piątek, 25 listopada 2016

Dobra Partia – listopadowa edycja Shiny Box

Dzień dobry

Wczoraj dostałam swoje drugie pudełko Shiny boxa. Pierwsze mnie zachwyciło, duży wybór pełnowymiarowych produktów, ciekawe marki, większość rzeczy z chęcią wypróbuję. Czy kolejna edycja także mi się spodobała?

Listopadowa edycja powstała przy współpracy z Pewex. W każdym pudełku znalazł się prezent od nich, a mi trafiła się przypinka.
Zacznijmy od kosmetyków do pielęgnacji ciała. 
 
Delawell Słodki peeling do ciała Sweet & Natural
Dostałam wersję imbir i wanilia, bardzo ciekawe połączenie. Jest w 100 % kosmetykiem naturalnym, więc tym bardziej się cieszę. Wcześniej nie używałam kosmetyków tej marki, więc przyznaję za to dodatkowy plus. Za 200 ml zapłacimy 38,99 zł, a w pudełku mamy pełnowymiarowy produkt. 
 
Stenders Żurawinowy żel pod prysznic
Bardzo się cieszę z tego kosmetyku, bo uwielbiam wszelkie produkty do kąpieli. Ten egzemplarz został stworzony z myślą o skórze wrażliwej, ma silne właściwości nawilżające. Zobaczymy jak sprawdzi się u mnie. Bardzo żałuję, że dostałyśmy jedynie miniaturkę 50 ml, która kosztuje 9,90 zł. Wypróbuję w przyszły weekend podczas wyprawy do Krakowa.

Elfa Pharm Mydło do twarzy i ciała Vis Plantis
Mydełko z pewnością zużyję, jednak wielką fanką mydeł w kostce nie jestem. No chyba, że naturalnych. Za 70 g zapłacimy 3,99 zł (pełnowymiarowy produkt). 
 
W pudełku znalazły się także kosmetyki kolorowe. 


Constance Carrol Puder prasowany Compact Refill
Jeden z pierwszych kosmetyków kolorowych sprzedawanych w Polsce. Puder z pewnością się przyda, bo kolor nawet pasuje. Pełnowymiarowy produkt (12 g) kosztuje 10,35 zł. 
 
Mollon Pro Utwardzający lakier do paznokci
Formuła lakieru została wzbogacona o utwardzacz, który przedłuża jego trwałość nawet do siedmiu dni. Kolor piękny, jutro zagości na moich paznokciach. Dodatkowy plus za markę, o której wcześniej nie słyszałam. Za 15 ml zapłacimy 18 zł, w pudełku kosmetyk pełnowymiarowy.

Delia Błyszczyk do ust Glamour Liquid Color
Nie lubię błyszczyków przez ich klejącą konsystencję. Trafił mi się odcień jasnego beżu, który do mnie absolutnie nie pasuje. Za pełnowymiarowy produkt zapłacimy 6,44 zł. Z tego kosmetyku jestem zadowolona najmniej. 
 
Na koniec dodatkowy umilacz – Herbata smakowe Qbox. Miły dodatek jednak nie tego szukam w kosmetycznych boxach. 
 
Bardzo żałuję, że nie znalazłam się w gronie szczęśliwców, którzy dostali Beautyblender Bąbeczkę Blotterazzi.

Radość po otrzymaniu pierwszego pudełka była ogromna, jednak drugie już mnie tak nie ucieszyło. Cenowo może się opłaca, ale dla mnie czegoś zabrakło. Z subskrypcji póki co nie zrezygnuję, mam nadzieję, że grudniowy box pełny będzie cudownych niespodzianek.

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia





12 komentarzy:

  1. Przypinka <3 ale już od dawna nie kupowałam sobie żadnego boxa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że się jednak nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zeszłoroczne grudniowe boxy były bardzo dobre, więc jest nadzieja, że i tegoroczne takie będą. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mogę się przekonać do tych boxow.
    Zawsze by mi pewnie czegoś brakowało do pełni szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mogę się przekonać do tych boxow.
    Zawsze by mi pewnie czegoś brakowało do pełni szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te pierwsze 3 kosmetyki plus herbatka całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podoba mi się :( jakoś po tą zawartość nie chętnie. Tzn gdybym go miała to bym używała, ale znając zawartość to nie kupiła bym ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda że nie trafiłaś na gąbeczkę, ale i tak podoba mi się zawartość :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja na moje nadal czekam, niby przekazane do doręczenia...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawartość pudełka nawet niezła, ale mogłoby być lepiej :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki <3

    OdpowiedzUsuń