niedziela, 22 października 2017

Nowości katalogu 14/2017 Avon

Dzień dobry
Z małym opóźnieniem chciałabym wam pokazać nowości Avon, które firma wprowadziła w katalogu 14/2017.
 

Już z okładki kusi nas Woda perfumowana Avon Eve Duet. Nowatorskie rozwiązanie, bo mamy tutaj dwa zapachy – złoty i fioletowy. Można je łączyć, ale mogą też być używane osobno. Wersja radosna (żółta) w nutach zapachowych posiada klementynkę, kwiaty jabłoni, lilię wodną, jaśmin oraz jasne nuty drzewne. Wersja zmysłowa (fioletowa) zawiera następujące nuty zapachowe: śliwkę, różowy pieprz, lilię wodną, nocny jaśmin oraz paczulę. 
Nie do końca rozumiem ideę podwójnych perfum, ale kupiłam, przetestowałam i raczej nie skuszę się ponownie. Zapach fioletowy jest zdecydowanie moim faworytem. Intensywny, dość słodki, ale nie mdły, taki z pazurem. Złota wersja jest ciepła, słodka, ale według mnie nudna i mdła. Ciekawe opakowanie, ale na toaletce zajmuje dużo miejsca, bowiem musi leżeć płasko.

Cena: 79,99 zł,
Pojemność: 50ml.

Płyn do kąpieli Jaśmin
Cudowny kwiatowy zapach, bez sztuczności. Dokładnie tak sobie wyobrażałam jaśminowy płyn. Kąpiel w nim to czysta przyjemność, aromat prosto z ogrodu. 
 
Cena: 13,99 zł,
Pojemność: 1000 ml.

Płyn do kąpieli Kruszonka z jabłkami
Marzył mi się zapach ciepłej szarlotki, słodki z odrobiną kwaskowych nut. Zamiast tego jest aromat zgniłych jabłek, nieprzyjemny i męczący. Wykorzystam jako mydło do rąk, bo kąpiel w tym płynie to męczarnia. 
Cena: 10,99 zł,
Pojemność: 500 ml.

Jestem ciekawa, czy Wy na coś się skusiliście z katalogu 14? Przejrzałyście już 15?

Pozdrawiam
Sylwia
Czytaj dalej

poniedziałek, 16 października 2017

Mixa Hyalurogel – czy żel do twarzy może zmniejszać uczucie ściągnięcia?

Dzień dobry,

Czy zdarza się Wam, że po demakijażu twarzy Wasza cera jest napięta i ściągnięta? Natychmiast potrzebuje sporej dawki nawilżenia? Mi niestety często się to zdarza, więc szukam delikatnych środków. Dzisiaj mam dla Was produkt, który już podczas oczyszczania twarzy ma zmniejszać dyskomfort skóry. Zapraszam na recenzję żelu micelarnego Hyalurogel od Mixy.

Żel micelarny Hyalurogel od firmy Mixa zapakowany został do poręcznej butelki z bardzo przyjemną dla oka, prostą grafiką. Butelka posiada pompkę, które się nie zacina ani nie zapycha, zdecydowanie ułatwia aplikację.
Kosmetyk ma dość gęstą, żelową konsystencję. Po nałożeniu na płatek kosmetyczny nie wsiąka, dzięki czemu przesuwanie nim po twarzy jest bardzo delikatne i przyjemne. Przy aplikacji żel Mixa się nie pieni. Ku mojemu zaskoczeniu, całkiem dobrze radzi sobie o demakijażem, nawet tuszu do rzęs. Trzeba jednak kilkakrotnie przesunąć wacikiem po powiece. Nie szczypie w oczy, nie pozostawia tłustego filmu. Piękny, rześki zapach dodatkowo uprzyjemnia aplikację. Producent informuje, że po użyciu hyalurogelu nie trzeba płukać twarzy wodą, jednak ja zawsze ją przemywam. Po takim oczyszczaniu, skóra staje się czysta, przyjemnie odświeżona, ale nie wysuszona. Nie ma mowy o nieprzyjemnym uczuciu ściągania, jak przy innych tego typu produktach. Oczywiście po skończeniu nakładam na twarz krem.

Cena: 22 zł,
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: drogerie stacjonarne oraz internetowe.

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona działaniem żelu. Dzięki konsystencji oczyszczanie twarzy jest bardzo przyjemne, a co ważniejsze skuteczne. Nie wystąpiły podrażnienia, uczucie ściągnięcia czy inny dyskomfort.

Jestem ciekawa, jaki jest Wasz ulubiony produkt do oczyszczania twarzy?

Życzę Wam udanego tygodnia,
Sylwia



Czytaj dalej

piątek, 13 października 2017

Książka na weekend - „Consolation” Corine Michaels

Dzień dobry

Jak wiele cierpienia jest w stanie znieść ludzkie serce? Ile razy człowiek jest zdolny podnieść się z kolan, gdy życie wciąż wywraca się do góry nogami? Zapraszam na recenzję "Consolation" Corinne Micheals, wydaną przez Wydawnictwo Szósty Zmysł.
 

Życie żony żołnierza, policjanta czy innych służb mundurowych do łatwych nie należy. Młoda kobieta w ciąży, zakochana w swoim mężu do szaleństwa, oczekuje na jego powrót z misji. Gdy do drzwi pukają jego przełożeni, już wie, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo. W żałobie wspierają ją współpracownicy i przyjaciele. Szczególnie blisko jest Liam, niesamowicie przystojny, który dla męża Lee, był niczym brat. Ma jednak dla kogo żyć, na świecie pojawia się Aarbella, córka, dla której musi wziąć się w garść. Między Natalie i Liamem bardzo powoli rodzi się uczucie, oboje są bardzo ostrożni i niepewni, traktują je jak zakazany owoc. Gdy dziewczyna powoli odzyskuje chęć do życia, spada na nią kolejny cios – jej małżeństwo wcale nie było tak idealne, jak je wspominała, a Aaron, pierwszy i jedyny mężczyzna, tak krystalicznie czysty. 
Czy wspólnie z Liamem są w stanie zbudować wspólne życie? Czy uda im się sprawić, by duch Aarona nie stał między nimi? Czeka ich długa i ciężka droga, a zakończenie z pewnością zaskoczy wszystkich.

Fabuła Consolation niesamowicie wciąga, przeładowana jest różnego typu emocjami, od rozpaczy i żałoby po stracie męża, przez wściekłość, strach, aż do wielkiej, romantycznej miłości. Podczas lektury nie raz do oczu napływały łzy, często też śmiałam się na głos z przepełnionych humorem dialogów. Plusem powieści jest także sposób narracji z dwóch perspektyw. Świat poznajemy oczami zarówno Natalie, jak i Liama. To pozwala nam na poznanie uczuć i motywów ich obojga.
Od razu polubiłam bohaterów książki. Natalie poznajemy w najgorszym momencie jej życia, widzimy jej emocje, żal po ogromnej stracie, rozpacz. Towarzyszymy jej, gdy powoli wraca do życia, zajmuje się córeczką i zakochuje w mężczyźnie. Jest kobietą z krwi i kości, ze wszystkimi dobrymi i złymi momentami. Liam to ideał faceta, niesamowicie przystojny, szarmancki, opiekuńczy, ale z poczuciem humoru. O tak fajnie wykreowanych postaciach myśli się na długo po przeczytaniu książki. 
 
Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, rozbiło na kawałki. Będę z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego tomu, którego premiera już 5 grudnia.

Jestem ciekawa, jaką fajną książkę ostatnio Wy czytaliście?
Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia



Czytaj dalej

wtorek, 10 października 2017

Wrześniowy projekt denko wraz z mini recenzjami

Dzień dobry,

Dzisiaj zapraszam na wrześniowy projekt denko. Znajdziecie tutaj także mini recenzję każdego wymienionego produktu.

Zacznijmy od kosmetyków, które bardzo polubiłam, z pewnością jeszcze je kupię. 
 
Woda toaletowa Bruno Banani Absolute Woman
+ przepiękny zapach, dość słodki, ale niebanalny i z pazurem,
+ bardzo dobra trwałość,
+ oryginalne opakowanie.

Milk Shake Sensorial Mint Szampon do włosów RECENZJA
+ fantastyczny miętowy, odświeżający zapach,
+ bardzo dobrze oczyszcza włosy,
+ zapewnia skórze przyjemne chłodzenie.

Avon Luxe Podkład matujący z bazą SPF 15 RECENZJA
+ ładnie wyrównuje koloryt skóry, poprawia jej wygląd,
+ zdecydowanie redukuje świecenie cery,
+ całkiem fajne krycie, bez efektu maski,
+ zawiera filtr SPF.

Kolejne zdjęcie przedstawia produkty przeciętne, takie które działały całkiem poprawnie, ale bez efektu wow. Raczej do nich nie wrócę.
Bingospa Żel pod prysznic Słodkie migdały i biała glinka
+ cudowny słodki, otulający zapach,
+ ma gęstą kremową konsystencję, jest bardzo wydajny,
+ dobrze się pieni,
- niestety wysusza skórę.

Schwarzkopf Got2be Suchy szampon Fresh it up
+ fanem suchych szamponów nie jestem, ale muszę przyznać, że parę razy uratował  sytuację,
+ odświeża czuprynę całkiem skutecznie, ale na bardzo krótki czas.

Pharmaceris Micelarny szampon kojąco – nawilżający RECENZJA
+ delikatny produkt bez silnych detergentów,
+ oparty na formule micelarnej, która skutecznie oczyszcza włosy,
+ ładna butelka z wygodnym zamknięciem,
- przy regularnym stosowaniu włosy się szybciej przetłuszczają.

Na koniec zostawiłam kilka produktów Avon, głównie do mycia z serii Avon Senses. Uwielbiam zapach produktów Harmony, cudowny świeży zapach konwalii. Z męskich produktów mój mąż jest zadowolony, ale on raczej nie ma wygórowanych wymagań do tego typu kosmetyków. Jest jeszcze Matująco – nawilżający krem na dzień Avon True Nutra Effects z filtrem SPF. Całkiem fajny, ale nawilżenie odrobinę za słabe.
Tak się przedstawia mój wrześniowy projekt denko. Czy znacie te produkty? Jeśli tak, jak się u Was sprawdziły?

Życzę Wam udanego dnia,
Sylwia
Czytaj dalej

sobota, 7 października 2017

Jak dbać o końcówki włosów? ECO-U Naturalna maska do włosów - Rozdwajające się końcówki.

Dzień dobry,

Problem rozdwajających się końcówek to zmora wielu z nas. To za sprawą naturalnego zużycia łuski włosa, do którego przyczyniają się czesanie i szczotkowanie, mycie, suszenie, wycierania, ale także czynniki atmosferyczne, takie jak wiatr, wilgoć czy słońce. 
 
Jak pielęgnować naszą czuprynę, aby zapobiegać rozdwajaniu włosów:
1. Musimy pamiętać, aby przybory do włosów, takie jak grzebienie, szczotki, nożyczki, były dobrej jakości.
2. Należy używać łagodnego szamponu, odpowiedniego dla naszego typu włosów.
3. Po każdym myciu należy użyć odżywki do włosów, która wygładza jego zewnętrzną powierzchnię i zmniejsza tarcie między włosem a grzebieniem.
4. Dobrze jest dodatkowo zabezpieczyć końcówki po myciu zanim zaczniemy suszenie. Możemy w tym celu użyć niewielkiej ilości oleju (np. kokosowego) lub też serum silikonowego. Należy pamiętać, że do zabezpieczenie wystarczy dosłownie kilka kropel. 
 
Ja ostatnio używam Maski ECO-U, który pomaga mi zachować końcówki w bardzo dobrej formie. 

Opakowanie: Maska zapakowana została do wygodnej butelki z pompką, która zdecydowanie ułatwia aplikację. Grafika na opakowaniu skromna, bardzo przyjemna dla oka.

Konsystencja i zapach: Kosmetyk ma konsystencję oleju o lekko żółtej barwie. Zapach jest bardzo intensywny, cytrynowy, ale z delikatną ziołową nutą.

Sposób użycia: nanieść niewielką ilość na mokre bądź suche włosy i pozostawić na 15 minut. Po tym czasie należy dokładnie umyć czuprynę. Świetnie się też sprawdza do zabezpieczania końcówek. W tym celu po myciu należy niewielką ilość produktu nanieść na końcówki włosów.

Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed oil, Avocado Oil, Gossypium Harbaceum (Cottonseed) Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Scierocarya Birrea (Marula) Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Retinyl Acetate, Limonene, Citral, Linalool, Benzyl Salicytate.

Moja opinia: Pierwsze, co mnie urzekło w masce to fantastyczny cytrynowy zapach, ale z niewielką domieszką ziołowych nut. Co ważne, aromat ten utrzymuje się na włosach. Jest jednak subtelny i nie kłóci się z zapachem perfum. Używam produktu dwojako. Raz w tygodniu przed myciem wmasowuję maskę we włosy i po kilkunastu minutach dokładnie je myje. Częściej stosuję maskę ECO-U do zabezpieczania końcówek. Po myciu 2-3 krople nakładam na końce włosów i dopiero potem je suszę. To pozwala mi zachować je w bardzo dobrej formie, tym samym unikam problemu rozdwojonych końcówek.
Na uwagę zasługuje skład produktu. Znajdziemy tutaj olej rycynowy, olej arganowy, olej z awokado, olej marula, olej z bawełny, olej sezamowy, olej z oliwek, witaminy A+E. To bogactwo naturalnych składników doskonale regeneruje i chroni nasze włosy.
Na zakończenie dodam, że produkt jest bardzo wydajny, a pompka pozwala na wygodne używanie, bez zbędnego marnotrawstwa. Biorąc pod uwagę działanie, wydajność oraz niewygórowaną cenę, warto wypróbować kosmetyk na swojej czuprynie.

Cena: 30 zł,
Pojemność: 100 ml,
Dostępność: sklep internetowy New Anna Cosmetics.

Jestem ciekawa, jak Wy dbacie o końcówki swoich włosów? Macie z nimi problemy?

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia
Czytaj dalej

środa, 4 października 2017

Niekosmetyczni ulubieńcy września

Witajcie

Dzisiaj zapraszam na niekosmetycznych ulubieńców minionego miesiąca. Będzie między innymi fajna książka, serial i wydarzenie, do którego się intensywnie przygotowuję.

Wrzesień upłynął mi w dużym stopniu na przygotowaniach do trzeciej edycji spotkania blogerek w Łodzi. Uczestniczki, miejsce spotkania, jedzenie, prelegenci, warsztaty...Mnóstwo pracy, ale muszę przyznać, że to uwielbiam. Powoli dopinam wszystko na ostatni guzik, już za parę tygodni startujemy!
 

Generalnie nie mam czasu na telewizję czy seriale, ale podczas pracy lubię coś sobie włączyć i popatrzeć „jednym okiem”. Serial, który ostatnio zwrócił moją uwagę to „Pod kopułą”. To amerykański serial z elementami science fiction nakręcony w oparciu o powieść „Pod kopułą” Stephena Kinga. Na miasteczko spada niewidzialna kopuła, której mieszkańcy nie są w stanie zniszczyć. Zostają odcięci od świata i muszą walczyć o przetrwanie i zasoby. Generalnie świetny, wciągający serial, choć do wielu elementów można się przyczepić. Sezon trzeci był tak mocno naciągany, że aż trudno było go oglądać. Wielka szkoda, bo pojawił się bardzo ciekawy wątek. Mimo wszystko, żałuję, że nie będzie kolejnych odcinków.

Jako fanka literatury chciałabym Wam także polecić ciekawą książkę „Pierwsza na liście” Magdaleny Witkiewicz. To historia o miłości, przyjaźni, chorobie, zdradzie… Autorka porusza tutaj bardzo ważny temat pozostania dawcą szpiku, o dylematach i przemyśleniach dawcy. Przepiękna historia, poruszająca, wciągająca i chwytająca za serce.
Na koniec ulubienic całkiem kosmetyczny. Wreszcie się odważyłam, kupiłam lampę i samodzielnie wykonałam manicure hybrydowy. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, przede mną testy różnych produktów, które zgromadziłam do zdobień. To świetna zabawa!
Dajcie znać, co Was zachwyciło we wrześniu?

Pozdrawiam
Sylwia

Czytaj dalej

poniedziałek, 2 października 2017

Wrześniowe nowości

Witajcie

Dzisiaj zapraszam Was na wrześniowe nowości. Moja kosmetyczka powiększyła się o kilka fantastycznych produktów, zatem zapraszam do oglądania.
HeavenBox
Wrześniowa edycja HeavenBoxa dotarła do mnie na samym początku miesiąca. Całkiem ciekawe kosmetyki, bardzo fajna książka. Do tego całkiem smaczne ciastko i napój, którego nie mam odwagi spróbować. Druga edycja wydaje się nieco słabsza niż pierwsza. Jestem ciekawa, co znajdzie się w kolejnym pudełku.
Nivea
Na początku miesiąca trafiła do mnie też nowa seria Nivea Urban Skin Detoks. Ciekawe opakowanie, interesujące zapachy, już niedługo przeczytacie więcej na blogu.

Avon
Z Avon zamówiłam kilka nowości z następnych dwóch katalogów. Wyjątkowo ciekawie prezentują się nowe perfumy EVE, to połączenie dwóch zapachów. Fioletowe są śliczne, nie wiem, czy zaprzyjaźnię się z jaśniejszą wersją.
Rossmann
Mimo sporych zapasów nie mogłam się oprzeć promocji w Rossmannie 2+2. Skusiłam na się na dwa żele pod prysznic Dove i dwie pasty do zębów. Muszę przyznać, że pistacjowy zapach niezbyt przypadł mi do gustu.

Le Petit Marseillais
Udało mi się dostać do kompanii Le Petit Marseillais. Mąż otrzymał do testowania nowy żel pod prysznic Drzewo Cade. Świetny zapach, taki męski z pazurem. Nam obojgu przypadł do gustu.

Meet Beauty
We wrześniu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka od organizatorów konferencji Meet Beauty. Otrzymałyśmy kosmetyki Dove szampon, piankę pod prysznic i dezodorant. Dostałyśmy także informacje odnośnie kolejnej edycji – to już 21-22 kwietnia w Hotelu Lord.
Ofemin
Miałam przyjemność przetestować Hyalurogel Żel micelarny od Mixy. Bardzo ciekawy produkt, delikatny, ale skuteczny.

ShinyBox
Wrześniowa edycja ShinyBox pod hasłem Beauty School mojego serca nie podbiła. Mam wrażenie, że w boxie znalazły się przypadkowe produkty, które akurat zalegały u producentów. Dużo kolorówki, która nie wszystkim odpowiada na przykład kolorem.

Oillan
Problemy z przesuszoną skórą jesienią i zima się nasilają. Dzięki produktom Oillan Active będę mogła rozprawić się z dyskomfortem już podczas mycia.
Paul Mitchel
To moje pierwsze spotkanie z marką. Ostatnio mam problem z wypadającymi włosami. Zobaczymy czy kosmetyki Paul Mitchel pomogą mi rozwiązać problem. Szczegóły pojawią się na blogu.

To wszystkie moje nowości września. Czy jakiś produkt Was szczególnie zaciekawił? O czym chcielibyście przeczytać najpierw?

Pozdrawiam,
Sylwia

Czytaj dalej

piątek, 29 września 2017

Pielęgnacja twarzy kosmetykami z węglem aktywnym od Biotaniqe

Dzień dobry

Kosmetyki z aktywnym węglem są obecnie niezwykle popularne. To za sprawą jego właściwości antybakteryjnych i oczyszczających. Szczególnie korzystnie wpływa na cerę mieszaną oraz tłustą. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o kosmetykach z węglem aktywnym od Biotaniqe.

Węglowy żel myjący Biotaniqe Pure Detox Charcoal Cleanser
Żel o dość gęstej konsystencji i czarnej barwie, zamknięto do poręcznej butelki z pompką. Ciemna grafika opakowania przyciąga wzrok, mi zdecydowanie przypadła do gustu. Przyjemny, świeży zapach dodatkowo uprzyjemnia aplikację. Produkt po kontakcie z wodą wytwarza delikatną pianę, która z powodzeniem oczyszcza twarz. Cera staje się odświeżona, ale bez uczucia napięcia czy ściągnięcia.

Cena:15 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostępność:m. in. Rossmann.

Węglowy peeling - żel – maska Pure Detox Charcoal Peeling – Gel – Mask 3in1
Kosmetyk zamknięto do miękkiej tubki z przepiękną, elegancką grafiką. Kosmetyk ma gęstą konsystencję, zawiera dużą ilość maleńkich drobinek, a zapach jest przyjemny i świeży. Po nałożeniu na twarz wykonuję koliste ruchy, a niewielkich rozmiarów cząsteczki skutecznie oczyszczają skórę, złuszczają martwy naskórek i go wygładzają. Następnie możemy produkt zmyć wodą albo zostawić na około 10- 15 minut, a po tym czasie spłukujemy twarz wodą. Skóra jest wtedy niesamowicie miękka i aksamitna w dotyku, dobrze oczyszczona. Bardzo mi się podoba efekt matowienia mojej cery, bo z tym mam niestety problem.

Cena: 15 zł,
Pojemność: 150 ml,
Dostępność:m. in. Rossmann.

Lekki Matujący Krem Nawilżający Biotaniqe
Na koniec produkt, który dobrze nawilża skórę, ale nie powoduje jej nadmiernego błyszczenia. Nadaje się idealnie do cery tłustej bądź mieszanej. Bardzo szybko się wchłania, niemal od razu można robić makijaż. Cera staje się aksamitna w dotyku, miękka, nie ma problemu z błyszczącą strefą T. Mimo dwóch podejść, niestety krem musiałam odstawić, bo powodował powstawanie przykrych niespodzianek na mojej twarzy.
Cena: 17 zł,
Pojemność: 50 ml,
Dostępność:m. in. Rossmann.

Muszę przyznać, że kosmetyki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Po żel czy peeling będę z pewnością jeszcze sięgać. Krem mimo świetnego nawilżenia, nie jest dla mnie. 
A czy Wy znacie już kosmetyki Biotaniqe?

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia

Czytaj dalej

wtorek, 26 września 2017

Sposób na mocne paznokcie z Opi Gel Break

Witajcie,

Pamiętacie jak kilka tygodni temu radziłam się Was, jak poradzić sobie z rozdwajającą się płytką paznokcia?Miałam ogromny problem, nie byłam w stanie zapuścić paznokci, które łamały się i rozdwajały. Próbowałam różnych odżywek, aż trafiłam na OPI Gel Break.

GEL BREAK od OPI to trójfazowy system regeneracji paznokci zniszczonych, który w krótkim czasie przywraca im zdrowy wygląd. Zawiera unikatową kombinację witamin i minerałów, wzmacniających paznokcie. Trzy nakładane kolejno po sobie warstwy nadają paznokciom żelowe wykończenie, pozostawiając je optycznie grubsze, błyszczące i zdrowsze.

Krok 1: Gel Break Serum- Pierwszy krok to nałożenie bazy ze specjalnymi pigmentami, niwelującymi przebarwienia. Produkt wyrównuje nieco płytkę paznokcia i nadaje im lekkiego połysku.

Krok 2: Gel Break Color - produkt, który nadaje paznokciom delikatny odcień. Dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych, od różowego po beżowy.

Krok 3: Gel Break Protector - ostatni etap to top coat ochronny z najwyższym stopniem połysku. Nadaje paznokciom intensywny połysk i utwardza nałożone wcześniej warstwy. 

Przez trzy tygodnie używałam regularnie tylko powyższych preparatów. To wystarczyło, by płytka paznokcia się wzmocniła i przestała rozdwajać. Wreszcie udało się mi je zapuścić. Efekty możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Jeśli macie problem z paznokciami, warto wypróbować system OPI. Mi pomógł w bardzo krótkim czasie. Wreszcie nie muszę nosić krótko wyciętych pazurków.
Jestem ciekawa, czy Wy macie jakieś wypróbowane sposoby na wzmocnienie paznokci?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 24 września 2017

Beauty School by ShinyBox

Dzień dobry,

Wrześniowa edycja ShinyBox pod hasłem Beauty School już u mnie. W pudełku znalazła się głównie kolorówka, która pozwoli nam poznać sekrety urody, tajniki idealnego wyglądu oraz tajemnice świetnego samopoczucia. Zapraszam na przegląd, co ciekawego znalazło się w boxie.

1. Cougar Perfect Pout Lip Plumber (produkt dla osób, których wrześniowa edycja była co najmniej drugim boxem tej samej subskrypcji). Kosmetyk ma powiększyć optycznie usta i nadać im zmysłowy wygląd. Ja osobiście błyszczyków nie lubię, nie używam, choćby ich cena sięgała aż 70 zł.
 Cena regularna 70 zł/ szt

2. Bellapierre Shimmer Roll
Mineralny rozświetlacz, który może być stosowany na twarz, oczy, policzki, usta czy ciało. Nie słyszałam wcześniej o marce, ale takie produkty są rzadko przeze mnie wykorzystywane.
 Cena regularna 60 zł/ 2 g

3. Smart Girls Get More Paletka do konturowania twarzy
Paletka składa się z pudru matującego, bronzera o matowym wykończeniu, różu do policzków oraz rozświetlacza. Może w końcu posiądę tajemną wiedzę na temat konturowania twarzy…
Cena regularna 13,99 zł/ szt

4. Delia Lakier do paznokci Trend & Big Brush
Taniutki lakier w kolorze, którego raczej nie użyję. 
Cena regularna: 6,50 zł/ szt

5. Cleanhands Odświeżające mydło do rąk Antybakteryjne
Tak się złożyło, że jeszcze nic z tej firmy nie miałam. Mydło do rąk chętnie zużyjemy, ale czy jest to dobry pomysł na kosmetyk do beauty boxa?
Cena regularna: 6,49 zł/ 250 ml

6. Novex Deep Moisure Hair Mask Argan Oil
Maska do włosów od marki, o której wcześniej nie słyszałam. Sprawdzę, jak się spisze na mojej czuprynie. 
Cena regularna: 46,68 zł/ 1 kg (w zestawie produkt o masie 100 g)

7. Cashmere Utrwalająca baza pod cienie
Z tego kosmetyku jestem bardzo zadowolona. Chciałam od dawna wypróbować bazę innej marki niż aktualnie używam, więc będę miała okazję.
Cena regularna: 22 zł/ 7g

8. Pierre Rene Wkład do cienie do powiek
Malutki cień do powiek w dość przyjemnym odcieniu. 
Cena regularna: 6,99 zł/ szt

9. ShinyBox Fae Chart
Nie korzystam z takich produktów, może gdybym miała córeczkę, to by się ucieszyła, a tak mamy kolejny zbędny gadżet, którego nie użyję. 
Cena regularna: 20 zł/ szt

Dodatkowo w pudełku znalazł się magazyn Shiny Mag z całkiem ciekawymi artykułami. 


Tak przedstawia się cała zawartość wrześniowej edycji ShinyBox. Ja zdecydowanie wolę kosmetyki pielęgnacyjne od kolorówki, dlatego pudełko niespecjalnie mnie cieszy. Marki, które znalazły się w tej edycji należą do tańszego przedziału cenowego oraz są ogólnie dostępnymi produktami. Jedynie Cougar jest droższy, ale to jest dodatkowy upominek za wierność. 
 
Jestem ciekawa, czy Wam spodobała się zawartość?

Życzę Wam udanej niedzieli,
Sylwia



Czytaj dalej