sobota, 30 lipca 2016

Jak dostać spersonalizowane pudełko kosmetyczne? Letnia paczka z Terii

 Witajcie,

Każda z nas pewnie chciałaby dostać pudełko kosmetyczne idealnie dostosowane do naszych upodobań i potrzeb. Wiecie, że to jest całkiem realne? Słyszałyście już o Letniej paczce? To druga edycja bardzo ciekawej akcji na blogu Kolorowy Świat Terii. Blogerki wypełniają ankietę na temat swoich upodobań, są łączone w pary, a następnie przygotowują dla siebie zestaw w określonej wcześniej cenie. W poprzedniej edycji paczuszkę dostałam od Ani. W tej edycji moja parą była Aleksandra z bloga Feeling Fancy. Chciałabym pokazać Wam dzisiaj, co ciekawego dostałam. 
 
 
Uweilbiam czytać, dlatego wymarzonym prezentem dla mnie zawsze będzie jakaś ciekawa lektura. W paczce znalazłam „Pomóc Jani” Michalea Schofielda. Miałam już przyjemność przeczytać tą  poruszającą powieść o trudach związanych z wychowywaniem chorego dziecka. Ojciec opowiada o niezwykle ciężkich zmaganiach, o osamotnieniu swoim i córki, niezrozumiałej przez rówieśników. Wreszcie dowiadujemy się o diagnozie, szokującej, ale wiele tłumaczącej. Dodam, że to prawdziwa historia, a nie fikcja literacka. 
 
Jestem wielką fanką kosmetyków pielęgnacyjnych, szczególnie kąpielowych umilaczy i wszelkich myjadeł. W boxie znalazłam Odżywczy żel pod prysznic Tołpa Botanic Czarna Róża. Cudowny otulający zapach, aksamitna konsystencja – umili każdy prysznic. O to, by moje ciało było piękne i gładkie zadba Cukrowy peeling do ciała Tutti Frutti o zapachu żurawiny. Od dawna marzyłam o wypróbowaniu produktów Vianek. Biolaven lubię, podobnie Sylveco, ma więc nadzieje, że z Kremem pod oczy Vianek także się zaprzyjaźnię. Kolejnym kosmetykiem, którego wcześniej nie znałam jest Nawilżająco-Dotleniający Krem Do Twarzy Naobay. Piękne opakowanie, dobry skład – zobaczymy jak będzie z działaniem. 

O moje usta zadba pomadka Carmex o idealnym na lato, odświeżającym aromacie.  W mojej paczuszce znalazły się także kosmetyki kolorowe. Na początek piękna paletka NYC. Kolory ciekawie dobrane, zobaczymy jak z jakością. Lakier do paznokci w koralowym odcieniu od Sally Hansen także mnie ucieszył. Zadebiutuje jutro na moich paznokciach podczas rodzinnej imprezy. 
 
W boxie znalazł się także Dwuetapowy zabieg odmładzająco – regenerujący od Purederm. Jeszcze nie miałam okazji używać tej maski, więc bardzo się cieszę. Na koniec Ola dorzuciła kilka próbek zupełnie nieznanych mi produktów. Z ogromną radością je wypróbuje.

Jak Wam się podoba zawartość? Moim zdaniem niezwykle ciekawa, Ola sprawiła mi ogromną radość. Mam nadzieję, że moja przesyłka także się spodobała.

Na koniec dodam, że Terii planuje kolejne edycje, dlatego zachęcam do śledzenia jej bloga.

Życzę udanego weekendu,
Sylwia



Czytaj dalej

środa, 27 lipca 2016

Naturalna pielęgnacja dla mężczyzn z EC LAB MAN.

Witajcie,

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwa produkty przeznaczone dla mężczyzn. To kosmetyki z ciekawymi, naturalnymi składami, które delikatnie pielęgnują skórę naszych mężczyzn. Będzie więc o EC-LAB Man Szampon i żel pod prysznic 2w1 Cypress i Green Tea oraz EC-LAB Man Regenerujący balsam po goleniu Olive&Karite.


Zacznijmy od EC-LAB Man Szampon i żel pod prysznic 2w1 Cypress & Green Tea. Produkt przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji ciała i włosów. Zawiera ponad 97 % składników pochodzenia roślinnego.

Opakowanie: Kosmetyk zapakowany do wąskiej, ciemnej butelki z bardzo powściągliwą i nienachalną grafiką. Zamykanie typu klik, wygodne, otwieranie nie stwarza problemu. Na opakowaniu znalazła się etykieta z informacjami w języku polskim.

Konsystencja i zapach: żel ma dość rzadką konsystencję i delikatny, świeży zapach. Wyczuwam głównie cytrusowe aromaty, jest niezwykle orzeźwiający. Do najbardziej wydajnych nie należy.

Opinia męża : kosmetyk spełnia swoją podstawową funkcję, czyli oczyszcza włosy i ciało. Pieni się dość dobrze, niestety niezbyt gęsta konsystencja sprawia, że nie jest to produkt wydajny. Nie wysusza ani nie podrażnia skóry, a na głowie nie spowodował łupieżu.

Skład : Aqua, Zingiber Officinale Root Floral Water (wyciąg z imbiru - reguluje tłuszczowy bilans skóry, tonizuje, działa antyseptycznie i antyoksydacyjnie), Organic Camellia Sinensis Leaf Extract (wyciąg z zielonej herbaty - przywraca skórze jędrność, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, intensyfikuje nasycenie skóry biologicznie aktywnymi, odżywczymi składnikami), Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Glycerin, Sodium Coco Sulfate, Glycereth-2 Cocoate, Cypressus Essential Oil (olej z cyprysa - posiada działanie dezodorujące, antyseptyczne, kojące, wzmacnia cebulki włosowe, ogranicza wypadanie włosów, normalizuje pracę gruczołów łojowych), Perfume, LacticAcid, BenzoicAcid, SorbicAcid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Cena:14,99 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostępność: produkty EC- LAB są dostępne w wielu drogeriach internetowych, my nabyliśmy produkty w ekobieca.pl.

