sobota, 21 maja 2016

Indigo – kremy do rąk Femme Fatale oraz Seventh Heaven

Witajcie,

Kremy do rąk to niezbędny punkt mojej codziennej pielęgnacji. W torebce, na biurku w pracy, w łazience, wszędzie tam muszę mieć choćby najmniejsza tubkę tego produktu. Ostatnio używam kremów z firmy Indigo, które otrzymałyśmy podczas konferencji Meet Beauty II.

Zacznijmy od mniejszego kremu Femme Fatale. Malutkie, zgrabne opakowanie zostało zapakowane w dodatkowy kartonik. Kolorowa, błyszcząca grafika z piękną kobietą zwraca uwagę. Samo opakowanie jest bardzo poręczne, idealne do torebki. Duży plus za pompkę, która ułatwia użytkowanie. Krem nie ma zbyt gęstej konsystencji, szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Dobrze nawilża nasze dłonie. Zapach jest intensywny, wyrazisty i bardzo przyjemny. Co ważne, dość długo utrzymuje się na skórze. 
 
Mimo bardzo fajnego działania cena 15 zł jest moim zdaniem dość wysoka,  ztym bardziej, że pojemność to jedynie 30 ml.

Skład także nie wszystkim może się podobać. Znajdziemy tutaj silikony (Cyclopentasiloxane), pochodne ropy naftowej (paraffinum liquidum, petrolatum), składniki kompozycji zapachowej, które mogą być potencjalnym alergenem (butylphenyl Methylpropional).
Z dobrych składników znajdziemy tutaj: Equisetum Arvense Extract (wyciąg ze skrzypu polnego), masło shea, Tocopheryl Acetate (witamina E, która działa antyoksydacyjnie), olej słonecznikowy (Heliantus Annuus Seed Oil), Panthenol. Szkoda, że te składniki wystepują w składzie za silikonami i pochodnymi ropy naftowej.

Cena: 15 zł,
Pojemność: 30 ml,
Dostępność: sklep internetowy Indigo Nails.

Drugim produktem marki Indigo, który chcę Wam pokazać jest perfumowany krem do rąk Seventh Heaven. Tym razem mamy dużą butelkę z pompką. Grafika błyszcząca, ale elegancka i prosta, bardzo mi się podoba. Produkt ma nico rzadszą konsystencję niż poprzednik i mniej intensywny zapach. Dla mnie to plus, bo aromat Famme Fatale jest na prawdę silny i może się nieco kłócić z naszymi perfumami. Mimo to zapach Seventh Heaven jest piękny, utrzymuje się na skórze dość długo po aplikacji. Produkt szybko się wchłania, dobrze nawilża skórę dłoni, nawet mocno przesuszoną. Dłonie są miłe i aksamitne w dotyku. Duże opakowanie starczy nam z pewnością na długi okres. 
 
Skład różni się od Femme Fatale, co było dla mnie zaskoczeniem. Zaraz po wodzie i glicerynie mamy masło shea i olej ze słodkich migdałów. Mamy także pantenol, olej słonecznikowy, a także wosk pszczeli (cera alba) i wyciąg ze skrzypu polnego.
Silikony i potencjalne alergeny w postaci składników kompozycji zapachowej niestety też znajdziemy.

Cena: 34 zł,
Pojemność: 300 ml,
Dostępność: sklep internetowy Indigo Nails.

Podsumowując, Kremy do rąk Indigo wyróżniają się przede wszystkim pięknym i intensywnym zapachem. Działanie uważam za bardzo dobre, dodatkowym plusem są opakowania z pompką. Jedynie ceny wydaja mi się dość wysokie. Moim faworytem jest Seventh Heaven, może się jeszcze na niego skuszę.
Czy Wy znacie kremy do rąk Indigo? Jestem ciekawa Waszego zdania?

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia

25 komentarzy:

  1. Jakos nie kusza mnie te kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz spotkałam się z nimi na Meet Beauty. Kremy są bardzo fajne, ale ceny mogłyby być niższe:)

      Usuń
  2. Opakowanie kremu jest bardzo pomyslowe ,pierwszy raz takie widze.
    U mnie jest podobnie jak I u Ciebie w kazdym pomieszczeniu musi byc krem aby nie latac ciagle do torebki :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie kremu jest bardzo pomyslowe ,pierwszy raz takie widze.
    U mnie jest podobnie jak I u Ciebie w kazdym pomieszczeniu musi byc krem aby nie latac ciagle do torebki :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie kremu jest bardzo pomyslowe ,pierwszy raz takie widze.
    U mnie jest podobnie jak I u Ciebie w kazdym pomieszczeniu musi byc krem aby nie latac ciagle do torebki :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz spotkałam się z takim opakowaniem, jest małe i poręczne. Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Spory czas temu miałam jeden. Jedyne co z niego pamiętam, to bardzo intensywny zapach :P. Też sądziłam, że drugi będzie bardzo zbliżony składem, miła niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, skład 7th heaven mnie pozytywnie zaskoczył.

      Usuń
  6. Mam chyba właśnie ten 7th Heaven w zapasach, super, że zrobili opakowanie z pompką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nic od nich,ale dostałam ostatnio próbki i zobaczę co to za cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie zaczęłam ich używać :) Muszę wykończyć wszystko co otworzyłam i będę się smarować tymi cudakami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z otwartymi kosmetykami, ciężko mi je "wykańczać", gdy wokół tyle promocji i nowości;)

      Usuń
  9. Mam te same, ale jeszcze ich nie używałam użyłam tylko z próbki i jakoś mnie nie porwały ;))) składy nieciekawe.... szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi działanie się bardzo podoba. U mnie zużywanie próbek to jakiś koszmar:)

      Usuń
  10. ja nawet nie wiedziałam, że mają kremy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom Indigo to nie tylko produkty do paznokci. Mają też bardzo fajne balsamy do ciała.

      Usuń
  11. Nigdy ich nie miałam, ciekawią mnie ich zapachy, a opakowania są fajne :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy są fantastyczne, zupełnie jak fajne perfumy

      Usuń
  12. Ciekawe te kremy.A mogłabyś kiedyś polecić palety do konturowania,jeśli znasz jakieś ciekawe i sprawdzone przez siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe te kremy.A mogłabyś kiedyś polecić palety do konturowania,jeśli znasz jakieś ciekawe i sprawdzone przez siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie używam palet do konturowania, więc nie bardzo mogę pomóc.

      Usuń
  14. Opakowanie z pompką to duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ułatwia używanie:)

      Usuń