sobota, 31 października 2015

Październikowe nowości

Dzień dobry

Październik się kończy, dlatego chciałabym Wam pokazać, co wpadło w moje łapki w ostatnich tygodniach. Nie jest tego dużo, ale wydaje mi się, że są to bardzo ciekawe produkty. Co ważniejsze, niewiele z tego sama kupiłam, moja silna wzięła górę.

Czytaj dalej

piątek, 30 października 2015

Meet Beauty Conference - konferencja blogerek urodowych w Warszawie 24.10.2915

Dzień dobry

W sobotę 24.10.2015 miałam przyjemność wziąć udział w pierwszej tak dużej konferencji blogerek i vlogerek urodowych Meet Beauty Conference w Warszawie. Żądna wiedzy i nowych doświadczeń w podróż do Warszawy wybrałam się z czterema sympatycznymi dziewczynami z Łodzi i okolicy.

Na miejscu byłyśmy dość wcześnie. Sama rejestracja przebiegła bardzo sprawnie.  Na uczestniczki czekały już napoje i przekąski.
Po przemiłym powitaniu udałam się na warsztaty makijażowi z marką Pierre Rene. Miałyśmy okazję dowiedzieć się trochę o historii firmy, poznać jej popularne produkty oraz nowości. Szczerze mówiąc, czułam niedosyt. Mogłyśmy popatrzeć , „pomacać” produkty, ale nie tego oczekiwałam po warsztatach.
Po krótkiej przerwie udałam się na wykłady na temat Google Analytics oraz SEO. Przyznam, że drugi wykład podobał mi się bardziej. Prowadził go Tomasz Stopka. W bardzo przystępny i zabawny sposób podpowiedział nam o SEO, co zrobić, by być wyżej na liście wyszukiwań Google. Usłyszeliśmy naprawdę sporo przydatnych informacji.
Kolejnym punktem był lunch. Organizatorzy przygotowali dla nas bardzo dużo przeróżnych przekąsek. Były też przepyszne desery. 

Posilona udałam się na wykład Pawła Opydo na temat mediów społecznościowych.  Fantastyczna prelekcja, mnóstwo ciekawych informacji przekazanych z dużą swobodą i poczuciem humoru.
Ostatnim punktem programu dla mnie były warsztaty włosowe z firmą Remington. Miałam nadzieję, że dowiem się trochę na temat pielęgnacji włosów. Niestety, odbył się pokaz najnowszych produktów firmy.

Na parterze przez cały czas trwania imprezy znajdowały się stoiska z produktami Pierre Rene, Golden Rose, Pilomax, Olympus, Neonails. Najbardziej podobało mi się u Pilomaxa. Pani dermatolog zbadała nam skórę głowy i dobrała odpowiednie kosmetyki.




Przy wyjściu z imprezy każda z uczestniczek otrzymała upominki.

Podsumowując, konferencję uważam za bardzo udaną. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, były ciekawe wykłady, smaczne jedzenie oraz świetne upominki. Poznałam "na żywo" kilka fantastycznych blogerek. Chętnie wezmę udział w kolejnych edycjach.

Byłyście na konferencji? Jaki są Wasze wrażenia?
Pozdrawiam,
Sylwia




Czytaj dalej

poniedziałek, 26 października 2015

Czym myć dziecko - Oillan Baby 3w1 Szampon, żel do kąpieli i pod prysznic

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć  Wam o produkcie, który otrzymałam na spotkaniu Blogowy Szał Mam. Kosmetyki Oillan towarzyszyły nam niemal od urodzenia chłopaków, jednak dopiero teraz mieliśmy okazję wypróbować Oillan Baby 3w1 Szampon, żel do kąpieli i pod prysznic.

Kilka informacji od producenta: Multifunkcyjny preparat o potrójnym działaniu delikatnie oczyszcza wrażliwą i suchą skórę, nie zaburzając równowagi lipidowej naskórka. Betaina doskonale nawilża, chroniąc skórę i włosy przed przesuszeniem. Bisabolol działa przeciwzapalnie i wraz z D-pantenolem skutecznie łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia. Produkt pozostawia na skórze delikatny film ochronny.

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Betaine, Bisabolol, Coco-Glucoside, Glycereth-7 Caprylate/Caprate, Tocopherol, Glyceryl Oleate, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Citric Acid, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Ascorbyl Palmitate, Potassium Sorbate, Lecithin, Parfum.

Moja opiniaProdukt znajduję się w dużej tubce z charakterystyczną dla marki przyjemną grafiką. Dodatkowo zapakowany w kartonik, na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje. Trochę się obawiałam tłustej konsystencji, jak w przypadku emulsji. Nic bardziej mylnego. Ma lejącą konsystencję, jest bezbarwny i bez zapachu. Tubka i rzadka konsystencja to moim zdaniem niezbyt udane połączenie. Przy dozowaniu i odstawianiu produktu sporo się marnuje. Podoba mi się bardzo skład. Nie zawiera silnych detergentów ani parabenów. Dla skóry moich maluszków jest niezwykle delikatny. Nie wysusza jej ani nie podrażnia. Dobrze się pieni, bez problemu oczyszcza skórę. Niewielka ilość wystarczy, by dokładnie umyć włosy i całe ciało, ale przez niewygodne opakowanie niestety nie jest wydajny.

Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 200 ml, 
Dostępność: produkt jest szeroko dostępny zarówno w aptekach, jak i drogeriach.

Podsumowując, Oillan Baby 3w1 Szampon, żel do kąpieli i pod prysznic naprawdę warto wypróbować. Delikatnie oczyszcza i pielęgnuje ciało maluszków, nie podrażnia ani nie uczula. My chętnie sięgniemy po kolejne opakowanie.

Życzę Wam udanego dnia,

Sylwia
Czytaj dalej

niedziela, 25 października 2015

Upominki ze spotkania blogerek - Blogowy Szał Mam

Dzień dobry,

Ostatnio mniej mnie na blogu. Organizacja spotkania pochłonęła całkowicie mój wolny czas. Absolutnie nie narzekam – czeka nas mnóstwo ciekawych atrakcji. Ale do rzeczy, chciałam Wam dzisiaj pokazać, jakimi wspaniałymi prezentami zostałam obdarowana na spotkaniu Blogowy Szał Mam w Łęczycy. Paulina zadbała by każda z uczestniczek wyszła przeszczęśliwa i zadowolona. 
Zapraszam do oglądania.
Czytaj dalej

wtorek, 20 października 2015

Blogowy Szał Mam i ja

Dzień dobry,

W ubiegłą sobotę miałam przyjemność pierwszy raz w życiu uczestniczyć w spotkaniu blogerek  - Blogowy Szał Mam. Cieszyłam się niesamowicie. Do tej pory mogłam tylko z zazdrością czytać relacje ze spotkań innych dziewczyn. Oprócz radości towarzyszył mi lęk. Nikogo nie znałam wcześniej w realu.

Moja przygoda zaczęła się o 9 rano.  W podróż zabrała mnie przemiła Gosia z bloga Jaśkowe Klimaty. Z tą przesympatyczną Gadułą droga minęła błyskawicznie. Event odbył się w uroczej restauracji Agawa w Łęczycy. Na miejscu czekała już organizatorka Paulina i kilka uczestniczek. Niektóre przebyły kilkaset kilometrów, żeby się z nami spotkać. 

Pierwszą atrakcją było spotkanie z Panią Anią, przedstawicielką firmy kosmetycznej DLA. Opowiedziała nam o historii powstania firmy, o produktach i ich wyjątkowych składach. Przeprowadziła również badanie skóry uczestniczkom. Dowiedziałam się między innymi, że poziom nawilżenia mojej skóry jest alarmujący. Poza tym, pojawiły się już pierwsze, niewielkie zmarszczki. Ech, starość nie radość… Pani Ania zaproponowała nam też konkurs, w którym 5 uczestniczek wygrało zestaw kosmetyków firmy.


Następny scenę zajął Pan Aleksander, trener osobisty z Olympia Fitness Klub. Zwrócił nam przede wszystkim uwagę, żeby ślepo nie wierzyć „Internetom” i trenerom  - celebrytom typu Chodakowska. Walkę o poprawę zdrowia czy sylwetki należy rozpocząć od badań naszego organizmu. Dietetyk powinien nam odpowiednio dopasować dietę. Uświadomił nam, że nie tłuszcz jest takim koszmarnym złem, jak wszyscy opowiadają, ale cukier. Przyznam, że to wystąpienie podobało mi się najbardziej. Pan Aleksander wciągnął dziewczyny do fantastycznej dyskusji. 

Kolejną prezentację przygotowała Roksana, przedstawicielka firmy kosmetycznej Plus Dla Skóry, jednocześnie uczestniczka spotkania. Opowiedziała szczegółowo o produktach firmy, ich składach. Znajdziemy tu produkty dla dzieci, kobiet oraz mężczyzn, zarówno do pielęgnacji twarzy, ciała jak i włosów. Każda z uczestniczek dostała od firmy zestaw kosmetyków, specjalnie dobranych do potrzeb naszej skóry i włosów.

Po prelekcji Roksany nadszedł czas na pyszny obiadek i trochę ploteczek, po których wystąpił przedstawiciel firmy Memo. Przekazał nam ogromną ilość informacji na temat obuwia i wad postawy u dzieci. Bardzo profesjonalne przygotowanie, ciekawie zaprezentowany materiał. Dziewczyny, którym udało się wygrać FB konkurs, otrzymały buciki dla swoich pociech. Pozostałe uczestniczki otrzymały skromniejsze upominki.

Następną atrakcja były dwa konkursy – jeden z marką DLA, a drugi Priorin. Niestety nie miałam szczęścia. Przepyszna szarlotka z lodami i bitą śmietaną wynagrodziły mi to w zupełności.

Następnie na scenę wkroczyła Ania z prezentacją od Biologa do Van Gogha. Przy stole bardzo cicha i spokojna, podczas prezentacji rozkwitła. To przesympatyczna dziewczyna z fantastycznym poczuciem humoru. Opowiedziała nam trochę o swojej twórczości, a potem pomogła stworzyć własne arcydzieła. To było moje pierwsze malowanie na tkaninie, bądźcie więc wyrozumiali.


Celem spotkania, oprócz integracji i dobrej zabawy, było zebranie środków dla chłopca, podopiecznego Fundacji Zdążyć z Pomocą.  Paulina zorganizowała loterię oraz licytację fantów. Licytacja rozpoczęła się już przed spotkaniem na FB. Najbardziej zaciekła walka toczyła się o biżuterię oraz kartonowy domek. Ja wylicytowałam zestaw do depilacji woskiem. Na razie nie miałam odwagi go użyć.  W sumie udało się zebrać 1850 zł.

Poniżej lista dziewczyn, z którymi miło  spędziłam czas w Łęczycy:
1. Paulina Frontczak-Pawłowska - organizatorka
http://laydymami.blogspot.com/

2.Grażyna Szubert
http://pyzuszkowo.blog.pl/
3.Klaudia Osmanowska
www.mamatezkobieta.pl
4. Blanka Adler-Szczecińska
madameblania.blogspot.com/
5.Maria Smolarek-Wilińska
http://marcelka-fashion.blogspot.com/
6. Alicja Wnuk
http://pisareczka91.blogspot.com/
7. Małgosia Ostrowska
https://jaskoweklimaty.wordpress.com/
8. Kamila Olejnik 
http://swiat-lyll.blogspot.com/
9. Katarzyna Olszyńska
http://www.kiedymamaniespi.pl/
10. Daria Jóźwicka 
http://www.zaraz-wracam.pl/
11.Zofia Litawińska
www.mamadokwadratu.pl
12.Sylwia Bogaj 
kosmetyczno-mamusiowy.blogspot.com
13.Joanna Pomianowska
www.zfilizankakawy.pl
14. Izabela Pacocha
http://szczyptaomnie.blogspot.com/
15.Ania Gotkowicz
http://bajeczkadlasyneczka.blox.pl/html
16.Kasia Pietrzak
http://ziabaascrap.blogspot.com/
17. Roksana Prusaczyk 
http://dzwoneczkowy-raj-mamy.blogspot.com/
18. Emilia Wawrzonkowska
www.mamaisynzgranyteam.pl
19. Anna Kuczyńska 
lejdishepard.blogspot.com 
20. Agnieszka Jezierska
http://www.agumama.pl/
21. Klaudia Wróblewska 
www.igusisko.blogspot.com 
22. .Izabela Rusnak
http://www.podrugiejstroniebrzucha.pl/
23. Katarzyna Arent-Zaród 
http://babrevoluszyn.crazylife.pl/
24. Magdalena Podzoba
http://mama-kreatywna.pl/

Oczywiście nie zabrakło też prezentów dla uczestniczek. Paulina zadbała, żebyśmy odjechały z torbami wypełnionymi po brzegi wspaniałymi upominkami od sponsorów, którym bardzo serdecznie dziękujemy. Szczegóły poznacie w następnym wpisie.

Zdjęcie zrobione zostały przez Fotopaula

Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia




Czytaj dalej

sobota, 17 października 2015

Poznajmy się lepiej, czyli Liebster Blog Award II

Dzień dobry,

Jest mi ogromnie miło, ponieważ drugi raz nominowano mnie do Liebster BLog Award. Za wyróżnienie dziękuję Oli z bloga Zielony pokoik.

Olu, poniżej odpowiedzi na Twoje pytania:
1.          Za jaką cechę najbardziej cenię swojego najlepszego przyjaciela – poczucie humoru.
2.          Moją ulubioną porą roku jest wiosna. Wszystko budzi się wtedy do życia. Ja sama mam wtedy więcej energii i zapału do działania.
3.          Pizza czy spaghetti? Uwielbiamy pizzę, często sama robię ją w domu. Eksperymentuję z dodatkami i sosami.
4.          Romantyczny piknik czy kolacja przy świecach? Kolacja przy świecach
5.          Teatr, opera, a może kino – Kino. W operze nigdy nie byłam, do teatru ciężko przekonać mojego męża.
6.          Mój najpiękniejszy dzień w życiu – ślub, narodziny dzieci. Tak samo piękne i ważne.
7.          Moja największa wtopa, z której teraz się śmieję...Lepiej nie wspominać o tym publicznieJ
8.          Co w sobie lubię najbardziej – potrzebę działania i rozwoju, z zewnętrznych atrybutów – mam gęste, mocne włosy.
9.          Ulubiony gatunek muzyki – nie mam ulubionego gatunku, najczęściej słucham radia.
10.       Na moich paznokciach częściej można podziwiać odżywkę czy lakier do paznokci – zdecydowanie lakier, ostatnio w ciemnych, jesiennych kolorach.
11.       Wymarzone wakacje – chciałabym spędzić trochę czasu tylko z mężem. Miejsce w sumie bez znaczenia. Ważne, żeby było cicho i spokojnie, bez Internetu, telewizji i komórek. Nie mogłyby trwać zbyt długo, bo uschłabym z tęsknoty za moich dziećmi.

Teraz czas na moje pytania:
1.   O czym najbardziej lubisz pisać wpisy?
2.   O czym najbardziej lubisz czytać wpisy?
3.   Jaką książkę możesz polecić na jesienny wieczór?
4.   Skąd pomysł na nazwę bloga?
5.   Czego najbardziej nie lubisz robić?
6.   Czym zajmujesz się, poza blogowaniem oczywiście?
7.   Gdybyś sama mogła skomponować kosmetycznego boxa, co by się tam znalazło? Możesz do niego wrzucić max. 6 rzeczy.
8.   Bez czego nie wychodzisz z domu?
9. Co wywołuje największy uśmiech na Twojej twarzy?
10. Czy zdecydowałabyś się na operacje plastyczną?
11. Podaj nazwę bloga, którego najchętniej czytasz.

Zapraszam do zabawy następujące osoby:

Będzie mi bardzo miło, jak odpowiecie na moje pytania.

Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia






Czytaj dalej

czwartek, 15 października 2015

Orientana Krem do twarzy Żeńszeń Indyjski

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejną nowa firmę na moim blogu. Pewnie słyszałyście o polskiej marce Orientana. Ja po raz pierwszy miałam przyjemność używać ich produktów, a konkretnie Kremu do twarzy z Żeńszeniem Indyjskim. Chcecie wiedzieć, jak się spisał?

Naturalny krem do twarzy z żeńszeniem indyjskim (ashwagandha) szeroko stosowanym w Ajurwedzie. Zawiera składniki aktywne takie jak fitosterole, alkaloidy, kumaryny i fenolokwasy. To naturalne substancje przeciwstarzeniowe. Oparty na bazie olejku słonecznikowego i masła shea, które działają nawilżająco, zmiękczająco i wygładzająco na skórę.  Zawiera również olej Chaulmogra znany w Indiach ze swych cudownych właściwości dla skóry. Olej Chaulmogra zawiera kwas chaulmogrowy, kwas palmitynowy, kwas oleinowy, które skutecznie łagodzą dolegliwości skórne. Ma działanie bakteriobójcze i łagodzi wypryski.
Przeznaczony do cery dojrzałej. Do stosowania na dzień i na noc.
Skład: woda, olej słonecznikowy, trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu), Stearynian glicerolu (pochodzenie roślinne), gliceryna (pochodzenie roślinne),  olejek z kiełków pszenicy, masło shea,  kwas stearynowy (z naturalnego wosku), ekstrakt z korzenia witani ospałej, olejek z migdałów, ekstrakt z papai, mirystynian izopropylu (pochodzenie roślinne), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), olejek z pestek grejpfruta, olejek sezamowy, olejek uśpianowy, ekstrakt z szafranu, olejek z awokado, olejek z drzewa sandałowego, olejek z nasion marchwi, kwas cytrynowy, benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód).
Moja opinia:
Krem dostajemy w plastikowym słoiczku, zapakowanym w uroczy, kolorowy kartonik. Otwarcie dodatkowo zostało zabezpieczone sreberkiem. Zarówno karton, jak i słoiczek mają bardzo kolorową, ale przyjemną dla oka grafikę. Krem ma lekką, kremową konsystencję oraz przepiękny, intensywny zapach. Aromat nie znika od razu, co niektórym osobom może przeszkadzać. Produkt wchłania się dość szybko, nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Poziom nawilżenia na początku stosowania był zadowalający, jednak z każdym kolejnym dniem skóra była coraz bardziej przesuszona. Pojawiły się „suche skórki”. Dodam jeszcze, że nie podrażnił ani nie uczulił skóry.
Cena: 32 zł,
Pojemność: 40 g,
Dostępność: sklepy internetowe.
Mimo początkowych zachwytów, krem nie spełnił moich oczekiwań. Na obecną porę roku potrzebuję większego nawilżenia.
Miałyście okazję stosować ten krem? Sprawdził się u Was?
Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

poniedziałek, 12 października 2015

Mydło ręcznie robione Miód z cytryną i migdałami Pszczela Dolinka

Dzień dobry,

Moje  zamiłowanie do naturalnych mydełek stale rośnie. Ostatnio miałam przyjemność testowania Mydła Ręcznie Robionego Miód z Cytryną i Migdałami ze sklepu Pszczela Dolinka. Kiedyś już Wam pokazywałam cudeńka z tego sklepu. Pani Joanna stale poszerza asortyment, wprowadza coraz to nowe warianty zapachowe.
Czytaj dalej

niedziela, 11 października 2015

Weekend z książką Ken McClure "Biała śmierć"

Dzień dobry,

Lubicie thrillery medyczne? Ja bardzo. Właśnie o jednej z takich powieści chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

„Biała śmierć” została  napisana przez Kena McClure, wybitnego lekarza i mikrobiologa. Na letnim obozie młodzieżowym odkryto przypadek gruźlicy, wskutek czego wszystkie dzieci zostają zaszczepione najnowszą szczepionką. Niestety jedno z dzieci umiera, a kolejne doznaję poważnych dolegliwości. Napięcie rośnie, kiedy lekarz opiekujący się jednym z zaszczepionych dzieci popełnia samobójstwo, a naukowiec, który wynalazł nową szczepionkę ginie w wypadku. Pracownik Inspektoratu Naukowo-Medycznego, lekarz, a jednocześnie były żołnierz próbuje dociec prawdy.

Książka mnie przeraziła, przede wszystkim dlatego, że fabuła jest niesamowicie wiarygodna. Skłoniła mnie do zastanowienia nad ważnymi kwestiami. Stoimy w obliczu realnego zagrożenia bronią chemiczną. Czy rząd, wojsko jest w stanie temu przeciwdziałać? Czy posiadamy odpowiednie leki, szczepionki? Czy firmy farmaceutyczne w pogodni za coraz większymi zyskami, nie zapominają o zasadach, bezpieczeństwie i dobru ludzkości? Czy w pogoni za wynalezieniem nowego leku czy szczepionki nie stworzą czegoś koszmarnie niebezpiecznego? Pozostaje też kwestia priorytetów, czy dobro ludzkości można postawić ponad dobro pojedynczego człowieka?

Książkę czyta się bardzo szybko. Niesamowite zwroty akcji nie pozwalają się od niej oderwać. Dużym plusem jest też dla mnie dodanie wątku erotycznego. Zdecydowanie jest to powieść godna zainteresowania.
Życzę Wam miłej niedzieli. Ja odpoczywam po wczorajszym spotkaniu Blogowy Szał Mam.
Sylwia




Czytaj dalej

czwartek, 8 października 2015

Love Me Green krem do rąk z masłem Shea - krem idealny?

Dzień dobry,

Love me green to marka, która pierwszy raz gości u mnie na blogu. Zachęcili mnie certyfikatem Eco Cert, piękną szata graficzną produktów i naturalnymi składami. Kosmetyki marki są opracowane i wyprodukowane we Francji. To produkty naturalne na bazie wyłącznie roślinnych składników aktywnych. Swoją przygodę z firmą rozpoczęłam od kremu do rąk z organicznym masłem Shea.

„Dzięki specjalnie skomponowanej formule, ten organiczny krem do rąk, skutecznie regeneruje i chroni dłonie. Unikalna receptura sprawia, że szybko się wchłania, nie pozostawiając uczucia tłustego filmu na skórze dłoni. Efekt działania kremu utrzymuje się jeszcze długo po jego zastosowaniu, pozostawiając skórę przyjemnie gładką i aksamitną. Łagodnie rozjaśnia przebarwienia”

Składniki: Aqua (Water), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter Extract*, Cera Alba (Beeswax), Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Hexyldecanol, Hexyldecyl Laurate, Potassium Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein, Caprylic/Capric Triglyceride, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sorbic Acid, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Plumeria Alba Flower Extract
* Z Upraw Ekologicznych

Krem dostajemy w plastikowym pudełku, zamknięcie zabezpieczone jest dodatkowo folią. Szata graficzna bardzo mi się podoba, skromna, nawiązująca do naturalnej koncepcji marki. Produkt ma niezbyt gęstą konsystencję, dość przyjemny zapach. Wchłania się błyskawicznie, przez moment na skórze pozostaje nieco tłusty film. Po użyciu skóra jest dobrze nawilżona, miękka i aksamitna w dotyku. Co ważne, taki efekt nie jest krótkotrwały. Łagodzi podrażnienia. Z moimi przesuszonymi dłońmi radzi sobie doskonale. Jedyny minus, jaki widzę to cena. Za taką pojemność jest zbyt wysoka. Nie mam przebarwień na dłoniach, więc nie mogę się odnieść do obietnicy ich rozjaśniania.

Cena: 29 zł,
Pojemność: 75 ml,
Dostępność: swój egzemplarz dostałam razem z zestawem Elle Bag.

Podsumowując, uważam, że to bardzo dobry krem, doskonale nawilża skórę, ale cena trochę odstrasza. Jaka jest Wasza opinia? Znacie?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

wtorek, 6 października 2015

Avon Nowości katalogu 14/2015- cienie do powiek Colour Trend oraz Poczwórne cienie do powiek Tempered Beauty

Dzień dobry

Dzisiaj będzie ciąg dalszy nowości Avon z katalogu 14/2015. Pokaże Wam nową paletkę poczwórnych cieni Tempered Beauty oraz kremowe cienie do powiek Colour Trend.

Zacznijmy od poczwórnej paletki. Zmieniono im opakowania i teraz przyszły w różowym kartoniku. Kwestia gustu, mi czarny wydawał się bardziej elegancki. W katalogu mamy dwa nowe, jesienne odcienie. Ja wybrałam Tempered Beauty. Jak zwykle w przypadku tej serii nie ma mowy o rozczarowaniu. Kolory są dobrze dobrane, wystarczająco napigmentowane.  Trwałość z bazą pod cienie jest zadowalająca. Makijaż robię około 7 rano, do 16 trzymają się przyzwoicie na powiece. Odcienie mają matowe wykończenie, jedynie nr 3 ma delikatne, błyszczące drobinki.

Cena: w obecnym katalogu mamy ciekawą promocję 19,99 zł
Pojemność: 5 g,
Dostępność: u konsultantki

Kremowe cienie do powiek Colour Trend dostajemy w plastikowych, malutkich słoiczkach. Kolory są bardzo ciekawe, ale trwałość to totalna porażka. Już po 3 godzinach rolują się na powiece, co daje paskudny efekt. Poza tym, żeby kolor był dobrze widoczny, należy nałożyć sporą warstwę. Sama aplikacje też nie jest prosta, bo bardzo nierównomiernie się nakładają. Cienie mają perłowe wykończenie. 

Cena: w obecnym katalogu mamy ciekawą promocję 9,99 zł
Pojemność: 3 g,
Dostępność: u konsultantki

Jak Wam się podobają nowe cienie do powiek? Mi poczwórna paletka przypadła do gustu. Z pewnością będzie często gościć na moich powiekach tej jesieni.

Pozdrawiam,
Sylwia




Czytaj dalej

sobota, 3 października 2015

Projekt denko z mini recenzjami

Dzień dobry,

Pogoda za oknem cudowna, więc aż się chce jechać na wieś, do jakiegoś lasu. Mamy takie plany na jutro, wiec mam nadzieje, ze pogoda się nie popsuje. Wrzesień się skończył, dlatego czas na podsumowanie. Dzisiaj zapraszam na denko z mini recenzjami.  
 
Czytaj dalej

czwartek, 1 października 2015

Avon katalog 14/2015 nowości – Lakier Nailwear Pro + Sinful Romance , Avon Naturals Wanilia i Drzewo Sandałowe, Błyszczyk do Ust Elegance Pink Color Trend.

Dzień dobry,

Już dzisiaj startuje nowa kampania Avon. Jak zawsze mamy dużo nowości, którym nie mogłam się oprzeć. Pokaże Wam dzisiaj błyszczyk do ust z serii Color trend w kolorze Elegance Pink, zestaw Avon Naturals Wanilia i Drzewo Sandałowe oraz lakier do paznokci Nailwear Pro+ Sinful Romance. Mam też nowe cienie do powiek, ale je zostawię na inny dzień.

Zacznijmy od lakieru do paznokci Avon Nailwear Pro+
W katalogu pojawi się 6 nowych, jesiennych odcieni. Kupiłam dla siebie kolor Sinful Romance. Ma bardzo ładną śliwową barwę, nieco przygaszoną, z domieszką szarości. Wygodny pędzelek pozwala na precyzyjne pomalowanie paznokcia. Dla zadowalającego krycia konieczne są dwie warstwy. Trwałość jest dobra, nie odpryskuje. Dopiero 4 dnia zauważyłam, że końcówki się nieznacznie starły (z Top coatem). Dodam, że jest to ledwie widoczny ubytek.
Cena: 9,99 zł
Pojemność: 10 ml.

Kolejną nowością są błyszczyki do ust słoiczkach z serii Color Trend. Na prawdę nie wiem, co mnie skusiło na zakup. Nie lubię błyszczyków ze względu na ich klejącą konsystencję. Ten egzemplarz też tak oczywiście ma.  Na dodatek jest bardzo gęsty, co utrudnia nakładanie go na usta. Kolor Elegance Pink w słoiczku jest niezwykle ciekawy – taki koralowy róż. Niestety na ustach daje jedynie połysk, bez żadnego zabarwienia. Ma błyszczące drobinki.
Cena: 9,99 zł
Pojemność: 2,5 g.


Pokaże Wam także zestaw Avon Naturals Wanilia i Drzewo Sandałowe. W skład zestawu wchodzi żel pod prysznic, balsam do ciała oraz pachnąca mgiełka. Kupiłam ze względu na zapach i się nie zawiodłam. Bardzo fajny, słodki, otulający… Przypomina budyń waniliowy albo deser creme brule.

Żel pod prysznic (200 ml) ma kremową konsystencję, jest dość gęsty. Dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Piękny, słodki zapach utrzymuje się  na skórze po kąpieli przez dłuższy czas. Standardowo po żelach Avonu mam przesuszone łydki i ramiona. Skład na kolana nie powala, zaraz po wodzie mamy Sodium Laureth Sulfate.

Balsam do ciała (200 ml)  szałowych właściwości nawilżających nie ma, ale zapachem wszystko nadrabia. Nie jest zbyt gęsty, więc dobrze się go wsmarowywuje. Wchłania się też całkiem szybko. Skład pozostawia wiele do życzenia. Paraben bardzo wysoko na liście. Masło shea jest mniej więcej w środku, ale ekstrakt z wanilii i drzewa sandałowego na końcu.
Skład: Aqua, Mineral Oil, Glycerin, Stearic Acid, glyceryl Stearate PEG-100 Stearate, Dimethione, Petrolatum, Caprylic / Capric Triglyveride, Parfum, Phenoxyethanol, Cetyl Alcohol, Methylparaben, Carbomer, Potassium Hydrozide, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate, Crosspolymer, Disodium EDTA, Butyrospermum Parki (Shea) Butter, Tocopheryl Acetate, Alcohol Denat, Ascorbic Acid, Santalum Album (Sandalwood) extract, Vanilla PlanifoliaFruit Extract, CI 19140, CI17200, CI42090, Benzyl Alcohol, Buthylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene Linalool.

Pachnąca mgiełka (100 ml) pachnie przez chwilę, ale nie jestem zaskoczona. Nie mam ochoty bez przerwy się dopsikiwać, dlatego sprezentuję ją komuś.
Cena zestawu w obecnym katalogu to 15 zł. Biorąc pod uwagę, że tak na  prawdę spodobał mi się jedynie żel, przepłaciłam.

Podsumowując, z powyższych nowości najbardziej zadowolona jestem z lakieru do paznokci. Fajny kolor i trwałość. Żel też z chęcią zużyję, bo lubię takie otulające zapachy pod prysznicem. Szczególnie gdy za oknem szaro i buro… Jeszcze w tym tygodniu pokaże Wam nowe cienie.
Jak Wam się podobają pokazane tu produkty? Miałyście już okazję się z nimi zapoznać?

Życzę Wam udanego dnia,
Sylwia




Czytaj dalej