Kolejny niezwykle ważny produkt dla mężczyzn to EC-LAB Man Regenerujący balsam po goleniu Olive&Karite.
W tym produkcie mamy 98,20 % składników pochodzenia roślinnego. Balsam ma przyspieszać proces regeneracji mikrouszkodzeń, nawilżać i łagodzić, niwelować uczucie ściągnięcia. 

Opakowanie: Balsam zapakowano do niewielkiej butelki z pompką i dodatkowo do kartonu. Grafika subtelna i elegancka, z ekologicznymi akcentami.

Konsystencja i zapach: kosmetyk ma niebyt gęstą, typową dla balsamów konsystencję. Zapach jest bardzo subtelny, z kategorii świeżych.

Opinia męża: Na wstępie ogromny plus za opakowanie z pompką, która się nie zacina ani nie zapycha. Dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy tłustego filmu. Koi i nawilża podrażnioną po goleniu skórę. Co ważne, nie szczypie, nie powoduje kolejnych podrażnień.Jest wydajny, niewielka ilość wystarczy, by dokładnie posmarować policzki, brodę i szyję. 

Skład: Aqua, Organic Olive Oil (organiczna oliwa z oliwek - nawilża, koi i łagodzi podrażnienia), Caprylic/ capric triglycerides, Glycerin, Juglas regia extract (ekstrakt z orzecha włoskiego - posiada właściwości bakteriobójcze, działa ściągająco, przeciwgrzybicznie, przeciwzapalnie i przeciwkrwotocznie), Juniperus communis Extract (ekstrakt jałowca - ma właściwości przeciwzapalne, działa przeciwbólowo i antybakteryjnie), Organic Butyrospermum Parkii Butter (organiczne masło shea (karite) – działa przeciwzapalnie, kojąco, regeneruje i zmiękcza skórę, przyśpiesza odnowę komórek skóry), Hydroxyethyl acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Perfume, Benzoic acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Cena:19,79 zł,
Pojemność: 50 ml,
Dostępność: produkty EC- LAB są dostępne w wielu drogeriach internetowych, my nabyliśmy produkty w ekobieca.pl.

Biorąc pod uwagę pozytywna rekomendację męża, skład kosmetyków, ich dostępność i cenę, wydaje mi się, że trafiliśmy na perełki w męskiej pielęgnacji. Przy okazji kolejnych zakupów np. na ekobieca.pl polecam przyjrzeć się bliżej produktom EC-LAB. Dla kobiet też coś fajnego mają.

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

poniedziałek, 25 lipca 2016

Avon nowości z katalogu 10/2016


 Dzień dobry

Kampania 10/2016 Avon powoli dobiega końca, a ja Wam jeszcze nie pokazałam nowości. Czas więc nadrobić zaległości i przedstawić najnowsze propozycje firmy. Będzie więc o Płynie do kąpieli Soczysta Brzoskwinia, Wodzie perfumowanej Incandessence Glow, Szamponie przeciwłupieżowym Mięta i Drzewo Herbaciane oraz Orzeźwiającym żelu pod prysznic Rio Cocktail. Zapraszam!

Na początek Orzeźwiający żel pod prysznic Rio Coctail z serii Avon Senses. Zapach inspirowany orzeźwiającym mojito, a w nutach zapachowych limonka, rum i mięta. Trzeba przyznać, że rzeczywiście jest oszałamiający. Orzeźwiający, ale nie banalny, idealny na lato. Daje uczucie pobudzającego schłodzenia. Żel dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Samo opakowanie bardzo ładnie się prezentuje, jednak zamknięcie jest koszmarne. Grozi połamanymi paznokciami. Producent zachwala, że żel zawiera naturalne olejki. Rzeczywiście w drugiej połowie składu znajdziemy olej z pestek winogron. Znajdziemy tu także silny detergent (SLES na drugim miejscu), alcohol denat i sporo substancji konserwujących. Przy takim składzie nic dziwnego, że zauważyłam przesuszoną skórę na łydkach i ramionach.

Cena: 8,99 zł lub 5,99 zł,
Pojemność: 500 ml lub 250 ml.

Kolejnym produktem, który chcę pokazać jest nowa wersja znanego zapachu Incandessence Glow. Kreacja zapachowa, która wydobędzie twój naturalny blask. Mieni się kroplami soczystej bergamotki, po chwili olśniewa bujnym aromatem białej magnolii, a w finale zaskakuje wyrazistą, drzewną nutą wetiweru. Przy takim opisie ciężko się było oprzeć zakupowi. Zapach należy do kategorii drzewno – kwiatowej. W nutach znajdziemy bergamotkę, białą magnolię oraz wetiwer. Opakowanie jest niezwykle urocze i eleganckie. Początkowo perfumy nie przypadły mi do gustu, jednak wraz z kolejnymi próbami polubiliśmy się. Incandessence Glow to zapach kwiatowy z nutką świeżości. Absolutnie nie jest ciężki czy duszny. W sam raz na lato, raczej na dzień niż wieczorne wyjścia. Trwałość nie jest zła, jak na ten przedział cenowy. Utrzymuje się na skórze około 4 godzin.

