niedziela, 30 października 2016

Jak zrobić musujące kule do kąpieli w domu – Lawendowe ukojenie Calaya


Witajcie,

Jestem wielką fanką kąpielowych umilaczy. Podobnie zresztą jak moi chłopcy. Najczęściej korzystamy z gotowych kul do kąpieli, w różnych kształtach i rozmiarach. To jednak dość duży wydatek. Takie kosmetyki można jednak łatwo przygotować w domu. Tym bardziej, że sklepy oferują gotowe zestawy do przygotowania ich w domu.
Mój zestaw pochodzi ze sklepu naturalne-piekno.pl. Oprócz potrzebnych składników, znalazłam tam też instrukcję ze wszystkimi potrzebnymi informacjami.

W skład zestawu wchodzą:
Soda oczyszczona 500 g,
Kwas cytrynowy 250 g,
Glinka fioletowa 50 g,
Olejek eteryczny lawendowy 10 ml,
Olej ze słodkich migdałów 50 ml,
Olej z czarnej porzeczki 30 ml,
Foremka silikonowa,
Rękawiczki jednorazowe,
Butelka plastikowa z atomizerem.

Przydatne akcesoria:
Miska szklana bądź plastikowa,
Łyżka,
Ręczniki papierowe,
Woda, hydrolat lawendowy lub napar z kwiatów lawendy do zraszania masy,
Folia celofanowa lub spożywcza do zapakowania kul.

Sposób przygotowania:
1. Do miski wsyp 500 g sody oczyszczonej, 250 g kwasu cytrynowego i 50 g glinki fioletowej.

2. Dodaj 50 ml oleju ze słodkich migdałów i 30 ml oleju z czarnej porzeczki, wymieszaj.
3. Dodaj pół butelki olejku eterycznego (5 ml).
4. Masa powinna osiągnąć konsystencję mokrego piasku.

5. W razie potrzeby masę spryskuj wodą, hydrolatem lub naparem z lawendy, seriami po 4-5 psiknięć atomizera, a następnie mieszaj. Czynność powtarzaj do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji.
6. Masę umieść w foremce silikonowej, przyciśnij dokładnie, aby była ciasno zapakowana.
7. Ubitą masę ostrożnie wyjmij z foremki i umieść na ręczniku papierowym. Postąp tak samo z pozostałą częścią masy. Postaw do wyschnięcia, najlepiej przez noc.
8. Kule są gotowe do użycia!

Termin ważności: kule należy zużyć w ciągu 3 miesięcy od daty ich przygotowania.

Przechowywanie: Kule po przygotowaniu należy przechowywać w suchym miejscu, najlepiej zawinięte w folię celofanową lub spożywczą.

Jak same widzicie, sposób przygotowania jest banalnie prosty. Cały proces, łącznie z pakowaniem trwał około godziny. Uzyskałam łącznie 11 sporych rozmiarów kul. Chłopcom do kąpieli wrzucam połówkę. To wystarczy, by woda zmieniła barwę na jasny fiolet, a w łazience unosił się relaksujący aromat lawendy. Dla dzieci dodatkową atrakcją jest fakt, że kule rozpuszczając się musują. Co dla mnie ważne, po kąpieli skóra jest nawilżona, miękka i aksamitna w dotyku. Nie wymaga już nałożenia balsamu. Produkt nie spowodował żadnych podrażnień ani uczuleń u mnie i u moich pociech. 
 
Jestem ciekawa, czy Wy też przygotowujecie jakieś kosmetyki samodzielnie w domu?

Pozdrawiam,
Sylwia


10 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie mam cierpliwości do przygotowania takich rzeczy ; ( ale wyszło Ci super

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie robię sama kosmetyków, jestem strasznym nerwusem :D ale taką kulę miałabym ochotę zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie wygląda, w końcu muszę kiedy zakupić potrzebne przybory i wziąć się za robienie kul - w sam raz na prezent na święta dla znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami mi się zdarza :). Kule świetne i w takich momentach żałuję, że musiałam zamienić wannę na prysznic :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie bawiłam się w robienie podobnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy nie robiłam sama kosmetyków ;) Przepis jest banalnie prosty i może kiedyś z niego skorzystam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kiedyś próbowałam, ale cóż... średnio mi to wyszło :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam zamiar właśnie spróbować z takimi kulami ale z sody :)

    OdpowiedzUsuń
  9. już teraz mam problem z wyciąganiem małej z wanny. Gdyby jeszcze te kule dodać to już całkiem by się działo. Jak będę miał czas to spróbuje zrobić. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żałuję że nie mam w dobu wanny, o wielkim takie produkty :) robilam rok temu zestawy na święta dla rodziny i cięcie były bardzo zadowolone

    OdpowiedzUsuń