalnej Swiss Image. Produkty te produkowane są w Szwajcarii, przy wykorzystaniu dobrodziejstw szwajcarskiej natury, wody polodowcowej, najnowocześniejszej technologii i 50letniego doświadczenia w branży farmaceutycznej. Miałam przyjemność testować produkty do włosów suchych i o nich dzisiaj opowiem.

Szampon i odżywka - kuracja odżywcza i regeneracyjna dla suchych włosów Swiss Image Gentian Shampoo

Opakowanie: Produkty zapakowano do wysokiej tubki z zamknięciem typu „klik”. Nie przepadam za takimi rozwiązaniami pod prysznicem. Podoba mi się grafika na opakowaniu, subtelna, ale nie nudna.

Konsystencja i zapach:
Szampon: barwa kosmetyku mnie urzekła – niebieska, perłowa, po prostu piękna. Szampon ma całkiem gęstą konsystencję, zapach całkiem przyjemny, ale subtelny.
Odżywka: odżywka ma nieco jaśniejszy odcień, podobnie jak szampon pachnie subtelnie, ale przyjemnie.

Skład:
Szampon: Aqua/[Water], Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Glycerin, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Gentiana Lutea Root Extract, Panthenol, Actinidia Chinensis Fruit Juice/[Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice], Citrus Aurantium Dulcis Juice/[Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Juice], Pyrus Malus Juice/[Pyrus Malus (Apple) Juice], Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract/[Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract], Hydroxypropyltrimonium Honey, Polyquaternium-74, Polyquaternium-10, Laureth-2, PEG-4 Distearyl Ether, Distearyl Ether, Sodium Sulfate, Isopropyl Alcohol, Sodium Acetate, Trideceth-9, Laureth-7, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Butylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Sodium Hydroxide, Sorbic Acid, Malic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum/[Fragrance], Hexyl Cinnamal, CI 61585, CI 42051/[Acid Blue 3]
Odżywka: Aqua/[Water], Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Stearamidopropyl Dimethylamine, Panthenol, Gentiana Lutea Root Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Lecithin, Ascrobyl Palmitate, Tocopherol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Parfum/[Fragrance], Hexyl Cinnamal,CI 61586=5, CI 42051/[Acid Blue 3]

Moja opinia: Przede wszystkim urzekła mnie barwa szamponu, jeszcze nie spotkałam się z tak ładnym niebieskim kolorem kosmetyku.
Działanie jest nie mniej imponujące, jak wygląd. Produkt dobrze się pieni i oczyszcza włosy. Mimo SLES nie podrażnia skóry głowy. Niestety nieco je plącze. Niestety to się często zdarza przy mojej czuprynie, ale dobra odżywka pomaga mi rozprawić się z problemem. Niestety nie zauważyłam, żeby odżywka Swiss Image pomogła mi w rozczesywaniu.
Tak jak pisałam wyżej, działanie duetu oceniam bardzo dobrze. Podobają mi się moje włosy po niemal miesięcznym stosowaniu produktów. Są gładkie, sypkie i błyszczące, niesamowicie miękkie w dotyku. Na ogół myję głowę codziennie, ale w przypadku tych produktów, czupryna na drugi dzień nadal wygląda świeżo, włosy nie są przyklapnięte.

Pojemność: 200 ml.
Cena: szampon 29,99 zł, odżywka 19,99 zł (obecnie trwa atrakcyjna promocja w Rossmannie),
Dostępność: drogerie internetowe, Rossmann.

Podsumowując moje pierwsze spotkanie z marką Swiss Image uważam za całkiem udane. Włosy wyglądają świetnie, są błyszczące, miękkie.
A czy Wy miałyście już okazję poznać ich kosmetyki?

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

wtorek, 28 listopada 2017

Bezpieczne odchudzanie pod okiem dietetyka


Witajcie,

Złe nawyki żywieniowe, dwie ciąże w krótkim odstępie czasu, siedząca praca i dojazdy autem, mało ruchu… to wszystko sprawiło, że nazbierało mi się całkiem sporo nadprogramowych kilogramów. Kilkakrotnie podejmowałam próbę pozbycia się ich, jednak z marnym skutkiem. W trosce o swoje zdrowie i komfort, podjęłam decyzję o konsultacji z dietetykiem z gabinetu BLINS. Wierzę, że pod okiem profesjonalisty odchudzanie przebiegnie sprawnie i bez krzywdy dla organizmu.

BLINS to gabinet dietetyki i kosmetologii mieszczący się w centrum Łodzi. W swojej ofercie ma szeroki wachlarz zabiegów upiększających zarówno twarz, jak i całe ciało. Odprężające masaże, depilacja, manicure, SPA, to tylko kilka zabiegów, które znajdziecie w gabinecie.

Jak przygotować się do wizyty?
Podczas wstępnej rozmowy z Panią Klaudią dowiedziałam się, jak należy przygotować się na pierwszą wizytę u dietetyka. Niezwykle istotne jest zgromadzenie ostatnich badań lekarskich, ponieważ podczas spotkania zostaną dokładnie przeanalizowane.
Najtrudniejsze dla mnie było dokładne spisywanie spożytych posiłków, o jakiej porze, w jakiej ilości. Muszę przyznać, że to był dość trudny rachunek sumienia. Wydawało mi się, że nie jem wiele, ale jak zobaczyłam wszystko czarno na białym spisane na kartce, uzbierała się całkiem spora ilość.
Podczas badania wykonywany jest pomiar masy i składu ciała, dlatego istotny jest odpowiedni ubiór (skarpetki zamiast rajstop, brak biżuterii).

Jak przebiega pierwsza wizyta u dietetyka?
Na pierwszą wizytę należy zarezerwować sobie około 2 godzin. Pani Klaudia zaczęła od analizy moich wyników badań, rozmawiałyśmy także o chorobach i przyjmowanych lekach. Kolejnym tematem były moje przyzwyczajenia i nawyki żywieniowe. Omówiłyśmy moje możliwości przygotowywania posiłków, moje upodobania oraz to, jakich potraw nie lubię.

Po dość długiej rozmowie przyszła kolej na pomiar i badanie składu ciała – moment dla mnie bardzo stresujący. Samo badanie jest krótkie i przyjemne, a wyniki niemal natychmiastowe. Dokładnie przeanalizowałyśmy otrzymane wyniki, które niestety pokazały jak wiele przede mną ciężkiej pracy.
Analiza Składu Ciała pokazuje jaką mamy całkowitą zawartość wody, białka, minerałów oraz jaka jest masa naszej tkanki tłuszczowej.
Analiza Mięśniowo Tłuszczowa pokazuje ile wynosi całkowita masa naszego ciała, jaka jest masa mięśni szkieletowych oraz masa tkanki tłuszczowej.
Analiza Otyłości – w tym punkcie liczony jest wskaźnik BMI oraz procentowa zawartość tkanki tłuszczowej. Wskaźnik BMI służy do określenia poziomu otyłości przy pomocy wzrostu i masy ciała.
Kolejne wskaźniki dotyczą Segmentalnej Analizy Beztłuszczowej i Tłuszczowej. Pierwsza analiza określa, czy ilość mięśni jest prawidłowo rozmieszczona w organizmie. Natomiast drugi wskaźnik określa, czy masa tłuszczowa jest rozmieszczona prawidłowo.
Po omówieniu wszystkich wskaźników, spotkanie dobiegło końca. Po kilu dniach na maila otrzymałam listę zakupów, rozpisane posiłki na siedem dni oraz ogólne zalecenia. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona różnorodnością potraw oraz wielkością porcji.
Z Panią Klaudią ustaliłyśmy, że kontrolne wizyty będą się odbywać co dwa tygodnie. Trudno się przyzwyczaić do zupełnie innych posiłków, spożywanych regularnie, bez podjadania. Rezygnacja ze słodyczy jest dla mnie najbardziej bolesna. Wierzę, jednak że tym razem uda mi się pozbyć zbędnych kilogramów i na stałe zmienić swoje nawyki żywieniowe.
Jeśli jesteście z Łodzi bądź okolic i miałybyście ochotę odwiedzić gabinet BLINS to mam dla Was niespodziankę. Na hasło: Zadbana mama, otrzymacie rabat 20 % na dowolnie wybrany zabieg. Obiecuję, że będziecie zadowolone.

Trzymajcie za mnie kciuki,
Sylwia






Czytaj dalej

niedziela, 26 listopada 2017

Nitkowanie brwi, czyli sposób na piękne brwi z NowBrow.

Witajcie,

NowBrow to łódzka firma, która specjalizuje się w nitkowaniu i stylizacji brwi oraz stylizacji rzęs. Gdy pierwszy raz usłyszałam o depilacji brwi metodą nitkowania, byłam niesamowicie ciekawa jak to wygląda. Na spotkaniu blogerek w Łodzi miałyśmy przyjemność zobaczyć, jak to wygląda. Otrzymałyśmy także vouchery, dzięki którym mogłyśmy taki zabieg spróbować na sobie. 
 