Cena: 44,99 zł
Pojemność: 50 ml.

Teraz przejdźmy do Świeżej Brzoskwinki czyli nowego płynu do kąpieli. Muszę przyznać, że nie było żadnego rozczarowania. Zapach przepyszny, świeżo zerwanego owocu z drzewka z odrobiną goryczki i kwaskowatości. Czyli zupełnie jak brzoskwinia prosto z sadu. Dodam, że aromat nie jest sztuczny ani mdły – rzeczywiście udał się producentowi. Przejdźmy do działania. Tu także nie było niespodzianki – produkt dobrze się pieni i oczyszcza skórę, ale także nieco ją wysusza. Nie obędzie się bez balsamu zaraz po kąpieli. Winny jest temu skład, podobny zresztą do wyżej wymienionego żelu.

Cena: 13,99 zł
Pojemność: 1000 ml.

Na koniec został nam Szampon przeciwłupieżowy Mięta i Drzewo Herbaciane. Producent obiecuje, że produkt pomoże nam ograniczać objawy łupieżu, świetnie oczyści włosy i usunie nadmiar sebum, wygładzi naszą czuprynę i zapewni im uczucie nawilżenia. Świetnie, prawda? Kosmetyk rzeczywiście dobrze oczyszcza włosy, nie powodując przy tym nawrotu łupieżu. Niestety trochę je plącze, więc bez odżywki nie jestem w stanie ich rozczesać. Nie podrażnia skóry głowy, co często mi się zdarza. Następnego dnia czupryna wygląda już nieświeżo i konieczne jest mycie. Szampon ma galaretowatą, gęstą konsystencję, a niewielka ilość wystarczy, by dokładnie spienić włosy. Zakochałam się natomiast w zapachu – cudowne połączenie mięty i zielonej herbaty (tak, ja ją wyczuwam). Żałuję, że nie jest zbyt intensywny i szybko się ulatnia. 

Cena: 5,99 zł.
Pojemność: 250 ml.

Podsumowując, letnie nowości Avon nie powaliły mnie na kolana. Mimo tego z przyjemnością zużyję je do końca, ale po kolejne opakowania już nie sięgnę. A jak Wasze zamówienia z katalogu 10? Skusiłyście się na coś?

Życzę Wam udanego poniedziałku.
Sylwia



Czytaj dalej

sobota, 23 lipca 2016

Weekend z dziećmi - Zoo Safari w Borysewie

 Dzień dobry,

Jeśli zastanawiacie się, jak ciekawie spędzić czas z dziećmi to zapraszam do przeczytania poniższego wpisu. Zabiorę Was na wycieczkę do Zoo Safari  w Borysewie. Z Łodzi do tego wspaniałego miejsca jechaliśmy około godziny samochodem. Było warto!


W Zoo możemy podziwiać zwierzęta z różnych zakątków świata, niemal z każdego kontynentu. Mamy tu przedstawicieli Afryki: Lew Biały, Antylopa Końska, Bawoły Afrykańskie, Wielbłąd Jednogarbny, Żyrafy Siatkowane i wiele innych.
Znajdziemy także przedstawicieli Ameryki Północnej, np. Puma i Aligator Amerykański.
Z Ameryki Południowej znajdziemy Tapira Anta, papugi Ary Zielone, Strusie Nandu.
Z Europy znajdziemy Kuce Szetlandzkie, Foki oraz Rysie Euroazjatyckie.
Australijskim przedstawicielem jest między innymi Waran Papuaski, Kangury Rude oraz Czarne Łabędzie.
Azjatycki przedstawiciel to między innymi Wielbłądy Dwugarbne, Świnie Wietnamskie, Biały Tygrys Bengalski oraz Pyton Siatkowy.
Na zwiedzających czeka także mnóstwo innych atrakcji. My zaczęliśmy od Zookolejki. To interesujący sposób na zwiedzanie Zoo bez forsowania nóg. Ważne szczególnie dla dzieci, które już nie korzystają z wózków. Z pokładu możemy oglądać zwierzęta i inne atrakcje, nawet podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych. Moim chłopakom się bardzo podobało.

Podczas pobytu w Borysewie można wziąć udział w pokazowym karmieniu zwierząt. My podziwialiśmy karmienie tapira i  przyznam, że bardzo mi się podobało. Z bliska oglądamy zwierze, a przy okazji słuchamy ciekawych anegdotek opiekuna. 
Polecam także przejażdżki na kucach, które odbywają się pod opieką pracownika ZOO. Świetna rozrywka dla najmłodszych, tym bardziej, że wokół biegały kozy i mała lama. 

Co ważne, w ZOO znajdziemy kilka punktów, w których można skonsumować posiłek. Frytki czy kiełbaska z grilla po wyczerpującym spacerze są naprawdę dobrym pomysłem. 
Na odwiedzających czeka także Figlarnia -jedna na powietrzu a druga pod namiotem. Wyobrażacie sobie, że dzieciaki po długim spacerze przez ZOO, miały jeszcze siłę przez godzinę wariować na zjeżdżalniach?
Szkoda, że każda atrakcja to dodatkowy wydatek. Szczegółowy cennik znajdziecie na stronie ZOO.
Na koniec ważna informacja dla zmotoryzowanych. Zadbano o odpowiednia ilość miejsc parkingowych, więc nie musicie się martwić, gdzie zostawić auto.
Jeśli więc nadal zastanawiacie się, czy warto zabrać swoje pociechy do Zoo Safari Borysew, to na prawdę polecam. Moi chłopcy byli zachwyceni, a uśmiech z ich twarzy nie znikał.

Pozdrawiam,
Sylwia

Czytaj dalej

piątek, 22 lipca 2016

Czy warto stosować odżywki do włosów bez spłukiwania – Gliss Kur Ultimate Resisit Ekspresowa Odżywka Regeneracyjna

 Dzień dobry,

Moja fryzjerka zawsze mi powtarzała, że każdą odżywkę do włosów należy spłukać. W przeciwnym razie bardzo obciążą nam włosy, będą przyklapnięte i nieświeże. Przez długi okres stosowałam się do jej zaleceń, jednak na  konferencji MeetBeauty otrzymałyśmy interesujący produkt Ekspresową Odżywkę Regeneracyjną Gliss Kur Ultimate Resisit i postanowiłam go wypróbować.
 

Producent obiecuje  łatwe rozczesywanie, odporność i objętość. Dzięki specjalnej formule z 3 proteinami działa na konkretne fragmenty struktury włosa, natychmiast wzmacnia go na całej długości.

Opakowanie: Produkt zapakowany w wysoką butelkę z atomizerem, co bardzo ułatwia aplikację na naszą czuprynę. Dzięki atomizerowi rozprowadzamy produkt równomiernie i w odpowiedniej ilości. Piękna i elegancka grafika butelki przyciąga wzrok.

Konsystencja i zapach: Odżywka ma wodnistą konsystencję, ale przepiękny zapach, który utrzymuje się na włosach.

Sposób użycia: Butelkę należy wstrząsnąć przed użyciem i następnie nałożyć na wilgotne bądź osuszone włosy. Ja używam jej głównie na mokre włosy, bo mam problem z rozczesywaniem.

Składniki: Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimathicone, Polyquaternium-16, Lactic Acid, Parfum, Cetrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Phenoxyethanol, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, CI 16255, CI 15985.
Moja opinia: Urzekła mnie przede wszystkim wygoda i łatwość stosowania. Nakładamy odżywkę równomiernie w odpowiedniej ilości, bardzo szybko i wygodnie. Efekty są natychmiastowe. Włosy rozczesują się bez problemu. Czupryna jest wygładzona i bardziej miękka i błyszcząca. Dodatkowo produkt sprawia, ze włosy się nie elektryzują ani nie puszą. Są sprężyste i sypkie, naprawdę piękne. Kosmetyk nie obciążył mi włosów mimo, że używam go codziennie. No i ten cudowny zapach, który się utrzymuje na czuprynie. Warto wspomnieć, że odżywka jest bardzo wydajna.
 
Cena: 15 zł (obecnie w Rossmannie promocyjna cena wynosi 8,99 zł),
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: produkty Gliss Kur są szeroko dostępne w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy warto sięgać po odżywki bez spłukiwania, to mogę polecić Gliss Kur Ultimate Resisit Ekspresową Odżywkę Regeneracyjną. W szybki i wygodny sposób zapewnimy naszym włosom doskonałą pielęgnację.
Jestem ciekawa czy stosujecie odżywki b/s czy uważacie, że każdy taki produkt należy obficie spłukać wodą?

Życzę Wam udanego piątku,
Sylwia





Czytaj dalej

środa, 20 lipca 2016

Tołpa Spa Bio Anti Stres – sposób na stres i dobre samopoczucie.

Dzień dobry,

Pewnie większość z Was dobrze kojarzy markę Tołpa. Mają fantastyczne kosmetyki pielęgnacyjne, które nie raz gościły na blogach i w naszych łazienkach. Są jednak serie kosmetyków mniej znanych, ale bardzo dobrych. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć jedną z takich serii – będzie o Tołpa Spa Bio Anti Stres

Kosmetyki spa przeznaczone są do pielęgnacji wrażliwej skóry, do odnowy biologicznej ciała. W skład serii wchodzą: Kąpiel borowinowa do odnowy biologicznej (dostępna w dwóch wersjach 270 ml oraz 75 ml), Peeling borowinowy do odnowy biologicznej oraz Mydło borowinowe do odnowy biologicznej. 
 
Zacznijmy od Mydła borowinowego do odnowy biologicznej.
Mydło zostało zapakowane w niewielkich rozmiarów kartonik. Grafika opakowania kojarzy się z naturą, lasem, generalnie same ekologiczne skojarzenia. Kosmetyk można stosować codziennie. Namydlam zwilżone ciało, chwilę masuję i obficie spłukuje wodą. 

Produkt ma kształt kwadratowej kostki, wygodnej w użyciu, idealnie się dopasowuje do dłoni. Łatwo i szybko wytwarza aksamitną pianę, która oczyszcza i pielęgnuje naszą skórę. Zapach mnie urzekł – ziołowo-leśny, bardzo przyjemny i odprężający. Jedyny minus, pozostawia tępy osad na skórze.


Cena: 8,99 zł,
Pojemność: 100 g,
Dostępność: produkty Tołpa są szeroko dostępne w sklepach stacjonarnych oraz internetowych, na stronie Tolpa.pl także.

Kolejnym produktem, który przetestowałam jest Peeling borowinowy do odnowy biologicznej. Zapakowany został w saszetkę, według producenta w sam raz na jedno użycie. Mi starczył na dwa zabiegi. Peeling należy stosować dwa razy w tygodniu na umytą skórę. Należy delikatnie masować ciało, a następnie obficie spłukać wodą.
Grafika opakowania w podobnym tonie, co mydełko – czyli ładne, zielono - brązowe. Zapach kosmetyku jest bardzo intensywny, wręcz męczący i niezbyt przyjemny. Niestety utrzymuje się na ciele. Produkt należy do grupy mocnych zdzieraków. Doskonale peelinguje nasza skórę, usuwa martwy naskórek, wygładza ja i natłuszcza. Po zabiegu skóra jest aksamitna i miękka w dotyku, wygładzona i nawilżona. Pozostawia na ciele tłusty film, który nie wszyscy lubią. 

Cena: 7,98 zł,
Pojemność: 42 g,
Dostępność: produkty Tołpa są szeroko dostępne w sklepach stacjonarnych oraz internetowych, na stronie Tolpa.pl także.

Ostatnim produktem, który chciałabym Wam pokazać jest Kąpiel borowinowa do odnowy biologicznej. Kupiłam małą wersję i chyba się skuszę na większe opakowanie. Do wanny należy wlać odrobinę kosmetyku, producent sugeruje 50 ml. Zaleca się stosowanie produktu 2 razy w tygodniu, szczególnie po ciężkim dniu lub intensywnym wysiłku. Płyn nieco barwi wodę na lekko brunatny odcień. Pachnie obłędnie, podobnie jak mydełko – leśno-ziołowy aromat, dość intensywny, ale nie męczący.
Cena: 75 ml, 270 ml,
Pojemność: 8,99 zł, 29,99 zł,
Dostępność: produkty Tołpa są szeroko dostępne w sklepach stacjonarnych oraz internetowych, na stronie Tolpa.pl także.

Spa bio to: detoksykacja, redukcja dyskomfortu, napięcia i całkowite odprężenie. Dzięki zawartości naturalnych olejków eterycznych (lawenda, geranium, petitgrain i szałwia) zdecydowanie poprawia nam się samopoczucie. Ze zdziwieniem muszę przyznać rację. Dość intensywny aromat podczas zabiegów rzeczywiście pomaga się wyciszyć i zrelaksować.

Na koniec mam dwa Was bardzo ciekawy cytat z opakowania, warty przemyślenia.

Słyszałyście o produktach Tołpa Spa Bio Anti Stres? Jestem ciekawa, jak przypadł Wam do gustu dość specyficzny zapach serii.

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

poniedziałek, 18 lipca 2016

Nivea Creme Care Chusteczki Oczyszczające – sposób na szybki demakijaż.


Dzień dobry,

Demakijaż to niezwykle istotny punkt pielęgnacji naszej twarzy. Niestety nie zawsze mamy pod ręką nasze ulubione produkty, których używamy na co dzień. Ten problem spotyka nas głównie podczas podróży. Mam dla Was propozycję – Nivea Creme Care Chusteczki Oczyszczające. Chcecie zobaczyć jak się sprawdziły?

Opakowanie zawiera 25 sztuk średniej wielkości chusteczek, obficie nasączonych preparatem. Niewielkich rozmiarów paczuszka zmieści się nawet do małej kosmetyczki, którą zabieramy w podróż.

Konsystencja i zapach:Chusteczki pachną intensywnie, ale ładnie, niemal identycznie jak dobrze wszystkim znany krem do twarzy Nivea.

Skład mógłby być bardziej przyjazny dla skóry. Oprócz korzystnie działających na skórę składników, takich jak olej ze słodkich migdałów czy pantenol, znajdziemy tu także zbędne ulepszacze czy konserwanty. Z pewnością wyrzuciłabym silikony i parabeny.


Sposób użycia: przecieram chusteczką twarz, szyję oraz okolice oczu. Należy dobrze zamknąć opakowanie, aby zapobiec wysychaniu chusteczek.

Producent zapewnia, że chusteczki oczyszczają, zapobiegają wysuszaniu skóry i usuwają nawet wodoodporny makijaż. Przeprowadźmy więc test. Na ręce mam tusz do rzęs zwykły oraz wodoodporny, szminkę, kredkę do oczu, eyeliner w pisaku oraz cień do powiek.
Po pierwszym przetarciu na dłoni pozostał jedynie wodoodporny tusz oraz eyeliner. Po kolejnych użyciach nawet one zniknęły. Chusteczki radzą sobie więc całkiem dobrze.



Moja opinia: Urzekł mnie przede wszystkim zapach, identyczny jak popularny krem do twarzy Nivea. Jak widzimy na powyższych zdjęciach, chusteczki radzą sobie całkiem dobrze z demakijażem, nawet wodoodpornego tuszu. Co prawda trzeba się trochę namachać, ale efekt osiągnięty. Produkt nie podrażnia ani nie uczula mojej skóry. Po oczyszczeniu nie jest napięta ani wysuszona. Nie zostaje także tłusty film, co czasem się zdarza przy podobnych produktach. 1 chusteczka wystarczy, bym zmyła swój codzienny makijaż.

Cena: ok. 17 zł,
Ilość: 25 szt,
Dostępność: produkty Nivea są szeroko dostępne w sklepach stacjonarnych i internetowych.

Biorąc pod uwagę działanie, piękny zapach i przystępną cenę, myślę, że Nivea Creme Care to dobry sposób na szybki i skuteczny demakijaż. Przydadzą się szczególnie w podróży, kiedy liczy się ogromnie wielkość opakowania.

Jestem ciekawa, co myślicie o chusteczkach oczyszczających. Stosujecie takie rozwiązanie czy preferujecie tradycyjny demakijaż?

Życzę Wam miłego poniedziałku i udanego całego tygodnia.
Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 17 lipca 2016

Półroczne podsumowanie projektu 52/2016

Dzień dobry,
 
Pierwsze półrocze za nami, dlatego chciałabym podsumować wyzwanie książkowe, w którym należy przeczytać 52 książki w 2016 roku. Zdecydowanie muszę przyspieszyć, żeby dotrzymać terminu i ilości. Poniżej lista książek, które przeczytałam. Może któraś Was zainspiruje i po nią sięgniecie. 


1/52.„Koroner” M. R. Hall, Wydawnictwo Amber, 328 stron. Bardzo ciekawa opowieść o dojrzałej prawniczce, która w poszukiwaniu spokoju obejmuje stanowisko koronera. Próbuje dojść do siebie, po burzliwym rozwodzie i załamaniu psychicznym. Zamiast wymarzonego wytchnienia, stara się rozwikłać tajemnicę zgonu w więzieniu dla młodocianych. Główna bohaterka   to twarda kobieta i z determinacją szuka prawdy. Już od pierwszych stron powieść wciąga, akcja toczy się niezwykle szybko i aż do ostatniej strony nie domyślamy się nawet zakończenia.

2/52 "Połamać kości" S. Macbride, Wydawnictwo Amber, 399 stron. Fantastyczny kryminał z rewelacyjnym policjantem w roli głównej. Porwano wschodzącą gwiazdę brytyjskiego talent show wraz z córeczką. Nasz policjant pod presją czasu i opinii publicznej próbuje je odnaleźć.Szybka akcja, rewelacyjne dialogi, niespodziewane zakończenie. Polecam!!!
3/52 „Ofiarowana” Jenna Miscavige Hill, Znak, 445 stron – Bardzo trudna historia dziewczynki, która jest członkiem sekty scjentologicznej. Jenna jest krewną przywódcy scjentologów, od podszewki opowiada o ciężkim życiu w sekcie. Dokładnie przedstawia, jak wyglądało jej dzieciństwo bez rodziców, o codziennych obowiązkach, zajęciach i spotkaniach, które na celu miały „wypranie mózgu”. Temat książki bardzo ciekawy, jednak momentami szczegółowe opisy wszystkich scejntologicznych procedur mnie nudziły. W pamięci utkwił mi pewien cytat: „moje życie może okazać się jedyne i nie do powtórzenia. (...)ludzie marnują jedyne życie jakie jest im dane. Jednak posiadanie tylko jednego życia sprawia też, że mogę dostrzec jego piękno, docenić jaki to cud, że możemy żyć, i zrozumieć, jakie to niezwykłe, że jest się niepowtarzalną osobą”. Nie była to książka, która mnie porwała, ale cieszę się, że dotrwałam do końca.

4/52 „Zew księżyca” Patricia Briggs, Fabryka słów, 420 stron. Książa z gatunku urban fantasty, z wilkołakami, wampirami i innymi stworami. Niesamowicie wciągająca fabuła, ciekawi bohaterowie, szczególnie główna postać – kobieta-kojot Mercedes. Pracuje w warsztacie samochodowym, jest niezwykle odważna, ma niewyparzony język...Po sąsiedzku mieszka wilkołak, Alfa miejscowego stada. Niezwykłe perypetie kobiety oraz jej znajomych wilków wciągają na tyle, że z chęcią poszukam kolejnej części. (16.02.2016)

5/52 Clive Cussler „Statek śmierci”
6/52 Michael Gruber „Dolina kości”

7/52 „Piąta Fala Bezkresne Morze” Rick Yancey, Wydawnictwo Otwarte, 411 stron – kontynuacja opisywanej już Piątej fali o inwazji obcej cywilizacji na mieszkańców Ziemi. Tym razem narratorem jest głównie Ringer, tajemnicza, niezwykle dzielna dziewczyna. Mimo braku efektu wow, który towarzyszył pierwszej części, już nie mogę się doczekać się kolejnych przygód Cassie i jej towarzyszy.

8/52 „Twoja kolej” Pamela Ribon, Hachette Polska, 323 strony. Niesamowita książka o przyjaźni dwóch kobiet, według mojego odczucia nieco toksycznej. Smidge miała poukładane życie, kochającego męża oraz córkę. Danielle właśnie leczy rany po nieudanym małżeństwie. Gdy udają się na wspólne wakacje, Danielle dowiaduje się o śmiertelnej chorobie przyjaciółki. Smidge prosi ja także, by zajęła jej miejsce, gdy jej zabraknie. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, wzruszająca historia z zabawnymi dialogami. Skłania do refleksji, ile jesteśmy w stanie poświecić dla naszych przyjaciół.

9/52 „Jutro” John Marsden, to pierwszy tom serii Jutro. Grupka nastolatków wybiera się na wycieczkę na totalne odludzie. Po powrocie odkrywają, że wszyscy ich bliscy zniknęli – zaczęła się wojna. Mieszkańcy miasteczka przetrzymywani są przez żołnierzy. „Piekło” staje się schronieniem nastolatków. Książka całkiem ciekawa, przyjemnie się czytało, jednak nie zachęciła mnie do kolejnych części.

10/52 „Dotyk Crossa” Sylvia Day
11/52 „Płomień Crossa” Sylvia Day
12/52 „Wyznanie Crossa” Sylvia Day
13/52 „Wybór Crossa” Sylvia Day
Muszę przyznać, że seria o Gideonie i Evie wciągnęła mnie. Na czym polega fenomen tej serii? Przystojny, bogaty i niebezpieczny mężczyzna z problemami, do tego bajecznie bogaty. Do szaleństwa zakochany w Evie. Dla niej jest w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Liczne sceny erotyczne niestety męczą, na szczęście w czwartej części było ich nieco mniej. Moim zdaniem gdyby w książkach było więcej fabuły/ jakiejś historii zyskałaby ona zdecydowanie. Mimo wszystko jestem ciekawa ostatniej części cyklu. 
 
14/52 „50 twarzy Greya” E L James Wydawnictwo Sonia Draga 606 stron. Dałam radę przeczytać, a właściwie przemęczyć tylko pierwszy tom. Historia romansu niewinnej studentki i doświadczonego przez życie przystojnego i bogatego Greya. Momentami całkiem ciekawa, jednak 4 tomy to dla mnie za wiele. 
 
15/52 „Bóg chodzi w dresach” Piotr Sender. Już od pierwszego zdania książka wciągnęła mnie absolutnie. Mamy tutaj jakby dwie historie: dziecka, któremu przyszło dorastać w patologicznej, pijackiej rodzinie oraz jego aktualne życie, dorosłego studenta warszawskiej politechniki. Dużym plusem jest prosty język, ale mogłoby być mniej wulgaryzmów. Nie oszukujmy się jednak, taki jest świat dresiarzy. Kolejna mocna strona to poczucie humoru, którą powieść jest przesycona. Momentami śmiałam się na głos.

16/52 “Zostań przy mnie” Harlan Coben, Wydawnictwo Albatros, 461 stron. Jeden z moich ulubionych autorów. Z pozoru normalni ludzie skrywają tajemnice, o których nie jesteśmy nawet w stanie pomyśleć. Megan, kobieta o ustabilizowanej sytuacji rodzinnej i materialnej, wraca do Vegas, miejsca, gdzie pracowała jako striptizerka. Wspólnie z detektywem Broomem próbują rozwikłać tajemnice morderstw mężczyzn. Niezła powieść z zaskakującym zakończeniem. 
 
17/52 Social Media Start Jason Hunt, 233 strony. Mimo, że to poradnik, czyta się ją bardzo dobrze i szybko. Tomek z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie przeprowadza nas przez początki blogowej przygody. Pełno tu anegdot i ciekawych historii, którymi przeplatane są porady dla blogerów. Autor krok po kroku pokazuje od czego zacząć, co jest ważne, gdzie warto rozwijać swoją działalność, jak to zautomatyzować. Nasze działania powinniśmy dokładnie planować, oczywiście długofalowo. Za ogromny plus książki uważam rysunki Kasi Gandor, pomysłowe i z poczuciem humoru.

18/52 “Zdrada” Danielle Steel, Świat Książki, 257 stron. Całkiem ciekawa babska powieść o bogatej reżyserce z Hollywood i jej miłosnch perypetiach. Jedna z książek, które się czyta przyjemnie i szybko i równie szybko o nich zapomina.

19/52 „Żywioły” Alex Cava, Erica Sprindler, J.T. Ellison, G+J Książki, 295 stron. Żywioły to zbiór opowiadań, które łączy niebezpieczna burza oraz silne i odważne kobiety. Opowiadania dość ciekawa, ale bez efektu wow. Czuję jednak lekki niedosyt. Po tak fantastycznych autorach spodziewałam się ciekawszych akcji, mniej schematycznych, a także szerszego wątku o śmiercionośnych siłach natury. Wszystkie trzy opowiadania miały wielki potencjał, gdyby nieco rozbudować fabułę, skupić się bardziej na kreowaniu postaci byłby bestseller. A tak, kolejna książka, która sprawiła przyjemność, ale szybko uleci z pamięci.

20/52 „Pogrzebany” James Peter – podczas wieczoru kawalerskiego grupa mężczyzn zakopuje pijanego przyszłego pana młodego w trumnie – ot taki żart. Po godzinie mieli go wydostać, ale... sami zginęli w wypadku samochodowym w drodze do kolejnego baru. Bardzo fajna fabuła, dość wciągająca.

21/52 Blog Pisz Kreuj Zarabiaj Tomek Tomczyk, Wydawnictwo Zielona Sowa, 378 stron. Kolejny poradnik Tomka, który przeczytałam. Zbiór niezwykle cennych informacji, przede wszystkim dla blogerów, którzy mają już określony zasięg. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, znalazło się tam mnóstwo ciekawych przykładów z życia. Z pewnością wiele rad wprowadzę u siebie na blogu.

22/52 „Cudze Jabłka” Agnieszka Krakowiak – Kondracka, Wydawnictwo Literackie, 294 strony – książka mnie niezwykle mocno wciągnęła, przeczytałam z wielkim zaangażowaniem. Historia młodego małżeństwa z Warszawy, którym wiedzie się bardzo dobrze. Stać ich na piękne mieszkanie, wyjazdy do Grecji, prywatną szkołę dla dziecka... Pewnego dnia okazuje się, że są bankrutami. Muszą w krótkim czasie całkowicie zmienić swoje życie i przyzwyczajenia. „Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, aby imponować ludziom, których nie lubimy. Po co?”Cytat z okładki, który doskonale obrazuje naszą obecną rzeczywistość.

23/52 „Pod jednym dachem” Amy Sohn, Świat Książki, 398 stron. Historia czterech kobiet – mam z bogatej części Brooklynu. Trzydziestokilkuletnie kobiety, dobrze sytuowane muszą się zmagać ze swoimi małżeńskimi problemami, uczuciowymi zawirowaniami oraz dziećmi. Całkiem ciekawa książka, podobna do Gotowych na wszystko.

Życzę Wam udanej niedzieli,
Sylwia

Czytaj dalej

piątek, 15 lipca 2016

Little Siberica Żel do kąpieli dla dzieci z organicznymi ekstraktem z lipy i dziurawca

Witajcie,

Dzisiaj post pisany w trosce o delikatną skórę naszych pociech. Pewnie wiele z nas ma dylemat, czym myć nasze dzieci, by nie uczuliło, nie podrażniło, by składniki były przyjazne dla skóry.  Jakiś czas temu odkryłam markę Little Siberica i jej Żel do kąpieli dla dzieci, o którym dzisiaj opowiem.


Opakowanie: Żel zapakowany został w wygodną butelkę z pompką. Trzeba przyznać, że szata graficzna przykuwa uwagę, jest niezwykle subtelna, ale przepiękna. 
 
Konsystencja i zapach: kosmetyk ma żelową, niezbyt gęstą konsystencję, pieni się dość dobrze. Pachnie delikatnie, ziołowo, ale przyjemnie. 


Skład INCI: Aqua, Tilia Corodata Flower Water (ekstrakt z kwiatów lipy), Lauryl Glucoside, Sodium Coco- Sulfate, Glycerin (gliceryna)*, Cocamidopropyl Betaine, Coco- Glucoside, Glyceryl Oleate, Hypericum Perforatum Extract (ekstrakt dziurawca)*, Sodium Chloride, Pinus Sibirica Needle Extract (ekstrakt z igieł sosny syberyjskiej)WH, Larix Sibirica Needle ExtractWH (ekstrakt z igieł modrzewia syberyjskiego), Achillea Asiatica ExtractWH (ekstrakt z krwawnika azjatyckiego), Pineamidopropyl BetainePS, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Linalool, Citronelool, Geraniol.

Nie znajdziemy tutaj silikonów, parabenów ani SLA. Mamy za to ektrakt z lipy, który koi i nawilża skórę. Natomiast dziurawiec posiada właściwości przeciwzapalne i łagodzące. 
 
Sposób użycia: Rozprowadzić niewielką ilość żelu na skórze, spienić i spłukać. Produkt przeznaczony dla dzieci od 3 roku życia.

Moja opinia: Przede wszystkim urzekło mnie opakowanie z przepiękną, subtelna grafiką. Ładny, delikatny zapach także na plus. Dzięki wygodnej pompce wydobędziemy potrzebna ilość kosmetyku. Dobrze oczyszcza skórę, która staje się nawilżona, ukojona i miła w dotyku. Nie jest zbyt wydajny, na jedno mycie potrzeba kilku pompek. Nie podrażnił ani nie wysuszył delikatnej skóry dzieci. 


Cena: 25 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostępność: drogerie internetowe.

Jeśli szukacie czegoś dobrego, ale delikatnego do mycia swoich pociech to polecam Żel Little Siberica. Ja chętnie zapoznam się z innymi produktami dla dzieci, które oferuje marka.

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

wtorek, 12 lipca 2016

Mydła w płynie Yope

Witajcie,

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o produktach Yope, polskiej marki, która pierwszy raz gości na moim blogu Firma produkuje kosmetyki wysokiej jakości w rozsądnej cenie, naturalne, łagodne dla naszej skóry. Opakowania przyciągają wzrok, a zapach na długo zostaje w pamięci...


Mój wybór padł na Mydła w płynie, które są dostępne w trzech wersjach zapachowych: wanilia/ cynamon, figowe oraz werbena.
Opakowanie: Mydła zapakowane zostały w ciekawe, dość oryginalne butelki z pompką, z nowoczesną grafiką. Zdecydowanie przyciągają wzrok, mnie urzekły
 
Konsystencja i zapach: mydła mają żelową konsystencję, są wydajne. Zapachy różnią się, ale wszystkie są intensywne i utrzymują się na skórze. 
 
Figa: pachnie słodko, owocowo, ale nie mdło.
Wanilia i cynamon: zaskakujące, ale ja wyczuwam tu przede wszystkim słodkie jabłuszko. Cynamon jest ledwo wyczuwalny. Aromat niezwykle apetyczny.
 
Werbena: zapach tej wersji najbardziej przypadł mi do gustu, świeże nuty przeplatają się z ziołową wonią. Bardzo mi się podoba. 
 
Skład:
Figa: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Ficus Carica Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco - Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol.
Wanilia i cynamon: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco-Glucoside, Vanilla Planifolia Extract, Cinnamonum Zeylanicum Extract, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Allantoin, Panthenol
Werbena: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Verbena Officinalis Flower / Leaf Extract, Cetyl Betaine, Decyl Glucoside, Coco - Glucoside, Glycereth-2 Cocoate, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Parfum, Lactic Acid, Limonenes, Citral, Allantoin, Panthenol, Linalool, Geraniol, Benzyl Benzoate, Citronellols, Hexyl Cinnamal.
Jak widać w składzie nie ma zbędnych ulepszaczy, konserwantów czy silnych detergentów. 
 
Moja opinia:
Mydła w płynie Yope przyciągają wzrok świetnie zaprojektowanymi, nowoczesnymi opakowaniami. Kosmetyki te dobrze się pienią, są bardzo wydajne. Mają przyjemne zapachy, które utrzymują się na dłoniach. Dzięki przyjaznym dla skóry składnikom, nie wysuszają jej, ani nie podrażniają. Dla mnie to niezwykle ważne, gdyż przy małych dzieciach dłonie trzeba myć niemal bez przerwy. Małym łapkom też krzywdy nie robią. Muszę przyznać, że działanie oceniam bardzo dobrze i z chęcią zapoznam się z pozostałymi produktami marki. Widziałam, że właśnie wprowadzono jakieś środki czystości.
 
Cena: 15 zł,
Pojemność: 500 ml,
Dostępność: sklepy internetowe, drogerie stacjonarne.

Znacie już produkty Yope? Jak się u Was spisały?

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej