sobota, 3 października 2015

Projekt denko z mini recenzjami

Dzień dobry,

Pogoda za oknem cudowna, więc aż się chce jechać na wieś, do jakiegoś lasu. Mamy takie plany na jutro, wiec mam nadzieje, ze pogoda się nie popsuje. Wrzesień się skończył, dlatego czas na podsumowanie. Dzisiaj zapraszam na denko z mini recenzjami.  
 


Zacznijmy od żeli pod prysznic. Sporo się tego zebrało, bo miałam kilka otwartych jednocześnie.

Bielenda Golden Oils Ultra Ujędrniający olejek pod prysznic to całkiem fajne myjadło pod prysznic. Całkiem przyzwoicie się pieni, dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Plus za opakowanie z pompką. Jedyne zastrzeżenie jakie miałam to zapach, który mógłby być bardziej intensywny. Więcej informacji znajdziecie tutaj. Kupię ponownie, ale inną wersję, nawilżającą.
Yves Rocher Żel pod prysznic z limitowanej edycji pomarańcza z czekoladą – pachnie cudnie, intensywnie, kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia.  Wysuszył mi skórę koszmarnie, dlatego więcej nie kupię.
Tołpa Dermo Atopic lipidowy olejek pod prysznic i do kąpieli – bardzo delikatny kosmetyk do mycia ciała. Praktycznie się nie pieni, nie pachnie. Co najważniejsze nie wysusza ani nie podrażnia skóry. Całą recenzję znajdziecie we wpisie. Zużyłam do mycia dzieciaczków. Nie kupię ponownie, bo pod prysznic wolę produkty o ciekawym zapachu.
Planeta Organica żel pod prysznic na bazie organicznego Masła Shea – żel pod prysznic z bardzo dobrym składem, zapachem, ale wysuszył mi skórę. Zużyłam jako mydło do rąk. Więcej informacji znajdziecie w tym wpisie. Nie kupię ponownie.
Avon Senses Indian Rituals – zapach skradł mi serce, słodki, otulający. Mimo obietnic nawilżania, było odwrotnie. Żel wysuszył mi skórę. Cała recenzja znajduje się tutaj. Nie kupię ponownie.

Szampon przeciwłupieżowy Head & Shoulders Classic Clean- gęsty, wydajny szampon o ładnym zapachu. Dzięki formule 2 w 1 (z odżywką) włosy dobrze się rozczesują. W moim przypadku hasło reklamowe, że usuwa do 100 % łupieżu zupełnie się nie sprawdziło. Z każdym dnie używania produktu, łupież był coraz bardziej widoczny. Z pewnością zależy to od rodzaju skóry głowy, bo H&S to jedyny szampon, który toleruje mój tata już od wielu lat. Ja z pewnością już się na  niego nie skuszę. Recenzję znajdziecie tutaj.

Szampon i odżywka do włosów Eleo od Oriflame – bardzo fajne kosmetyki, o których pisałam już tutaj. Szampon dobrze oczyszcza skalp, nie podrażnia skóry. Minus to plątanie włosów. Na szczęście odżywka radzi sobie z tym problemem doskonale. Poza tym pięknie pachnie. Po stosowaniu produktów włosy są miękkie, błyszczące. Myślę, ze skuszę się ponownie.

Bielenda Golden Oils Ultra ujędrniający peeling do ciała z drogocennymi olejkami – cudowny peeling, gęsty, gruboziarnisty. Zapach też przypadł mi do gusty. Bardzo dobrze zdzierał, do tego nawilżał skórę. Jedyny minus to słaba wydajność. Recenzję znajdziecie tutaj. Kupię ponownie.

Avon nawilżający żel do golenia – niestety bubelek, rzadki, słabo się pienił. Jedynie zapach całkiem przyjemny, świeży. Mąż dzielnie zużył go do końca, ale zadowolony nie był. Nie kupię ponownie. 

Ambrozja do twarzy Avebio – pierwszy raz miałam okazję używać takie cudo. Stosowałam na noc i byłam zadowolona. Dobrze nawilża, zero suchych skórek i przebarwień. Recenzję znajdziecie tutaj. Ciekawość zaspokojona, więc nie kupię ponownie.

Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy Biolaven – fantastyczny kosmetyk. Dobrze oczyszcza skórę, nie wysusza jej ani nie podrażnia. Ma słodki zapach winogron. Dodatkowy plus za pompkę. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam do zapoznania się z recenzją. Kupię ponownie.

Odświeżający płyn do higieny intymnej, Kwiat Czereśni, Avon –całkiem przyjemny produkt. Dobrze oczyszcza, odświeża, ale nie podrażnia. Ładnie pachnie, jest wydajny. Plus za pompkę. Kupię ponownie, ale inną wersję zapachową. 

Płyn do mycia ciała i do kąpieli Pyzata Jagoda Avon – zużywamy resztki zapasów. Całkiem fajny żel, dobrze oczyszcza skórę, ale jej nie podrażnia ani nie wysusza. Dobrze się pieni. Nie kupię ponownie, rozglądamy się za czymś bardziej naturalnym.

Zastanawiałam się, który z wymienionych kosmetyków najbardziej przypadł mi do gustu. Miałam dylemat między peelingiem Bielendy a żelem Biolaven. Zdecydowałam jednak, że kosmetykiem września zostanie Nawilżająco – odświeżający żel do mycia twarzy Biolaven.

Znacie pokazane tutaj kosmetyki? Jakie wrażenia?
Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia

13 komentarzy:

  1. Szampon Head & Shoulders dobrze radzi sobie z łupieżem faktycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ostatnio skusił olejek Bielendy do mycia twarzy, ale jestem ciekawa właśnie też tego do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja gdy mam łupież stosuję szampon Nizoral jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo udało Ci się zużyć ;) Nie miałam nic z Twojego denka ale zachęciłaś mnie do odżywki i szamponu z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe denko. ;) Ja bardzo lubię te szampony head & shoulders, dobrze radzą, jak mam łupież. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze Ci poszło, też używam H&S.

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę dziwie się że żel z Planeta Organica wysuszył skórę, niby ma w składzie masło shea a one przecież powinno porządnie nawilżać

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat tego żelu Biolaven nie cierpię, strasznie wysusza mi skórę :) służy mi do zmywania podkładu z rąk oraz do prania pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładne denko, ten żel z Biolaven planuje sobię kupić, bo już kolejny raz czytam pozytywną opinię na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze używam kilku żeli pod prysznic jednocześnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam jedynie żel z YR, ale mi nic nie zrobił :)

    OdpowiedzUsuń