sobota, 25 czerwca 2016

II Łódź Bloguje – spotkanie blogerów w Łodzi


Witajcie,

Mimo, że w Łodzi mamy wielu fantastycznych blogowych twórców, mało jest wydarzeń typowych dla blogerów. Dlatego też z ogromnym zapałem wysłałam zgłoszenie na konferencję Łódź Bloguje II. Spotkanie odbyło się 18 czerwca w restauracji Przerwa. To niezwykle urocze, przestronne miejsce ze smacznym jedzeniem w przystępnej cenie.


Wydarzenie rozpoczęła Joanna Delbar prelekcją „Pasja, prawda i prostota - święta trójca wiarygodności na blogach”. To był niesamowicie inspirujący wykład twórcy bloga Zarządzanie stresem. Joanna przekazała uczestnikom kilka cennych porad, jak być wiarygodnym na blogu. Należy pisać, o tym czego samemu się doświadczyło.

Blog powinien być prowadzony z pasji. Tylko pasja sprawi, że zawsze będziemy mieli o czym pisać i będziemy to robić chętnie. 
 

Następnie na scenie pojawił się Wojciech Wawrzyniak z bloga prakreacja.pl. Jego dwa wystąpienia cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. W skrócie, opowiedział o tym jak blogować i nie narobić sobie kłopotów, o wykorzystywaniu cudzych zdjęć, sposobach rozliczania współprac. Z pewnością poruszyłby wiele innych aspektów, ale uczestnicy zadawali tak wiele pytań, że na wszystko nie starczyło czasu. W swoim drugim wystąpieniu Wojtek opowiedział o tym, jak udało mu się rozwinąć bloga, by zasłużyć na tytuł Bloga Roku 2015.

Blog ekspercki to najlepsza inwestycja we własny rozwój osobisty.

Podał także kilka punktów, które pomogą rozwinąć naszą stronę. Są to rozwój, upór, należy pisać, artykułu gościnne, grupy na FB, Fanpage, newsletter oraz webinary.

Następnie Agnieszka Skupieńska (BiznesoweInfo oraz 2drinks.pl) opowiedziała nam o zarabianiu na blogu bez udziału marek, czyli o własnych produktach i afiliacji. Przyznam, że temat bardzo mnie zaciekawił. Byłoby cudownie, gdyby blog przynosił mi jakieś korzyści materialne. Sadzę jednak, że przede mną jeszcze długa droga, by to osiągnąć. Pani Agnieszka wypróbowała wiele metod na zarabianie, z lepszym lub gorszym rezultatem. Wydała także dwie książki, szczególnie „Zostań freelancerem” mnie zaciekawiła. 


Warto wspomnieć także o prelekcji Adama Mirowskiego z firmy thecamels.org o tym jak wybrać dobry serwer pod blog internetowy. Bardzo fajne podejście do tematu, niesamowicie kompetentny człowiek. 


Na konferencji odbyło się jeszcze kilka innych wykładów, które mnie osobiście mniej przypadły do gustu. Pani Justyna Kozieł, specjalistka od PR opowiedział nam nieco o działalności Ridero, czyli o tym jak w prosty wydać książkę. Witek Tosik z bloga zatroskani.pl opowiedział o swoich zmaganiach z włodarzami gminy Aleksandrów.
Podczas spotkania odbył się także warsztat z Brand24, ale niestety przegapiłam zapisy.


Podsumowując, uważam konferencję za bardzo udaną. Ogromne brawa dla organizatorów, którzy zapewnili nam potężną dawkę wiedzy. Wyszłam pełna inspiracji i pomysłów do dalszego rozwoju bloga. Poza tym miałam okazję spotkać się z fantastycznymi ludźmi.
Na koniec smutna refleksja. Blogerzy na takie spotkania przychodzą z różnych powodów, czasem dla prezentów. Monika na samym początku obiecała upominki dla aktywnych uczestników. Zadawano więc mnóstwo pytań, nie do końca przemyślanych, przez co konferencja przedłużyła się o dwie godziny. Ja jednak byłam pod dużym wrażeniem spotkania, z niecierpliwością oczekuję następnej edycji.

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia

Czytaj dalej

wtorek, 21 czerwca 2016

Pojedynek mistrzów – dwufazowy płyn micelarny od Yves Rocher i Lirene.

Witajcie,

Od dłuższego czasu demakijaż oczu wykonuję tym samym produktem – Pur Bluet Dwufazowy Płyn do demakijażu oczu z wyciągiem w wąkrotka od Yves Rocher. Niezawodny, zużyłam już kilka opakowań, nawet nie myślałam o zmianie. Jednak na konferencji Meet Beauty otrzymałyśmy Dwufazowy płyn do demakijażu oczu od Lirene. Jak spisuje się na tle mojego ulubieńca?

 Pur Bluet Dwufazowy Płyn do demakijażu oczu z wyciągiem w wąkrotka od Yves Rocher.

Produkt zapakowany w ładną i poręczną butelkę ze zwykłą zakrętką. Dozowanie kosmetyku nie przysparza żadnych trudności, dobrze wchłania się w wacik. To bardzo skuteczny płyn, który delikatnie usuwa makijaż oczu. Nie powoduje podrażnień, nie wysusza wrażliwej skóry. Kobietom skłonnym do uczuleń może się przydać informacja, że produkt jest bezzapachowy. Jedyny minus, jaki ja zauważyłam to tłusty film, który zostaje po demakijażu.
Poniżej możecie przyjrzeć się bliżej składowi. Wyrzuciłabym z niego przede wszystkim parabeny.

Cena: 24,90 zł to cena regularna, często można go kupić w promocji za około 16 zł.
Pojemność: 125 ml,
Dostępność: sklepy stacjonarne, sklep internetowy oraz oferta wysyłkowa.

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu od Lirene
Płyn zapakowany w uroczą butelkę z wygodnym zamknięciem typu klik. Nie ma żadnego problemu z aplikacją kosmetyku. Kosmetyk jest bezzapachowy. Podobnie jak jego poprzednik, dobrze usuwa makijaż, jest przy tym delikatny dla naszych oczu i skóry wokół. Nie szczypie w oczy. Producent oprócz precyzyjnego demakijażu obiecuje pielęgnację i wydłużenie rzęs. Nasze rzęsy będą o 15 % dłuższe po 4 tygodniach używania produktu. Niestety takiego efektu nie zauważyłam.

Cena: 16, 50 zł,
Pojemność: 125ml,
Dostępność: produkty Lirene są ogólnie dostępne w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych.

Przejdźmy jednak do konkretów. Pokażę Wam, jak produkty się spisują. Na ręce znajdziecie tusz do rzęs, eyeliner oraz kredkę do oczu. Środkowe zdjęcie pokazuje efekt po jednokrotnym przetarciu wacikiem nasączonym płynem. Zdjęcie po prawej pokazuje efekt końcowy. Oba produkty spisują się więc podobnie, radzą sobie doskonale z demakijażem. 
 
Który płyn wygrał pojedynek? Oba działają poprawnie, są wygodne w aplikacji i nie podrażniają. Dla mnie wygrał Lirene, ponieważ nie zostawia tłustego filmu po demakijażu. Poza tym nie ma parabenów w składzie. Zdetronizował Yves Rocher, który od dłuższego czasu królował w mojej pielęgnacji.

Jestem ciekawa, jaki płyn do demakijażu jest u Was numerem 1. Chwalcie się w komentarzach.

Życzę Wam udanego wtorku,
Sylwia



Czytaj dalej

niedziela, 19 czerwca 2016

Weekend z książką Żywioły Alex Kava, Erica Spindler i J.T. Ellison.

Witajcie,

Weekend się powoli kończy, a ja mam dla Was ciekawą lekturę, by uprzyjemnić Wam chwile relaksu. Książka zainteresowała mnie od „pierwszego spojrzenia”. Dwie pierwsze autorki dobrze znałam, więc wiedziałam, że mogę się spodziewać fantastycznej lektury.
Żywioły to zbiór opowiadań, które łączy niebezpieczna burza oraz silne i odważne kobiety.

Cykl rozpoczyna "Wielki chłód" E. Spindler. Pani detektyw Riggio musi rozwikłać śmierć młodej kobiety, która utonęła. Dziewczyna, była kiedyś narkomanką, a po rzuceniu nałogu pozostawała pod opieką kuratora, narzeczonego policjantki. Czy to przypadek, że mężczyzna także zniknął? Śledztwo utrudnia szalejąca burza śnieżna. Opowiadanie niesamowicie mnie wciągnęło. Duży plus także za wątek miłosny, który urozmaicił utwór.

Alex Kava jest autorem "Elektrycznego błękitu". Agentka FBI podczas szalejącego sztormu bierze udział w akcji ratunkowej rodziny znanej Pani Senator. Gdy dostaje się na luksusowy pokład jachtu okazuje się, że znajdują się na nim nieproszeni goście, bezwzględni mordercy. Co ciekawe, mąż pani senator wydaje się być ich przywódcą. Akcję dodatkowo podkręca podejrzenie, że osoby na statku mogą być członkami kartelu narkotykowego. Dość ciekawa fabuła, akcja toczy się niezwykle szybko. Do końca nie byłam przekonana, kto jest kim.

Ostatnim opowiadaniem są „Niewidoczni” J.T. Ellison. Porucznik Taylor Jackson zjawia się na konferencji, organizowanej przez członków tajnych służb. Ma wygłosić przemówienie na temat niedawno złapanego mordercy. W hotelu pojawia się także doskonale wyszkolony morderca, który pragnie zemsty za zabicie swojej rodziny. Ginie szef tajnej oprganizacji, rozpoczynają się jego poszukiwania, ale akcję utrudnia szalejąca burza śnieżna. Najlepsze opowiadanie z całego zbioru, trzymające w napięciu.

Podsumowując, uważam Żywioły za całkiem ciekawą lekturę. Czuję jednak lekki niedosyt. Po tak fantastycznych autorach spodziewałam się ciekawszych akcji, mniej schematycznych, a także szerszego wątku o śmiercionośnych siłach natury. Wszystkie trzy opowiadania miały wielki potencjał, gdyby nieco rozbudować fabułę, skupić się bardziej na kreowaniu postaci byłby bestseller. A tak, kolejna książka, która sprawiła przyjemność, ale szybko uleci z pamięci.

Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Tummy Butter masełko do pielęgnacji brzucha w czasie ciąży od Palmer's.

Witajcie,

Marka Palmer's gości na moim blogu po raz pierwszy. To znane na świecie produkty do pielęgnacji na bazie masła kakaowego. Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami miało miejsce podczas konferencji MeetBeauty II. Przedstawicielka firmy doradziła mi masełko Tummy Butter na moje pociążowe rozstępy. Pełna nadziei zabrałam się do testowania.

Masełko Tummy Butter to produkt polecany do stosowania w czasie ciąży w celu zapobiegania rozstępom. Produkt zawiera specjalną formułę składników o działaniu przeciwrozstępowym, takich jak: kolagen, elastyna, olejek arganowy, olejek ze słodkich migdałów i wąkrotka azjatycka.

Skład: Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Mineral Oil (Paraffinum Liquidum), Microcrystalline Wax, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Dimethicone, Soluble Collagen, Soluble Elastin, Tocopherol Acetate, Cantella Asiatica Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Carthamus Tinctorius (Saffower) Seed Oil, Isopropyl Myristate, Zea Mays (Corn) Oil, Beta-Carotene (CI 40800), Fragrance (Parfum), Benzyl Cinnamate, Benzyl Benzoate, Linalool.

Produkt zapakowany z w plastikowy słoik z prostą i ciekawą grafiką. Masełko w temperaturze pokojowej ma zbitą, twardą konsystencję. Dopiero pod wpływem ciepła naszych dłoni rozpuszcza się i pozwala na aplikację. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, która na szczęście dość szybko się wchłania. Brzuszek pozostaje miękki i dobrze natłuszczony. Niestety innego działania nie zauważyłam, mimo, że używałam go regularnie przez 1,5 miesiąca.
Zapach niebyt przypadł mi do gustu, intensywny, połączenie aromatu masła kakaowego i lawendy wydaje mi się zbyt ciężkie. Kobiety w ciąży mógłby przyprawić o dodatkowe mdłości.

Cena: ok. 30 zł
Pojemność: 125 g,
Dostępność: drogerie internetowe oraz stacjonarne, apteki.

Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z marką niezbyt się udało. Nie oczekiwałam, że rozstępy całkiem znikną, ale i tak czuję się rozczarowana. Zapach mnie męczył, sposób aplikacji także. Masełko przeznaczone jest generalnie dla kobiet w ciąży, ale sama będąc przy nadziei nie sięgnęłabym po produkt do brzuszka, który na drugim miejscu w składzie ma pochodną ropy naftowej. Mimo, że obok jest wiele naprawdę dobroczynnych składników. 
Na konferencji dostaliśmy także kilka mini produktów, między innymi balsam nawilżający Cocoa Butter Formula, który mnie oczarował. Cudowny słodki zapach, tym razem bez dodatku lawendy, a nawilżenie na bardzo wysokim poziomie. Dlatego nie żegnam się z marką, ale z chęcią zapoznam się z innymi kosmetykami.

Jakie jest Wasze zdanie o produktach Palmer's?
Życzę Wam udanego tygodnia,

Sylwia


Czytaj dalej

sobota, 11 czerwca 2016

Yves Rocher Peelingi do ciała z serii Plaisirs Nature

Witajcie,

Jakiś czas temu pokazywałam Wam żele pod prysznic w nowej odsłonie serii Plaisirs Nature od Yves Rocher. Tym razem opowiem o peelingach do ciała. Firma postawiła na różnorodność. Oprócz ciekawych wersji zapachowych wprowadzono też różne formy. Mamy więc cukrowe peelingi do ciała, peelingujące żele pod prysznic oraz mydła peelingujące. Dla każdego coś dobrego.

Zacznijmy od Relaksującego peelingu cukrowego do ciała Kwiat pomarańczy & Lawenda & Petit Grain. Produkt zamknięty z plastikowym słoiku z bardzo ładną grafiką. Dodam, że opakowania całej serii bardzo przypadły mi do gustu. Zapach z gatunku świeżych, ale interesujący i odprężający. Sam kosmetyk jest gęsty, zawiera niewiele dość ostrych drobinek, które szybko się rozpuszczają. Chcąc zrobić sobie porządny, mocny peeling, musimy go sporo zużyć. Z tego powodu nie jest wydajny. Pozostawia na ciele tłusty osad, wiem, że nie wszyscy to lubią. Po aplikacji skóra jest pięknie wygładzona i natłuszczona.

Cena: 41,90 zł,
Pojemność: 150 ml,
Dostępność: sklepy stacjonarne, sklep internetowy, oferta wysyłkowa.

Przyjrzyjmy się bliżej składowi. Producent informuje, że formuła zawiera ponad 97% składników pochodzenia naturalnego. Na pierwszym miejscu olej rzepakowy a potem cukier trzcinowy i masło shea. Potem mamy wosk pozyskiwany z liści meksykańskiego krzewu Candelilla, który silnie nabłyszcza, dobrze natłuszcza i pielęgnuje skórę. Następny w składzie olej rycynowy. Nie znajdziemy tutaj parabenów, olejów mineralnych ani barwników.

Przejdźmy teraz do Energizującego żelu peelingującego pod prysznic malina & mięta pieprzowa. Interesujący produkt zapakowany w wygodną tubkę z ładną grafiką. Kosmetyk ma żelową konsystencję z zanurzonymi drobinkami różnej wielkości. Warto wspomnieć, że są one w 100 % pochodzenia naturalnego, z pestek owoców. Drobinki te delikatnie, ale skutecznie pielęgnują skórę, która po zabiegu jest złuszczona i wygładzona. Sama aplikacja jest niezwykle przyjemna, dzięki cudownemu, słodkiemu zapachowi. Dobrze się pieni, mimo, że w składzie nie ma SLS ani SLES. Nie zostawia tłustego osadu jak poprzednik, dlatego konieczne jest użycie balsamu.

Cena: 16,90 zł,
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: sklepy stacjonarne, sklep internetowy, oferta wysyłkowa.

Ostatnim produktem, który chce pokazać jest Relaksujące mydło peelingujące Kwiat Pomarańczy & Lawenda & Petit Grain. Mydło dostajemy w dużej kostce, która nie jest poręczna, dlatego ja od razu przecięłam go na pół. Używałam produktu na kilka sposobów. Przy namydlaniu skóry bezpośrednio mydłem, miałam wrażenie, że drobinki są zbyt ostre. Przy namydlaniu rąk, a potem ciała, nie było żadnego efektu peelingowania. Mydło dobrze się pieni, a po wyschnięciu niestety pęka. Kosmetyk pięknie pachnie, dość intensywnie, dlatego żałuję, że jego działanie mi średnio odpowiada.

Cena: 18,90 zł,
Pojemność: 200 g,
Dostępność: sklepy stacjonarne, sklep internetowy, oferta wysyłkowa.

Podoba mi się, że Yves Rocher rozszerza asortyment, że wprowadzili kilka rodzajów peelingu. Moim faworytem jest żel peelingujący. Jest delikatny, ale skuteczny. Poza tym ma obłędny zapach. Duży plus dla firmy także za baczniejsze przyglądanie się składom, ale i opakowaniom, które stają się bardziej przyjazne dla środowiska.

Jestem ciekawa, czy używałyście nowych peelingów Yves Rocher z serii Plaisirs Nature?

Życzę Wam miłego weekendu,
Sylwia


Czytaj dalej

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Projekt Denko Maj

Witajcie,

Maj dobiegł już końca, czas więc na podsumowanie zużytych produktów wraz z mini recenzjami. Tym razem denko nie jest zbyt dużych rozmiarów. Trafiło mi się kilka ciekawych produktów, które mogę Wam polecić. Uważajcie też na buble, które i tym razem stanęły na mojej pielęgnacyjnej drodze. 

Zaczniemy od produktów, które bardzo mi się spodobały.

1. Facelle Żel do higieny intymnej – polubiliśmy się bardzo. Łagodny i delikatny dla skóry. Ma przy tym fajny skład i bardzo przystępną cenę. Do nabycia w Rossmannie. Ja na pewno jeszcze do niego wrócę. RECENZJA
2. Avon Care Cacao Butter Regeneracyjny krem do rąk – to już kolejne pudełko mojego ulubionego kremu do rąk z Avonu. Bardzo ładny zapach, działanie super, z pewnością kupię kolejne opakowania.
3. Olamin Wax Szampon pielęgnacyjny przeciwłupieżowy – dobrze oczyszcza włosy, szybko się pieni. Nie spowodował podrażnień ani nawrotu łupieżu. Miał ładny, delikatny zapach i kremową konsystencję. Chętnie kupię następne opakowanie. RECENZJA
4. Dermedic Płyn micelarny Hydrain 3 Hialuro – kolejny ciekawy produkt, łagodny dla skóry. Delikatnie usuwał makijaż, nie podrazniał cery. Dodatkowej porcji nawilżenia nie znalazłam, ale przynajmniej nie wysuszał skóry, nie stawała się napięta, co niestety czasem się zdarza przy innych micelach. Kupię ponownie.
5.Yves Rocher Pur Bluet Dwufazowy Płyn do demakijażu oczu z wyciągiem z bławatka – nie pierwsza zużyta butelka tego kosmetyku. Doskonale radzi sobie z demakijażem oczu, nie podrażniając ich ani nie wysuszając wrażliwej skóry wokół nich. Kupię ponownie.
6. Isadora All Day Long Tusz do rzęs – jedno z moich makijażowych odkryć ostatnich tygodni. Pięknie wydłuża i podkreśla rzęsy, ma głęboki, czarny kolor. Nie kruszy się ani nie rozmazuje. Jestem bardzo zadowolona, poluję na produkt pełnowymiarowy. RECENZJA

Teraz przejdźmy do produktów, które niczym szczególnym się nie wyróżniły.

7. Avon Żel do mycia ciała i włosów 2 w 1 X-treme – mąż nie jest w temacie pielęgnacji wymagający. Kosmetyk mu odpowiadał, więc kupię ponownie.
8. Yves Rocher Plaisir Nature Zmysłowy żel pod prysznic i do kąpieli Kokos – bardzo przyjemny żel pod prysznic. Kremowa konsystencja, obłędny kokosowy zapach, absolutnie nie chemiczny. Szkoda, że skład nie powala... Raczej się nie skusze ponownie. RECENZJA
9. Odżywczy Olejek Pod Prysznic Z Wyciągiem Z Owsa – nie do końca mnie przekonuje taki sposób pielęgnacji, używałam pod prysznicem głównie do stóp. Nie kupię ponownie. RECENZJA
10. Oillan Balance Hydro-aktywny krem do twarzy – dość ciekawy produkt, ja zużyłam go głównie rano pod makijaż. Szybko się wchłaniał, praktycznie od razu mogłam nakładać podkład. Na noc wolę bardziej treściwe kremy, które zapewnią większy poziom nawilżenia. Pełną recenzję znajdziecie tutaj. Nie kupię ponownie. RECENZJA

Na koniec zostawiłam buble, których nie polecam i więcej nie kupię. 
 
11. Pilomax Odżywka do włosów farbowanych jasnychprodukt, który nie robił z włosami absolutni nic. Nawet nie ułatwiał ich rozczesywania. Zużyłam, zapomniałam, więcej nie kupię. RECENZJA
12. Avon Delighful Orchard Żel pod prysznic – całkiem przyjemny zapach, ale działanie i skład już nie bardzo. Silny detergent w składzie, do tego wysusza skórę. Nie kupię więcej.
13. Avon Płyn do kąpieli French Lilacmiał pachnieć bzem, niestety kojarzył mi się z tandetnym mydłem. Kupiłam dwie butelki, na szczęście obie już zużyte. Nie powtórzę, więcej tego błędu.

To by było na tyle. Znacie te produkty? Jestem ciekawa jak u Was poszło zużywanie zapasów?

Pozdrawiam,
Sylwia

Czytaj dalej

sobota, 4 czerwca 2016

Wyniki konkursu


Dzień dobry,

Na początek chciałabym podziękować wszystkim Dziewczynom, które wzięły udział w konkursie. Dziękuję za cenne wskazówki, o czym chciałybyście czytać. Wszystkie dokładnie przemyślę i postaram się wprowadzić w życie. Dziękuję także za miłe życzenia urodzinowe.


Nie przedłużając, moja skromna nagroda poleci do Oli. Gratuluję i czekam na adres do wysyłki kosmetyków.

Życzę Wam udanego weekendu. My zaraz szykujemy się na wesele.

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

piątek, 3 czerwca 2016

Nowości Maj


Witajcie,

Dzisiaj chciałabym pochwalić się moimi zakupami z ubiegłego miesiąca. Po kwietniowej rozpuście w maju starałam się nieco oszczędniej i skromniej podejść do tematu. Mimo tego, kilka fajnych produktów trafiło w moje łapki.
Na początku maja zrobiłam zamówienie z internetowego sklepu Yves Rocher. Często można tam upolować ciekawe rabaty, jak na przykład -100 zł. Zaopatrzyłam się głównie w nowe produkty z serii Plaisirs Nature. Żele pod prysznic już Wam pokazywałam, wkrótce na blogu pojawią się także peelingi. Cala kolekcja ma naprawdę fantastyczne aromaty, zaskakujące połączenia nut zapachowych - szczerze gratuluje wyobraźni.
W gratisie dostałam transparentny puder, miałam już 2 opakowania i byłam zadowolona. Dodatkowo woda Moment de Bonheur l'eau.

Z uwagi na Dzień Matki skusiłam się na kolejne zamówienie z Yves Rocher. Tym razem skorzystałam z kodu na darmową wodę CoE. Dla mojej Mamy woda Comme une Evidence. To jej ukochany zapach, bardzo trwały. Mnie od niego boli głowa:) Dla Teściowej Moment de Bonheur, a dla mojego Taty jego ulubiony Hoggar.

Ostatnia paczka jaka do mnie dotarła to zamówienie z Triny. Zamówiłam mydła w płynie Yope. Ostatnio głośno o tej firmie, dlatego postanowiłam przyjrzeć się im bliżej. Nabyłam także żel pod prysznic oraz żel do mycia dla dzieci. Bardzo mi się podobają opakowania obu produktów. Dodatkowo wzięłam pastę do zębów Laverra, podobno bardzo delikatna dla dzieci.

Jak Wam się podobają moje nowości? Wpadło Wam coś w oko?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

środa, 1 czerwca 2016

Zdrowe i piękne włosy – Olamin Wax Szampon pielęgnacyjny przeciwłupieżowy, Blonda Wax Maska regenerująca do włosów jasnych oraz Odżywka do włosów farbowanych jasnych od Pilomax.

Witajcie,

Piękne, zdrowe włosy są ozdobą każdej kobiety. Która z nas o takich nie marzy? Eksperymentuję z różnymi produktami do pielęgnacji włosów od dawna, szukam złotego środka, który zapewni mi olśniewającą czuprynę. Opowiem Wam dzisiaj o moim spotkaniu z kosmetykami Pilomax. Czy to był strzał w 10?

Szampon pielęgnacyjny Olamin Wax polecany jest osobom z łupieżem, łojotokiem oraz podrażnioną skórą głowy. Mam niestety problem z nawracającym łupieżem, więc szampon chętnie wypróbowałam. Kosmetyk zamknięty został w wygodnej, poręcznej butelce z zamknięciem typu klik. Ma dość gęstą, kremową konsystencję, oraz delikatny, przyjemny zapach. Szybko i bez problemu wytwarza się piana. Dobrze oczyszcza włosy, nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy. Nie spowodował nawrotu łupieżu.

Poniżej wklejam skład kosmetyku, szkoda , że na drugim miejscu silny detergent.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Laureth-3, Piroctone Olamine (ma działanie przeciwłupieżowe oraz zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum), Aloe Barbadensis Leaf Juice (silnie nawilża, przyśpiesza gojenie naskórka oraz łagodzi uczucie swędzenia. Poprawia elastyczność włosów oraz skóry głowy), Glycol Distearate, Cocamide Mea, Glyceryl Oleate, Laureth-10, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Sodium Benzoate, Styrene / Acrylates Copolymer, Citric Acid, Polyquaternium-7, Phenoxyethanol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Buthylphenyl Methylpropional, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benozate.

Cena: 23 zł,
Pojemność: 200 ml,
Dostępność: marka jest ogólnie dostępna w drogeriach stacjonarnych i internetowych.

Blonda Wax Maska regenerująca do włosów jasnych, suchych i matowych. Produkt używam raz w tygodniu, czasem 2. Nakładam na włosy i po około 15 minutach obficie spłukuję. Kosmetyk ma niezbyt gęstą konsystencję, ładny zapach. Bez problemu rozprowadza się na czuprynie, łatwo też go spłukać. Teraz najważniejsze, czyli działanie. Przede wszystkim ułatwia rozczesywanie włosów, które stają się gładkie i miękkie. Mam wrażenie, że czupryna jest mocna i sprężysta. Nie obciąża włosów, nie robią się przyklapnięte. Producent obiecuje także zapobieganie wypadaniu włosów, ale tego nie zauważyłam.

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Lawsonia Inermis Extract, Butylene Glycol, Chamomilla Rcutita Extract, Behenamidopropyl Dimethylamine, Lactic Acid, DMDM Hydantoin, Parfum, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Chloride, Disodium EDTA, CI 19140

Cena: 31 zł,
Pojemność: 480 ml,
Dostępność: marka jest ogólnie dostępna w drogeriach stacjonarnych i internetowych.

Laboratorium Pilomax Odżywka do włosów farbowanych jasnych – najsłabszy produkt spośród przetestowanych przez mnie kosmetyków Pilomax. Na włosach nie robi absolutnie nic. Mimo codziennego stosowanie, nie zauważyłam żadnego pozytywnego efektu. Niestety nawet nie ułatwia rozczesywania włosów. Sam skład produktu także nie zachwyca. Znajdziemy tu liczne konserwanty, a co ciekawsze składniki znajdują się w drugiej połowie listy.

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetrimonium Chloride, DMDM Hydantoin, Hydrolyzed Kreatin, Equisetum Arvense (Horsetain ) Leaf Extract, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Glycerin, Panthenol (Provitamin B5), Ethylhexylglycerin, CI 19140

Cena: 11,99 zł
Pojemność: 70 ml,
Dostępność: marka jest ogólnie dostępna w drogeriach stacjonarnych i internetowych.

Podsumowują, gorąco polecam szampon Olamin oraz maskę Blonda. Produkty te mają bardzo dobre działanie, sprawiają, że nasze włosy rzeczywiście stają się piękne i zdrowe. Odżywkę do włosów odpuściłabym sobie, bo nie robi z czupryną absolutnie nic.

Życzę Wam miłego Dnia Dziecka,
Sylwia

Czytaj dalej