piątek, 30 września 2016

Nowości września

Witajcie,

Przygotowując dzisiejszy wpis, nie mogłam uwierzyć, że aż tyle nowości zebrałam w tym miesiącu. Całe szczęście, nie wszystkie nabytki uszczupliły mój portfel.

Zacznijmy od zakupów. Standardowo w katalogu Avon 12/2016 znalazłam coś dla siebie. Zamówiłam kilka nowości, o których już mogliście przeczytać we wcześniejszym wpisie. Nowym zapachem Today Tomorrow Always Absolute jestem absolutnie oczarowana, natomiast paletka cieni mnie totalnie rozczarowała. Dobór kolorów i ich napigmentowanie pozostawiają wiele do życzenia.

Korzystając z kodu -100 zł zaszalałam w internetowym sklepie Yves Rocher. W moje łapki wpadły nowe wersje lubianej przeze mnie serii kosmetyków Plaisirs Nature. Poza tym zakupiłam butelkę So Elixir, cudowny, zmysłowy zapach, bardzo trwały. Mam niestety wrażenie, że poza nowym opakowaniem zmieniono coś w składzie. Mimo tego, te perfumy nadal są moim nr 1. Żel pod prysznic So Elixir oraz zestaw Sexy Pulp dostałam w gratisie. Przyznacie, że za 109 zł to całkiem udane zakupy.

Skorzystałam także z promocji -50 % w Super Pharm. W moje łapki wpadły dwie pomadki Maybelline. Opakowania nieco tandetne, ale kolory piękne, intensywne i trwałe. Kupiłam także podkład Bourjois Healthy Mix,  tak zachwalany przez Maxineczkę. Skusiłam się także na tusz do rzęs Maybelline Collosal Volum Express oraz korektor lakieru z Essence. Szkoda, że rabat naliczany jest od cen regularnych, ale i tak jestem zadowolona. Do większości produktów wystawione były testery. Poza tym wszystkie kosmetyki zabezpieczone były przed niepożądanym otwieraniem i macaniem. Na promocję w Rossmannie już się nie wybieram.

Poczyniłam także niewielkie zamówienie w księgarni Znak. Skorzystałam z atrakcyjnego kodu rabatowego i za trzy ciekawe pozycje zapłaciłam 50 zł. Przesyłka gratis. Duży plus za szybką dostawę. Ubawił mnie tekst z pudełka: „Nic nie jest tak pilne jak książki”:)

Ostatnim zakupem było zamówienie Avon z katalogu 13/2016. Oczywiście skusiłam się na perfumy Avon Life, szeroko reklamowane w mediach. Poza tym kupiłam jesienny lakier do paznokci i Kojący płyn do kąpieli z ekstraktem z ziół. Do koszyka wpadł też zestaw do włosów Advance Techniques Super blask – szampon i odżywka. Gratis dostałam piankę pod prysznic i krem na noc z serii Planet Spa. Wkrótce napiszę na blogu nieco więcej o tych kosmetykach.

Teraz przejdźmy do wygranych w konkursach. Muszę przyznać, że mi się poszczęściło. Taki cudowny zestaw kosmetyków wygrałam na blogu Life by Marcelka. Mamy tutaj puder, pędzelek i cienie. 


W konkursie na FB wydawnictwa Albatros wygrałam książkę Deana Koontza Miasto. Na zdjęciu załapał się także zaległy prezent urodzinowy.

Od firmy Equilibra do testów otrzymałam kosmetyki dla dzieci – Szampon do włosów i ciała oraz Delikatne Chusteczki Oczyszczające. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo produkty nie zawierają silnych detergentów ani parabenów. Więcej informacji wkrótce na blogu.

Na koniec pochwalę się bardzo smacznym testowaniem. Razem z portalem TRND testuję jogurty Jogobella. Jestem ich wielką fanką, więc tym chętniej się zgłosiłam. Moim faworytem jest Jogobella Musli, smaczny i zdrowy pomysł na drugie śniadanie.

Przebrnęliście przez całość? Rzeczywiście sporo się uzbierało nowości, ale ze wszystkich niezmiernie się cieszę. Dajcie znać, czy coś Wam wpadło w oko, o czym chcielibyście przeczytać.

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

środa, 28 września 2016

Meet My Make Up Beautyfest w Łódzkiej Manufakturze 24-25.09.2016

Witajcie,

W miniony weekend miałam możliwość uczestniczyć w ciekawym evencie - Meet My Make Up Beautyfest w Łódzkiej Manufakturze. Bardzo żałuję, że takich akcji w okolicach Łodzi jest tak niewiele. Dlatego tym chętniej zorganizowałam na sobotę opiekę dla dzieciaczków i sama udałam się się do Manufaktury. 



Gwiazdą eventu była Maxineczka, dobrze znana i ceniona yotuberka. Na początku imprezy pokazała swoich ulubieńców na żywo. Wymieniła wiele znanych produktów do pielęgnacji twarzy i ciała, a także kolorówkę. Polecany przez nią podkład Bourjois już zakupiłam.

W rotundzie odbywały się także mini targi. Firmy kosmetyczne dostępne Manufakturze wystawiły swoje stoiska. Można było podejść, porozmawiać, zobaczyć co nowego i ciekawego maja w swojej ofercie. 
 
Na wielu stoiskach przedstawicielki marek zachęcały do skorzystania z bezpłatnych makijaży, między innymi Golden Rose, Dr Irena Eris, Douglas czy Sephora. Oczywiście „Pan Lakier” zachęcał do wspólnych zdjęć.


Marka Ziaja oferowała odwiedzającym badanie skóry.
Już dzisiaj otwarcie Origins, to drugi w Polsce sklep stacjonarny marki. Przedstawiciele zachęcali do przyjścia na wydarzenie oraz wręczali zaproszenia na minizabiegi. Jestem bardzo ciekawa sklepu i produktów, bo seria z imbirem, którą wypróbowałam, pachnie obłędnie. 
 
The Body Shop czy Organique także mieli swoje stoisko. Dziewczyny zachęcały, by wypróbować dostępne produkty.

Po południu odbył się finał instagramowego konkursu, a Maxineczka zrobiła pokazowy makijaż laureatce.

Tak prezentowały się atrakcje pierwszego dnia Meet My Make Up Beautyfest. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będzie więcej takich wydarzeń w Łodzi.
Miał ktoś przyjemność odwiedzić Manufakturę w weekend?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

poniedziałek, 26 września 2016

Kolejne nowości z serii Plaisirs Nature od Yves Rocher


Witajcie,

Jakiś czas temu lubiana przeze mnie seria kosmetyków Plaisirs Nature od Yves Rocher zyskała dwa nowe zapachy Cytryna & Bazylia oraz Oliwka & Petit Grain (liście drzewa pomarańczowego). Oczywiście kupiłam kilka produktów, a dzisiaj opowiem o moich wrażeniach.

Zacznijmy od żeli pod prysznic.
Opakowanie: wersja 400 ml – duża plastikowa butelka z bardzo ładną grafiką. Tak duże opakowanie nie jest moim zdaniem poręczne, dlatego konieczne jest dodanie pompki. Oczywiście pompkę można dokupić w sklepie, za dodatkową opłatą.

Konsystencja i zapach: konsystencja obu produktów jest podobna, nie są zbyt gęste, ale lejące także nie. Zapachy na długo zostają w pamięci:
Relaksujący żel pod prysznic i do kąpieli oliwka & petit grain w pierwszym odczuciu raczej dla mężczyzn niż kobiet. Dość przyjemny, z kategorii świeżych.
Energizujący żel pod prysznic do kąpieli cytryna & bazylia to prawdziwa bomba pobudzająco – odświeżająca. Idealny produkt do porannego prysznica. Cytrusowe aromaty przyprawione szczyptą bazylii – mieszanka cudowna.

Moja opinia: Zarówno Relaksujący żel pod prysznic i do kąpieli oliwka & petit grain, jak i Energizujący żel pod prysznic do kąpieli cytryna & bazylia działanie i właściwości mają niemal identyczne. Dobrze się pienią, z myciem ciała radzą sobie świetnie. Niestety nieco go wysuszają. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby opakowanie z pompką. Zapachy zdecydowanie uprzyjemniają kąpiel. Plus za brak parabenów SLS/SLES w składzie, a 97 % składników jest pochodzenia roślinnego.

Cena: 11,90 za 200 ml, 16,90 zł za 400 ml,
Pojemność: produkt dostępny w dwóch wariantach 200 ml i 400 ml,
Dostępność: oferta wysyłkowa, sklep internetowy oraz stacjonarny.

Kilka słów o mleczkach do ciała.
Opakowanie: w przypadku mleczka skusiłam się na wariant 200 ml, ponieważ zużywam taki produkt dość długo. Póki co, korzystanie z takiej butelki jest całkiem wygodne, zastanawiam się jednak, jak zużyję go do końca? Pewnie będzie trzeba rozciąć opakowanie.

Konsystencja i zapach: mleczka mają niezbyt gęstą, lekką konsystencję. Zapachy są dość intensywne, ale szybko ulatują. Pachną identycznie jak żele.

Moja opinia: Energizujące Mleczko do ciała cytryna & bazylia oraz Relaksujące mleczko do ciała oliwka & petit grain są cudownym, aromatycznym zwieńczeniem pielęgnacji naszego ciała. Niezbyt gęsta, lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk łatwo rozsmarowuje się na skórze. Szybko się wchłania, ale nie pozostawia tłustego filmu. Przynosi natychmiastowe ukojenie podrażnionej, wysuszonej skórze. Niestety efekt nawilżenia jest krótkotrwały.

Cena: 13,90 za 200 ml, 21,90 zł za 390 ml,
Pojemność: produkt dostępny w dwóch wariantach 200 ml i 390 ml,
Dostępność: oferta wysyłkowa, sklep internetowy oraz stacjonarny.

Nowe wersje zapachowe oczarowały mnie, aromaty są niezwykle przyjemne i niepowtarzalne. Trzeba przyznać, że działanie nie jest oszałamiające, ale przy niewygórowanej cenie, warto te kosmetyki wypróbować. A czy Wy już znacie już cytrynę & bazylię oraz oliwkę & petit grain?

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

sobota, 24 września 2016

Trzy książki, które polecam na jesienne wieczory

Witajcie,

Stało się, jesień na stałe już u nas zagościła. Chciałabym Wam pokazać, trzy książki, które mogą Wam umilić jesienne, długie wieczory. Wśród wybrańców znalazły się wyjątkowe i różnorodne pozycje. Będzie coś dla kobiet – "Bezdomna" Kasi Michalak, coś dla czytelników o mocnych nerwach „Pogrzebany” Petera Jamesa oraz wyjątkowy debiut literacki „Bóg chodzi w dresach” Piotra Sendera.

Bóg chodzi w dresach” Piotr Sender. Już od pierwszego zdania książka wciągnęła mnie absolutnie. Mamy tutaj jakby dwie historie: dziecka, któremu przyszło dorastać w patologicznej, pijackiej rodzinie oraz jego aktualne życie, dorosłego studenta warszawskiej politechniki. Chłopka próbuje ułożyć sobie życie, dba też o tych, którym w życiu mniej się poszczęściło. Dużym plusem jest prosty język, ale mogłoby być mniej wulgaryzmów. Nie oszukujmy się jednak, taki jest świat dresiarzy. Kolejna mocna strona to poczucie humoru, którą powieść jest przesycona. Momentami śmiałam się na głos.

Pogrzebany” James Peter – podczas wieczoru kawalerskiego grupa mężczyzn zakopuje pijanego przyszłego Pana Młodego w trumnie – ot taki żart. Po godzinie mieli go wydostać, ale... sami zginęli w wypadku samochodowym w drodze do kolejnego baru. Rozpoczyna się śledztwo, a rodzina zastanawia się, czy Pan Młody po prostu uciekł ze strachu przed ślubem, czy jednak stało mu się coś złego. Czy Panna Młoda jest rzeczywiście tak zrozpaczona, a może to jednak tylko gra? Bardzo fajna fabuła, mocno wciągająca.

Bezdomna” Katarzyna Michalak to pozornie typowo kobieca literatura, która porusza wiele niezwykle trudnych tematów. Na pierwszy plan wysuwa się tematyka bezdomności. Z tym problemem boryka się główna bohaterka, Kinga Król. Nie jest jednak ani alkoholiczką, narkomanką czy hazardzistką. Na pozór szczęśliwa kobieta, która miała kiedyś wszystko, dom, pracę i męża, nagle staje się samotną, bezdomną osobą, która w śmietniku planuje zakończyć swój marny los. Dziewczynie próbuje pomóc dziennikarka Joanna, była kochanka Kingi męża. Czy przemawia przez nią dobre serce i altruizm, czy może chęć zdobycia ciekawego tematu? Duża czcionka i prosty język sprawiają, że czyta się dość szybko. Jak wspomniałam na początku, powieść porusza wiele ciężkich tematów (depresja poporodowa, bezdomność, choroba psychiczna), mam jednak wrażenie że potraktowane są nieco powierzchownie. Książka jest  niesamowicie wciągająca i poruszająca, dlatego mimo wszystko gorąco ja polecam. 

Mam nadzieje, że polecane przez mnie pozycje przypadną Wam do gustu. Czekam też na Wasze sugestie na temat książek wartych przeczytania.

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia
Czytaj dalej

środa, 21 września 2016

Tołpa Dermo Face Physio Płyn Micelarny– mój sposób na oczyszczanie i demakijaż.

Witajcie,

Od dłuższego czasu do demakijażu twarzy używam płynów micelarnych. Porzuciłam zupełnie mleczka do demakijażu, które pozostawiają tłusty film na skórze. Dzisiaj mam dla Was produkt, który sprawdził się u mnie rewelacyjnie - Tołpa Dermo Face Physio Płyn Micelarny.
Płyn usuwa zanieczyszczenia i makijaż, redukuje podrażnienia i zaczerwienienia, przywraca skórze komfort. Jest delikatny i ma fizjologiczne pH, dzięki czemu można go używać również do demakijażu oczu. Przeznaczony jest szczególnie do skóry wrażliwej.

Składniki: Aqua, Poloxamer-184, Polysorbate 20, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Peat Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.

Opakowanie: Produkt umieszczony w plastikowej butelce, zamknięcie typu „klik”. Grafika przyjemna dla oka.

Konsystencja i zapach: płyn ma wodnistą konsystencję, jest bezbarwny. Zapach jest przyjemny, świeży, dość intensywny.

Sposób użycia: Wystarczy nanieść płyn na płatek kosmetyczny i przemyć twarz, oczy i szyję. Nie należy spłukiwać wodą. Czynność powtarzamy, aż do uzyskania czystego płatka kosmetycznego. Stosuję go rano i wieczorem. Przy demakijażu oczy, nawilżony płatek należy przez kilka sekund przytrzymać na powiece.

Moja opinia: Płyn stosuję rano i wieczorem. O poranku służy mi do odświeżenia skóry, a wieczorem robię nim demakijaż twarzy. Do oczu stosuję najczęściej dwufazówki. Doskonale sobie radzi z oczyszczaniem skóry. Nie powoduje przy tym jej ściągnięcia, a wręcz delikatnie ją nawilża. Nie podrażnia oczu ani wrażliwej skóry wokół nich. Nie zostawia także lepkiej warstwy. Dodatkowy plus za wydajność, która jest rewelacyjna. 


Pokażę Wam mały test, jak płyn radzi sobie z demakijażem. Mamy tutaj tusz do rzęs, eyeliner w pisaku, dwie kredki do oczu (Yves Rocher i Avon), szminkę oraz korektor. Na środkowym zdjęciu, mamy efekt po jednokrotnym przetarciu wacikiem nasączonym płynem. Po prawej efekt po poprawce. Jak widzimy kosmetyk słabo sobie radzi z eyelinerem i czarną kredką do oczu. Jednak jak wspomniałam wyżej, do demakijażu oczu najczęściej wybieram dwufazówkę. Wam także to polecam.

Cena:
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: produkty Tołpa są dostępne w wielu marketach oraz drogeriach internetowych.

Podsumowując, uważam że Płyn Micelarny Tołpa Dermo Face Physio to produkt, z którym warto się zapoznać. Jestem ciekawa, jaki jest Wasz sposób na demakijaż?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

poniedziałek, 19 września 2016

Co ciekawego znajdziemy w katalogu Avon 13/2016?

Dzień dobry,

Kampania 13/2016 trwa już w najlepsze, czas więc na kilka informacji, co ciekawego można kupić. Ja zamówiłam kilka produktów, o których dzisiaj opowiem. 

Zacznijmy od nowej wersji klasyka TTA – Today Tomorrow Always Absolute. Nie jestem fanką klasycznych TTA, ale tutaj spotkała mnie miła niespodzianka. Piękne, różowe opakowanie skrywa w sobie niezwykle interesujący zapach z kategorii orientalno kwiatowej. Nutę głowy stanowi kalabryjska bergamotka, nutą serca jest kwiat pomarańczy, a nutą bazy jest drzewo sandałowe. Pierwsze spotkanie nie należało do udanych, jednak z każdym kolejnym niuchem zakochiwałam się w tym zapachu. Są bardzo kobiece, intensywne, pozostają na długo w pamięci. Wyczuwam w nich przede wszystkim aromat białych kwiatów, hipnotyzujący i urzekający. Duży plus za trwałość, nawet po ośmiu godzinach jest wciąż wyczuwalny.

Cena: 15,99 zł
Pojemność: 30 ml.

Skusiłam się także na Podkręcający tusz do rzęs Wide Awake. Dzięki podkręceniu i pogrubieniu rzęs ma powiększać oczy. Hasło reklamowe dość szumne, ale trzeba przyznać, że działanie tuszu jest rewelacyjne. Wygodna w użyciu szczoteczka wydłuża i podkręca rzęsy. Trwałość jest na wysokim poziomie, nie osypuje się ani nie kruszy przez cały dzień. Natomiast demakijaż nie sprawia żadnego problemu.

Cena: 15,99 zł
Pojemność: 7 ml.

Zamówiłam sobie także Poczwórne cienie do powiek w odcieniu Smokey Brown. Lubię cienie z tej serii, bo są dobrze napigmentowane i bardzo trwałe. Tym razem też tak było. Jednak kolory zupełnie nie przypadły mi do gustu. Dwa pierwsze są bardzo jasne, a pozostałe bardzo ciemne. Zupełnie nie moja bajka. Kolor 1 ma wykończenie matowe, 2 satynowe, 3 i 4 mają zawierają migoczące drobinki. 
 

Cena: 19,99 zł,
Waga: 5g.

W katalogu 13 czeka na nas kolejna wersja żelu Avon Senses Mood Teraphy Anti- Stress. W nazwie jest informacja „nawilżający”, jednak celowo pomijam, gdyż takich właściwości oczywiście nie ma. Jest za to intensywny aromat, rzeczywiście relaksujący. Zapach przypomina mi żel z Yves Rocher Ylang-ylang, bardzo przyjemny. Z chęcią zużyję do końca, jednak kolejnej butelki już nie zamówię.

Cena: 9,99 zł, (5,99 zł).
Pojemność: 500 ml, (250 ml).

Na koniec mam dla Was Aksamitny krem nawilżający do ciała, twarzy i rąk z ziarnami chia Nutra Effects. Avon rozszerza serię Nutra Effects i moim zdaniem to strzał w dziesiątkę. Krem do twarzy z tej serii zużyłam z przyjemnością. Ten produkt także przypadł mi do gustu. Dość gęsta konsystencja nie przeszkadza w łatwej aplikacji. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, ale dobrze ja nawilża. Uczucie napięcia czy przesuszenia niweluje od razu. Niestety nie jest to efekt długotrwały. Zapach jest bardzo przyjemny, ale szybko się ulatnia. Stosuję tylko na ciało. 

Cena: 9,99 zł,
Pojemność: 200 ml.

Podsumowując, moje ostatnie zakupy uważam za całkiem udane. Tusz do rzęs i zapach Absolut na stałe zagoszczą w łazience. Jedynie cień do powiek to według mnie porażka. 

Dajcie znać, czy skusiłyście się na zamówienie z katalogu 13?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

czwartek, 15 września 2016

Pierwsze spotkanie z azjatyckimi kosmetykami – Dwuetapowy zabieg Odmładzająco – Regenerujący Purederm.

Witajcie,

Kosmetyki azjatyckie cieszą się teraz wielką popularnością. Na bieżąco śledzę nowinki, jednak dopiero teraz miałam okazję wypróbować taki produkt. Wszystko dzięki Oli i jej fantastycznej przesyłce w ramach akcji Letnia paczka z Terri.

Opakowanie podzielone zostało na dwie części. W pierwszej znajdziemy Ampułkę regenerującą i odmładzającą skórę, którą należy wmasować w skórę przed nałożeniem maski. Ma odmładzać i poprawiać wygląd starzejącej się skóry, a także ułatwiać wchłanianie aktywnych składników maski. Szybko posmarowałam zawartością twarz i otworzyłam drugą część, która zawierała Maskę 3D „ślimak”. 3-warstwowa maska wzmacnia działanie ampułki, docierając do najbardziej niedostępnych miejsc twarzy. Płat jest nasączony ekstraktem ze śluzu ślimaka, który ma działanie regenerujące. Maskę trzymałam na twarzy około 20 minut, a potem bezproblemowo usunęłam ją z twarzy. Pozostałość esencji wmasowałam w skórę.

Zawartość ampułki miała dość rzadką konsystencję, ale bez problemów wmasowałam ją w skórę. Zapach bardzo przyjemny, podobnie jak maski. Podczas trzymania płatu odczuwałam przyjemny chłód. Produkt nie podrażnił, nie uczulił mojej skóry. Po zabiegu twarz była przyjemnie nawilżona, miękka i aksamitna w dotyku. Po jednym zabiegu trudno stwierdzić, czy odmłodzona. Jednak wysoki poziom nawilżenia zdecydowanie poprawia wygląd cery.

Cały zabieg był niesamowicie przyjemny i odprężający. Buźka ładnie nawilżona i promienna. Jestem ciekawa pozostałych produktów Purederm. Miałyście jakiś? Co polecacie szczególnie?

Pozdrawiam,
Sylwia




Czytaj dalej

wtorek, 13 września 2016

Porównanie paletek do cieni Sleek MakeUp oraz Makeup Revolution

Witajcie,

Nie mam wielkich makijażowych umiejętności, ale swoją wiedzę nieustannie poszerzam. Eksperymentuję między innymi z cieniami do powiek. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwie paletki, które od jakiegoś czasu testuję. Są to Sleek MakeUp Au Naturel oraz Makeup Revolution Redemption Palette Essential Shimmers.

Sleek MakeUp Au Naturel
Niewielkich rozmiarów paletka skrywa w sobie 12 okrągłych cieni, duże wygodne lusterko oraz dwustronny aplikator. Opakowanie jest poręczne i eleganckie. Kolorystyka w Au Naturel została zachowana w stonowanych barwach, znajdziemy w niej kolory beżowe, brązowe, matowe, ale też perłowe. 
 
Kolory cieni w paletce:
* nougat - matowy, beż
* nubuck - matowy, jasny szary;
*cappuccino - matowy;
*honeycomb - matowy miód;
* toast - matowy pomarańczowy;
* taupe - perłowy szampan;
* conker - perłowy miedziany brąz;
* moss - perłowy khaki;
* bark - matowy ciemny brąz;
* mineral earth - perłowy ciemny brąz;
* regal - matowy, przybrudzony fiolet;
* noir - matowy, czarny.


Niestety nie wszystkie kolory są dobrze napigmentowane. Górny rząd cieni mimo bazy i sporej ilości produktu, jest ledwo widoczny. Raczej ich nie używam. Dobór kolorów pozwala na przygotowanie makijażu zarówno dziennego, jak i mocnego, wieczorowego.Trzeba przyznać, że cienie bardzo łatwo się aplikują, dobrze się nimi pracuje, bezproblemowo da się je rozetrzeć na powiece. Trwałość jest na dość średnim poziomie. Z bazą utrzymują się około 5 godzin. Po tym czasie kolor blednie, a pozostałości rolują się na powiece.

Cena: 35 zł
Dostępność: marka ogólnie dostępna w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych.

Redemption Palette ESSENTIAL SHIMMERS marki MAKEUP REVOLUTION.

Paletka zawiera 12 cieni do powiek oraz dwustronny aplikator. Plastikowane opakowanie wygląda według mnie nieco tandetnie. W składzie palety znajdują się odcienie satynowe oraz satynowo-perłowe w odcieniach złota, miedzi, brązu. Dobór kolorów dla mnie jest rewelacyjny. Można z nich skomponować ciekawy makijaż zarówno do pracy w biurze, jak i na wieczorną imprezę. 


Cienie są miękkie, dobrze rozprowadzają się na powiece, łatwo je też rozcierać. Nie osypują się. Duży plus za intensywność, są naprawdę dobrze napigmentowane, szczególnie ciemniejsze odcienie. Jaśniejsze cienie trzeba nakładać kilkakrotnie dla uzyskania ładnego wyglądu. Trwałość jest na przyzwoitym poziomie, około 8 godzin ładnie wyglądają na powiece. 


Cena: 15 zł,
Dostępność: marka ogólnie dostępna w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych.

Podsumowując, mimo niższej ceny paletka MUR przebija Sleek. Kolory są bardziej napigmentowane, bardzie intensywne. Mają także dużo lepszą trwałość.
Jestem ciekawa, jaka jest Wasza ulubiona paletka cieni?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 11 września 2016

Tołpa dermo intima i Provag, czyli jak zadbać o miejsca intymne.

Witajcie,

Bardzo się cieszę, że temat higieny miejsc intymnych nie jest już tabu. Wiedza z tego obszaru jest szeroko dostępna i propagowana. Musimy bowiem pamiętać, że prawidłowa higiena intymna jest podstawowym działaniem zapobiegającym podrażnieniom i infekcji. 
 

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać 2 produkty, które w tej dziedzinie sprawdziły się u mnie doskonale. Zacznijmy od Tołpa Dermo Intima Neutralny płyn do higieny intymnej, który według producenta łagodzi podrażnienia, nawilża i przywraca komfort.

Składniki: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphodiacetate, Cocamide DEA, Sodium Lactate, Laureth-7 Citrate, Peat Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Propylene Glycol, Lactic Acid, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.
Znajdziemy tutaj : borowina tołpa, wyciąg z białej herbaty, kwas mlekowy, mleczan sodu, nawilżający kompleks Ecodermine.

Opakowanie: Płyn zapakowany został do niewielkiej butelki z pompką. Grafika minimalistyczna, ale niezwykle urocza.

Konsystencja i zapach: ma raczej rzadką konsystencję, ale nie lejącą. Posiada delikatny, przyjemny zapach, dobrze się pieni.

Moja opinia: Opakowanie przypadło mi do gustu, dodatkowy plus za pompkę, która się nie zapycha ani nie zacina. Konsystencja jest niezbyt gęsta, przez co nie jest zbyt wydajny. Na jedno mycia potrzebuję trzech pompek. Dobrze się pieni, ale też łatwo spłukuje. W moim odczuciu działanie płynu w pełni spełnia obietnice producenta. Jest niezwykle delikatny, nie wysusza, nie podrażnia okolic intymnych. Pozostawia uczucie czystości i świeżości. Zauważyłam także, że łagodzi podrażnienia. Na pochwałę zasługuje naturalny skład, wzbogacony o kwas mlekowy, który dba o prawidłowe pH intymnej strefy. Ma także właściwości nawilżające.

Cena: 15 zł,
Pojemność: 195 ml,
Dostępność: produkt dostępny jest w wielu drogeriach i aptekach stacjonarnych oraz internetowych.

Kolejny ciekawy produkt to Specjalistyczna emulsja do higieny intymnej Provag. Kosmetyk ma za zadanie delikatnie myć, pielęgnować i chronić przed rozwojem niekorzystnych mikroorganizmów.

Składniki: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Glycerin, PEG- 18 Glyceryl Oleate / Cocoate, Lactobacillus Ferment, Cocamide DEA, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Parfum.
Mamy tutaj metabolity bakterii z rodzaju Lactobactillus (chronią przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów), ekstrakt z aloesu (wspomaga naturalne procesy regeneracyjne skóry, odżywia ją i nawilża), pantenol i alantoina (łagodzą podrażnienia i przyspieszają proces regeneracji), glikol kaprylowy (nawilża i zmiękcza skórę), gliceryna (ma nawilżające właściwości), kwas mlekowy (pomaga utrzymać fizjologiczne pH).

Opakowanie: Płyn zapakowano do niewielkiej butelki z pompką, dodatkowo w kartonik z wszelkimi potrzebnymi informacjami.

Konsystencja i zapach: Emulsja ma całkiem gęstą konsystencję, przyjemny, ale nie drażniący zapach. Dobrze się pieni.

Moja opinia: Ładna, niepozorna butelka skrywa w sobie kosmetyk godny uwagi. Dzięki dość gęstej konsystencji wystarczy 1-2 pompki, by dokładnie umyć miejsce intymne. Robi to w sposób niezwykle delikatny, nie powoduje podrażnień, a wręcz przeciwnie, łagodzi już istniejące. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości i czystości. Polecany przez ginekologów, pomaga zapobiegać infekcjom.

Cena: 10 zł,
Pojemność: 150 ml,
Dostępność: produkt dostępny jest w aptekach stacjonarnych oraz internetowych.

Zarówno płyn Tołpy, jak i emulsja Provag to produkty godne polecenia. Delikatnie oczyszczają miejsca intymne, pozostawiają uczucie świeżości na długie godziny. Składy obu kosmetyków są także warte uwagi. Nie znajdziemy tu silnych detergentów ani parabenów. 
Jestem ciekawa, jakie produkty Wy polecacie do higieny intymnej.

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

środa, 7 września 2016

Iwostin Correctin Max Fluid mocno kryjący, czyli o tym, jak zapewnić skórze maksymalne krycie.

Witajcie,

Pewnie większość z nas ma czasem taki okres, kiedy naszej skórze potrzebny jest większy kamuflaż. Nie wystarczy lekki makijaż, bo na twarzy mamy liczne niedoskonałości. Dzisiaj przychodzę z podkładem, który doskonale sobie radzi z tym problemem.
Fluid Iwostin Correctin Max dostępny jest w trzech odcieniach. Ja wybrałam najjaśniejszy 01. Co dla mnie ważnie, zawiera filtr SPF 30. Według producenta zapewnia trwały efekt kryjący i naturalne wykończenie oraz zapewnia długotrwały mat.

Opakowanie: Fluid zamknięty został w niewielkim opakowaniu z wygodnym, wąskim dozownikiem. Dodatkowo zapakowany w kartonik. Dołączono także ulotkę, gdzie znajdziemy wszelkie potrzebne informacje.

Konsystencja i zapach: Produkt ma średnio gęstą, treściwą konsystencję. Nie pachnie.
 
Sposób użycia: Po wchłonięciu się kremu należy fliud nałożyć na twarz i rozprowadzić kolistymi ruchami opuszków palców.

Moja opinia: Podkład ma bardzo wygodne opakowanie, a dzięki wąskiemu otworowi wydobywamy idealną ilość kosmetyku. Ma dość tępą konsystencję i potrzeba chwili, by dokładnie rozprowadzić go na twarzy. Podkład nie spowodował żadnych podrażnień, a skóra nie stała się napięta. Trzeba przyznać producentowi rację, bo krycie jest na bardzo wysokim poziomie. Podobnie z obietnicą matowienia cery, buźka nie świeci się przez długie godziny. Moim zdaniem produkt doskonale sprawdzi się u osób z cera tłustą bądź mieszaną. Nie nadaje się natomiast do skóry suchej, gdyż podkreśla suche skórki. Poza tym, by w pełni cieszyć się tym produktem, należy dokładnie rozprowadzić go na twarzy. W przeciwnym razie powstanie nam sztuczny efekt maski.

Cena: 30 zł,
Pojemność: 30 ml,
Dostępność: produkty Iwostin dostępne są w wielu aptekach stacjonarnych oraz internetowych.

Jestem ciekawa, czy znacie fluidy Iwostin? Jak się u Was spisują?

Życzę Wam udanego dnia,
Sylwia


Czytaj dalej