NowBrow ma obecnie 3 salony w Łodzi ( Manufaktura, Galeria Łódzka oraz salon na ul. Wigury). Ja wybrałam się do Manufaktury, dzień wcześniej zadzwoniłam i umówiłam się na wybraną godzinę. Wyspa mimo że na środku korytarza w Manu, zapewnia uczucie dyskrecji i komfortu. Przemiła Pani Karolina wypytała mnie o moje preferencje dotyczące kształtu brwi oraz dotychczasową pielęgnację. Zabieg zaczął się od dokładnego wymierzenia pożądanego kształtu brwi.
 
 Następnie przy pomocy specjalnych bawełnianych nici sprawnymi pociągnięciami, brwi zaczęły być usuwane. Co ważne, włoski są wykręcane wraz z cebulkami, przez co ból jest nieco mniejszy niż przy wyrywaniu pęsetą. Dla mnie bardzo istotne jest to, że włoski nie są usuwane pojedynczo, ale ciągiem, całe linie włosów, przez co zabieg jest dość szybki. Depilacja wykonywana nad brwiami jest niemal bezbolesna, poniżej linii brwi jest już dość mocno odczuwalna.
Po usunięciu wszystkich zbędnych włosków, Pani Karolina wykonała niezwykle odprężający masaż, a następnie nałożyła odrobinę korektora, by ukryć niewielkie zaczerwienienia.
Piękny efekt utrzymywał się u mnie przez dwa tygodnie. Po tym czasie zaczęły być widoczne niewielkie włoski, które na bieżąco usuwałam peseta. Bardzo zachęcająca obietnica, to fakt, z każdym kolejnym zabiegiem, włoski będą odrastać wolniej i będą słabsze.

Mam zamiar zapisać się na nitkowanie ponownie, raczej już nie skorzystam z depilacji pesetą czy woskiem. Jestem ciekawa, czy słyszałyście już o nitkowaniu brwi?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

piątek, 24 listopada 2017

Dlaczego demakijaż i oczyszczanie skóry jest takie ważne?

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat, który bywa nieco pomijany i bagatelizowany. Przyznajcie się szczerze, czy zdarza się Wam wieczorem padać ze zmęczenia i pójść spać w makijażu? Wiecie, jakie to może mieć poważne konsekwencje dla naszej skóry? Do niedawna sama miałam takie grzeszki na swoim sumieniu.

Demakijaż i oczyszczanie twarzy jest pierwszym i podstawowym krokiem w codziennej pielęgnacji. Pominięcie tego etapu sprawia, że nasza cera nie jest odpowiednio przygotowana do absorbowania składników odżywczych, które dostarczamy w dalszym etapie pielęgnacji. Nawet jeśli nie malujemy się, twarz należy dokładnie oczyszczać dwa razy dziennie. Na powierzchni skóry zalegają bowiem różne zanieczyszczenia, kurz i nadmiar sebum. Jeśli ich nie usuniemy, mogą powodować zapychanie porów, a w konsekwencji powstanie wyprysków. 
Skóra, po całej nocy w makijażu, będzie wyglądać niekorzystnie. Mogą wystąpić podrażnienia i przesuszenia. Przez to jest bardziej narażona na powstawanie zmarszczek, szczególnie pod oczami.
Niezwykle istotny jest także sposób, w jaki oczyszczamy twarz. Absolutnie zabronione jest dociskanie i pocieranie wacikiem, skóry. To może powodować podrażnienia i powstawanie zmarszczek. 
 
Na rynku jest dostępnych wiele rodzajów kosmetyków do demakijażu i oczyszczania twarzy. Warto zwrócić szczególną uwagę, by były odpowiednio dobrane do rodzaju i potrzeb naszej skóry. Warto także odwiedzić gabinet kosmetyczny, gdzie możemy się poddać zabiegom dogłębnego oczyszczania naszej twarzy. To pomoże nam przygotować cerę do dalszej pielęgnacji, a dzięki temu będziemy się dłużej cieszyły zdrową i jędrną skórą.

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia



Czytaj dalej

wtorek, 21 listopada 2017

Mikołajkowy konkurs z blogiem Zadbana mama

Witajcie,

Dzisiaj zapraszam do udziału w konkursie, w którym można wygrać fantastyczny zestaw kosmetyków Bemy z drogerii ekozuzu.pl
Kosmetyki Bemy do pielęgnacji twarzy to w 100% naturalne, łagodne i skuteczne preparaty, które przywracają skórze równowagę hydrolipidową, regenerują i nawilżają, a także zwiększają jej elastyczność. 

Aby wziąć udział w konkursie należy:
- być publicznym obserwatorem bloga Zadbana mama
- polubić funpage Zadbana mama na Facebooku
- polubić funpage ekozuzu.pl na Facebook'u
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jaki jest Twój wymarzony prezent?
Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnicie informację o konkursie w dowolnie wybranej przez siebie formie (na blogu, na swoim profilu facebookowym, na Instagramie lub przez platformę Google Plus). Zachęcam także do obserwowania profilu na Instagramie. Nie jest jednak to warunek konieczny.
Regulamin konkursu:
Organizatorem konkursu jestem ja.
Konkurs trwa od 21.11.2017 do 03.12.2017 godz.23.59. Po tej godzinie zgłoszenia nie będą przyjmowane.
Nagrody są nowe, nieużywane, fabrycznie zapakowane.
W konkursie może brać udział każdy, kto spełni wszystkie jego warunki.
Osoby niepełnoletnie muszą posiadać pisemną zgodę rodzica.
Nagroda jest wysyłana wyłącznie na terenie Polski.
Zwycięzca zostanie wyłoniony przeze mnie, a wyniki ogłoszone 6 grudnia.
Zwycięzca ma 3 dni na przesłanie mi danych do wysyłki.
W przypadku kiedy zwycięzca się nie zgłosi, wybieram kolejną osobę.
W przypadku, gdy liczba zgłoszeń będzie mniejsza niż 25, zastrzegam sobie prawo do przedłużenia trwania konkursu.
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr. 4, poz. 27 z późn. zm).

Trzymam kciuki,
Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 19 listopada 2017

Przygody Smoka Maciusia z Wydawnictwa Dragon

Witajcie,

Moi chłopcy lubią czytać książki, tak jak ja. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o dwóch nowościach w ich biblioteczce – Smok Maciuś i jego pierwszy dzień w przedszkolu oraz Smok Maciuś i święto Wielkiego Kangura. Autorem obu jest Krzysztof Żywczak. Maciuś to pięcioletni smok, który z rodzicami mieszka w Wielkim Mieście, niedaleko Smoczej Góry. Lubi bawić się z przyjaciółmi, biegać, miewa szalone przygody.

Smok Maciuś i jego pierwszy dzień w przedszkolu
Maciuś pierwszy raz idzie do przedszkola. Z tego powodu bardzo się denerwuje. Nikogo tam nie zna poza owieczką Beatką i wiewiórką Mają. Odwagi dodaje mu gwizdek, który kiedyś otrzymał od dziadka. Przydał mu się podczas meczu, który rozgrywali w kolegami.

Smok Maciuś i święto Wielkiego Kangura
Święto Wielkiego Kangura to wyjątkowy dzień, w którym dzieci zostają obdarowane prezentami. Jednak, aby je otrzymać muszą być bardzo grzeczne, pomagać innym. Maciek bardzo przejęty świętem, także postanowił zasłużyć na wymarzony upominek.

Dodatkowym atutem książeczek jest możliwość zainstalowania aplikacji na telefonie, która pozwala na odsłuchanie całej opowieści. Na końcu historii lektor zadaje pytania sprawdzające znajomość tekstu.
Obie książki są pięknie wydane, w twardej oprawie. Kolorowe ilustracje są dodatkowym atutem książeczek. Będą idealnym prezentem na mikołajki lub pod choinkę. Możecie je kupić za około 20 zł, są ogólnie dostępne w księgarniach stacjonarnych oraz internetowych (np. emipk, poczytaj.pl)

Mam nadzieję, że Wy także zaprzyjaźnicie się z tym przemiłym smokiem.
Pozdrawiam, Sylwia
Czytaj dalej

sobota, 18 listopada 2017

Partnerzy III edycji spotkania blogerek „Spotkajmy się w Łodzi” - upominki

Dzień dobry

Wczoraj opowiedziałam Wam, jak fantastycznie bawiłyśmy się na III edycji potkania blogerek „Spotkajmy się w Łodzi”. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam, jakie cudowne upominki dostałyśmy. Zapraszam na post głównie zdjęciowy.
Zacznijmy od marki Bielenda, która przygotowała dla nas podkład do twarzy, olejek o ciała oraz krem do depilacji. 

Marka Kosmetyki AA przysłała na nam produkty do higieny intymnej. 
Strona IG FB

Od marki Eveline otrzymałyśmy świetny zestaw kosmetyków do pielęgnacji twarzy, jak i ciała. Pomadką jestem zachwycona.

W trosce o nasze włosy marka Swiss Image przysłała nam szampon, odżywkę do włosów oraz kilka próbek.

Pracownia Alex, czyli nasza koleżanka Aleksandra przygotowała dla każdej uczestniczki bransoletki.
FB IG
Marka NowBrow nie tylko przygotowała dla na pokaz nitkowania brwi, ale przekazała każdej uczestniczce cienie do brwi. Dla chętnych dziewczyn zaproponowali także vouchery na zabieg. Ja ze swojego już skorzystałam, szczegóły już niedługo na blogu.

Pani Małgorzata, przedstawicielka Liqpharm zaskoczyła nas niesamowicie przywożąc na spotkanie tort. Oprócz tego każda uczestniczka otrzymała do domu kosmetyki. 

Nie ma to jak przepyszna, aromatyczna herbata w jesienne popołudnia. Marka Basilur zadbała, by nie zabrakło nam tego przysmaku.

Paul Mitchel to światowy lider w produkcji profesjonalnych produktów do włosów. Uczestniczki otrzymały kosmetyki do włosów dla siebie albo dla swoich pociech.

O nasze piękne paznokcie zadbała marka Vasco Nails, która przekazała uczestniczkom zestawy do manicure hybrydowego (top, lakier oraz bazę).

Wydawnictwo Jaguar przysłało nam fantastyczne książki, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. 

Wydawnictwo Media Service Zawada zadbało, by nasze dzieciaki nie nudziły się w pochmurne jesienne wieczory. 
Od firmy CD każda uczestniczka otrzymała dezodorant o zapachu białej lilii.

Wywołane zdjęcia mają swój urok. Firma Saal Digital sprezentowała nam vouchery na fotoksiążki/ fotozeszyty, które wyszły przecudnie. 
Strona FB IG

Wydawnictwo Dragon zadbało, byśmy miały co czytać przez nadchodzące tygodnie. Smok Maciuś ucieszył nasze dzieci, a nas Remigiusz czy Dorota Gargaś.

Patatoy przysłała dla nas must have każdego dziecka – kolorowanki, kredki plus interesujące gadżety. 

Chyba wszyscy lubią planszówki? Granna zadbała, by nasze dzieci miały w co grać w taką paskudną pogodę.
Promees to dobrze znana marka z okolic Łodzi. Uczestniczki otrzymały modne ramiączka do stanika.

Lubicie kawę? A kawowe peelingi do ciała? Te przygotowała dla nas marka Bare Care.
Sklep Karin przysłał uczestniczkom bardzo wygodne brushmarkery. Ciekawe kolory, intensywne barwy, świetne przy robieniu notatek czy planowaniu. 

Hristina ma w ofercie naturalne kosmetyki bez parabenów, sztucznych barwników, czy innych chemicznych ulepszaczy. Teraz możemy cieszyć się nimi w domu. 
Od firmy Verona otrzymałyśmy kosmetyki kolorowe oraz maseczkę do twarzy.
Strona FB IG
Świerszczyk to magazyn, który pamiętamy z naszego dzieciństwa. Nasze dzieci też mają teraz okazję je poznać.
Strona FB IG
Ekozuzu to drogeria internetowa, w której znajdziecie bardzo ciekawe naturalne kosmetyki. Każda uczestniczka może się cieszyć zestawem produktów u siebie w domu. 
Naturals Pharm to drogeria internetowa, w której znajdziecie przeróżne suplementy diety. Do mnie trafiły żelki na piękne włosy.
Dzięki kosmetykom do wnętrz od Mill Clean nasze domy będą piękne, czyste i pachnące. 
Strona FB  
Miodowa Mydlarnia to unikatowe kosmetyki naturalne z woskiem, miodem i pyłkiem pszczelim. Dzięki uprzejmości sklepu mogłyśmy sobie wybrać jakiś ciekawy kosmetyk do przetestowania.
Manufaktura czekolady obdarowała nas przepysznymi czekoladowymi listkami, ale to nie wszystko! Już w sobotę razem z dziećmi weźmiemy udział w czekoladowych warsztatach. 
Strona FB IG
Od marki Ahmad Tea otrzymałyśmy aromatyczne herbaty i elegancką łyżeczkę. Upominek w sam raz na taką pochmurną pogodę.  
Strona FB
Dzięki maseczkom 7th Heaven nasze buźki będą wyglądały pięknie, świeżo i zdrowo. FB

Wreszcie dobrnęliśmy do końca. Jeszcze raz dziękuję Partnerom spotkania za przekazane upominki. Już niedługo będziecie mogły poczytać recenzję. Dajcie znać, co zaciekawiło Was najbardziej.

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej