sobota, 17 lutego 2018

Pudełko pełne miłości – Chillbox luty 2018

Dzień dobry, 
 
Główna ideą Chillboxa jest First Love Yourself. Dziewczyny postarały się, by w tym wyjątkowym miesiącu, miłości w pudełku było jeszcze więcej. Zobaczcie więc, co znalazło się w środku.

Mokosh Serum ujędrniające pomarańcza 69 zł / 12 ml
Główny produkt kosmetyczny w pudełku, ujawniony na Facebooku w podpowiedziach. Mam już w zapasie 3 różne sera, więc średnio się cieszę na kolejne. Mimo to wielki plus za interesującą markę, której wcześniej nie używałam.

La Café de Beaute Krem do rąk 10,95 zł/ 50 ml
Kremów do rąk nigdy za wiele, dlatego produkt na plus. Z marki La Cafe de Beaute miałam kilka produktów, które fajnie się sprawdziły. Mam nadzieję, że tak będzie i w tej sytuacji. Jedyny minus to mało atrakcyjny zapach, na szczęście szybko się ulatnia ze skóry.

Vis Plantis Kremowy peeling do twarzy 8,99 zł/ 75 ml
Bardzo lubię kosmetyki Elfa Pharm, ale Vis Plantis jeszcze nie miałam okazji spróbować. Jestem bardzo ciekawa działania, z pewności produkt znajdzie u mnie zastosowanie.

Organique Puder do kąpieli 8 zł/ 100 g
Ja i moi chłopcy uwielbiamy wszelkie kąpielowe umilacze. Pudru jeszcze nie mieliśmy, dlatego nasza radość ogromna. 

Michalina Wisłocka Sztuka kochania 39,90 zł
Ja rozumiem, ze walentynkowa edycja, ale w mój gust ta pozycja nie trafia. Wolałabym jakiś ciekawy romans. 
 Skworcu Suszone płatki róż 3 zł/ 25 g
W pudełeczku znalazł się także przyjemny dodatek w postaci płatków róż. Można go wykorzystać w różny sposób, np. jako napój bądź składnik kosmetyku. Ja mam pomysł na kilka fajnych zdjęć. 
 
Papagrin Batonik Buri Beri 2,50 zł 10g
Słodka przekąska, która umili nam np. czytanie Michaliny Wisłockiej. Całkiem smaczny, tylko szkoda że tak mało...

Lampion i tealighty 13 zł
Relaks przy aromatycznych świecach uwielbiam. Tealighty pachną dość intensywnie i przyjemnie. Według mnie świetny dodatek. 
 
Chillbox luty 2018 to z pewnością edycja udana, choć książka nie trafiła w mój gust zupełnie. Rozumiem jednak, że to edycja walentynkowa. Zawartość spójna, fajnie dobrane produkty z pewnością pomogą się zrelaksować. Wartość produktów wyniosła 155,34 zł, więc jest to całkiem korzystny zakup.

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia


Czytaj dalej

niedziela, 11 lutego 2018

Ulubieńcy stycznia

Dzień dobry,

Miesiąc się dawno skończył, więc chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubieńcami. Będzie o fajnej książce, rewelacyjnym kosmetyku i kilku innych sprawach. Zapraszam do czytania.
 
Zacznijmy od ulubionego kosmetyku, który poznawałam w minionym miesiącu. Niewielkie, zgrabne pudełeczko skrywa w sobie świetnie działający produkt. Mowa oczywiście o kremie do rąk od Nivea. Doskonale nawilża dłonie, nie pozostawia tłustej warstwy, a pachnie obłędnie. Do tego niewielkie opakowanie, które zmieści się do każdej torebki. 


Czas na ulubiony serial. Ostatnio wolę czytać książki, ale w styczniu obejrzałam pierwszy sezon dość fajnego serialu z końcem świata w tle. Na Netflixie znalazłam Salvation. Student odkrywa, że za pół roku w Ziemię uderzy ogromna asteroida, która zniszczy naszą planetę. Wspólnie z bogatym wizjonerem i Departamentem Bezpieczeństwa Narodowego próbują znaleźć sposób, by ocalić Ziemię. Wartka akcja, niesamowite zwroty akcji, intrygi, łącznie z próbą obalenia prezydenta USA. W serialu jest też wątek miłosny, trochę pokręcony, na szczęście nie odgrywa pierwszych skrzypiec. 


Przez cały miesiąc obejrzałam tylko 3 filmy, z czego najciekawszym był Las samobójców. Kto lubi klimat japońskich horrorów nie będzie zawiedziony. Młoda kobieta przylatuje do Japonii, by szukać swojej siostry bliźniaczki. Dowiaduje się, że udała się ona na wycieczkę do lasu, który potocznie nazywany jest lasem samobójców. Wspólnie z nowo poznanym mężczyzną oraz ratownikiem, udają się na poszukiwania. Mroczny film, trzymający w napięciu, a zakończenie totalnie zaskakuje. 
Jeśli chodzi o książki, to tutaj miałam trudny orzech do zgryzienia. Świetna była Cinder, o której pisałam już na blogu. Wydaje mi się, że jeszcze lepszą powieścią jest Zew krwi, której autorem jest Patricia Briggs. Świetna historia kobiety – kojota w świecie wampirów, wilkołaków, czarownic i innych nieludzi. Jeśli macie ochotę przeczytać recenzję, to zapraszam na mojego nowego bloga książkowego Zaczarowane strony
 
Na koniec podzielę się z Wami moim najnowszym odkryciem – zajęcia zumby. Za namową koleżanki zapisałam się na zumbę w pobliskim klubie fitness. Świetna sprawa, instruktorka daje nam taki wycisk, że ledwo wracam do domu. Ruch, wspaniała muzyka pozwalają się niesamowicie zrelaksować i odprężyć. Mam ochotę spróbować jeszcze zajęć na trampolinie. 
 
Jestem ciekawa, czy w minionym miesiącu poznałyście jakieś wyjątkowe kosmetyki, filmy czy książki?
Pozdrawiam,
Sylwia


Czytaj dalej

piątek, 9 lutego 2018

Nowości stycznia

Witajcie, 
 
Dwa dni temu pokazałam Wam styczniowe zużycia wraz z minirecenzjami. Dzisiaj czas na nowości. Będą kosmetyki, ale też kilka książek.

Na początku miesiąca dotarł do mnie krem do rąk z Klubu Przyjaciółek Nivea. To niepozorne opakowanie skrywa w sobie prawdziwy hit. Produkt świetnie nawilża skórę, a przy tym pięknie pachnie. Możecie już przeczytać o nim recenzję we wcześniejszymwpisie
Następnie dotarł do mnie Chilbox. Trzeba przyznać, że w tym miesiącu także dziewczyny się postarały. Fajnie skomponowana zawartość, ciekawe produkty, dziennik też interesujący. Szczegóły możecie poznać tutaj.
Zrobiłam także zakupy w księgarni internetowej Livro. Zamówiłam książki, które od dawna chodziły mi po głowie. Z książkami wiąże się mój kolejny projekt, o którym Wam więcej napiszę wkrótce.
Jak co miesiąc przyszło do mnie pudełko Shiny Box. Styczniowa edycja mnie nie zachwyciła. Według mnie za dużo w niej kolorówki, ja zdecydowanie wolę kosmetyki pielęgnacyjne. Z produktami do makijażu jest ten problem, że ciężko trafić z kolorem. Kilka kosmetyków z pudełka totalnie się mi nie przyda. Całość możecie obejrzeć tutaj.

Na koniec pokażę Wam taniutki zestaw STR8, który upolowałam na wyprzedaży. W opakowaniu znajduje się żel pod prysznic, dezodorant oraz spray do ciała. Całość kosztowała mnie 15 zł. 
To byłoby na tyle. Jestem z siebie dumna, bo zakupy zdecydowanie ograniczyłam. Jestem ciekawa, czy coś Wam wpadło w oko? O czym chcielibyście przeczytać?

Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia


Czytaj dalej

środa, 7 lutego 2018

Styczniowy projekt denko z minirecenzjami

Witajcie,

Dawno nie było na blogu projektu denko. Sama lubię takie wpisy, to dodatkowa motywacja, by zużywać kosmetyki do końca, zanim sięgnę po kolejne opakowanie. Zapraszam więc na minirecenzje zużytych w ubiegłym miesiącu kosmetyków. 
  
Tradycyjnie zaczynamy od hitów, czyli kosmetyków, które się u mnie rewelacyjnie sprawdziły. 
Evree Magic Rose Różany Żel do mycia twarzy RECENZJA
+ dobrze oczyszcza skórę twarzy, bez podrażnień i wysuszenia,
+ całkiem fajny skład,
+ cudowny zapach, delikatny różany aromat,
+ dodatkowy plus za opakowanie z pompką.

Odżywka ekspresowa Gliss Kur Fiber Therapy
+ wygodne opakowanie z pompką,
+ dzięki aplikatorowi produkt jest rozprowadzany po włosach równomiernie, w bardzo wygodny sposób,
+ ułatwia rozczesywanie nawet najbardziej krnąbrnych włosów.

Paul Mitchell Scalp Care Anti-Thinning Szampon wzmacniający włosy RECENZJA

+ dobrze oczyszcza włosy, choć nieco je plącze,
+ pięknie pachnie, delikatny ziołowy aromat uprzyjemnia mycia,
+ po kuracji szamponem i odzywką, z tej samej serii, czupryna stała się mocniejsza, lśniąca, zmniejszyła się ilość wypadających włosów.

AA Golden Ceramides Krem Intensywnie Regenerujący RECENZJA
+ przepiękne, eleganckie szklane opakowanie,
+ przyjemny, dość słodki zapach,
+ zapewnia skórze doskonałą porcję nawilżenia,
- krem nie wchłania się zbyt szybko.

Kolejna grupa kosmetyków to średniaki, produkty całkiem dobre, jednak bez efektu wow. 
 Isana Kids 2 in 1 szampon i żel pod prysznic
+ całkiem fajny skład,
+ kosmetyk dobrze się pieni,
+ jest łagodny dla skóry, nie wysusza jej,
+ ciekawe opakowanie i kolor żelu.

Yves Rocher Szampon żel pod prysznic Aloes
+ dobrze się pieni i oczyszcza skórę,
+ przyjemny zapach.

Swiss Image Gentian Conditioner Odżywka do włosów RECENZJA
+ prześliczna niebieska barwa kosmetyku,
+ przyjemny zapach,
- nie radzi sobie z ułatwianiem rozczesywania włosów.

Yves Rocher Zmysłowy żel pod prysznic i do kąpieli Kwiat Tiare & Ylang Ylang
+ piękny kwiatowy zapach, połączenia gardenii i ylang ylang,
+ ponad 97 % składników pochodzenia naturalnego,
- brak pompki, przez co korzystanie jest nieco problematyczne.

Ostatni kosmetyk raczej już u mnie nie zagości. Wypróbowałam z zainteresowaniem, ale słabe strony zdecydowanie przewyższają korzyści.

Enklare Płatki mydlane
+ ciekawa alternatywa dla zwykłych mydeł czy żeli
+ łatwo się rozpuszcza i wytwarza pianę,
- pozostawia na skórze tępy osad,
- zapach nie przypadł mi do gustu, kojarzy się z aromatem starodawnych mydeł w kostce.

Jestem ciekawa, czy znacie wymienione przez mnie produkty. Jak się u Was sprawdziły?
Pozdrawiam,
Sylwia




Czytaj dalej

niedziela, 4 lutego 2018

Czy kontynuacja może być lepsza od oryginału? Convivtion Corine Michaels

Witajcie,

Szczęśliwe małżeństwo oczekuje swojego pierwszego, upragnionego dziecka. On wyjeżdża na misję, ale zamiast ujrzeć w progu powracającego męża, przychodzi dowódca z informacją o śmierci. Dziewczyna załamuje się, ale dla córeczki stara się po prostu jakoś przeżyć. Z pomocą przychodzi przystojny przyjaciel męża, wspólnie starają się odbudować swoje życie...aż pewnego dnia wraca Aaron, pochowany, kilkanaście miesięcy wcześniej, mąż. To w skrócie fabuła pierwszej części Consoliation, wzruszającej, pełnej emocji, łamiącej serce. Dzisiaj czas na Conviction Corinne Michaels, kontynuacje losów Liama, Natalie i Aarona.
Życie bohaterki po raz kolejny rozpadło się na kawałki. Natalie stoi przed wyborem – Liam, z którym połączyło ją uczucie po stracie męża, czy Aaron ukochany mąż i ojciec jej córki? Aaron próbuje odzyskać rodzinę, a Liam nie chce stać im na drodze. Dziewczyna dokonała trudnego wyboru i teraz musi walczyć o swoje szczęście. Nie jest to łatwe, na drodze wciąż stają im kolejne przeciwności losu. 
W tej części dowiadujemy się między innymi, co się działo z Aaronem podczas misji, a także wiele szczegółów ze wspólnego, małżeńskiego życia. Nie było tak idealne, jak zapamiętała je Natalie.
Perypetie Liama i Natalie śledziłam z zapartym tchem. Cały czas zastanawiałam się, ile jeszcze jest w stanie znieść główna bohaterka. Jak wiele problemów muszą rozwiązać, by wreszcie w spokoju cieszyć się sobą. 
Po rewelacyjnej, pełnej emocji Consolation, oczekiwałam jeszcze lepszej kontynuacji. Conviction przyciąga uwagę, czyta się ją lekko i przyjemnie, jednak momentami dla mnie jest przesłodzona i mdła. Kłopoty w firmie i podczas misji zostały opisane bardzo lakonicznie, a szkoda, bo dobrze rozbudowane mogłyby jeszcze bardziej zaciekawić czytelnika. Plusem powieści są z pewnością zabawne dialogi, które rozśmieszają czytelnika.

Jestem bardzo ciekawa, czy znacie powieści Corinne Michaels? A może czytaliście Consolation lub Conviction?

Życzę Wam udanej niedzieli,
Sylwia

Czytaj dalej

piątek, 2 lutego 2018

Jak dbac o dłonie zimą? Nivea krem do rąk Kwiat wiśni i olejek jojoba.

Dzień dobry,

Jesienią i zimą nasze dłonie wymagają szczególnej troski. Niska temperatura, wiatr, śnieg i deszcz to czynniki, które z pewnością im nie sprzyjają. Dzisiaj przygotowałam kilka wskazówek, o których należy pamiętać, by cieszyć się miękką i zadbaną skórą przy niesprzyjającej pogodzie. 
1. Należy pamiętać, by po myciu dokładnie osuszać dłonie, szczególnie jeśli wychodzimy na zewnątrz.

2. Należy zawsze pamiętać o rękawiczkach, nie tylko przy temperaturze -10 stopni. Chronią nasze dłonie przed temperaturą, śniegiem czy ulewą.

3. Najważniejsze to nawilżać, odżywiać i regenerować skórę, czyli stosować kremy nawilżające. Przy kremowaniu należy pamiętać, by dokładnie posmarować miejsca między palcami. Dodatkowo na suche skórki przy paznokciach możemy zastosować specjalną odżywkę, masło karite bądź olej arganowy. Ostatnio moim faworytem jest krem do rąk od Nivea Kwiat wiśni i olejek jojoba. Małe i poręczne opakowanie zauroczyło mnie od pierwszej chwili. Sam krem nie jest zbyt gęsty, pachnie intensywnie, kwiatowo. Wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia tłustego filmu. Fantastycznie nawilża skórę na długi czas. Moje dłonie są miękkie, aksamitne w dotyku i pachnące.
 4. Warto pomyśleć o peelingu na nasze dłonie. Możemy na przykład przy wykonywaniu peelingu ciała poświęcić chwilę na masaż dłoni. W ten sposób pozbędziemy się martwego naskórka, a nasza skóra będzie gładka i przyjemna w dotyku.

5. Zafundujcie swoim dłoniom kąpiel w ciepłej wodzie z dodatkiem soku z połówki cytryny i pary kropel oliwy. To świetny sposób na przebarwienia.

6. Warto czasami zastosować maseczkę na dłonie, a następnie założyć bawełniane rękawiczki.

7. Ważne także, by stosowane mydła do rąk, były łagodne dla skóry, nie zawierały silnych detergentów ani substancji zapachowych.
Zastosowanie się do powyższych wskazówek sprawi, że nasze ręce będą prezentować się zdrowo i elegancko. 
Jestem ciekawa, jak wy dbacie o swoje dłonie zimą? Czy macie swoje sprawdzone triki? 
 
Życzę Wam miłego weekendu,
Sylwia

Czytaj dalej

wtorek, 30 stycznia 2018

Winter Wonderland, czyli styczniowa edycja Shiny Box.

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kolejną edycję Shiny Box. Tym razem hasłem przewodnim jest Winter Wonderland. Standardowe pudełko zawierało 6 produktów plus upominek. Osoby, które kontynuowały subskrypcję lub pakiet, otrzymały dodatkowy produkt.


Co znalazło się w środku:
1. -417 Catharsis Rejuvenation Hair Mud Mask 100zł/ 200ml  
Produkt otrzymały osoby, które kontynuowały subskrypcję. Maski do włosów u mnie nie cieszą się dużą popularnością, dlatego mnie kosmetyk nie zachwyca. Nawet pomimo wysokiej ceny.


2. Daisy Fun Kule do kąpieli 16,60 zł/ 3x 100g,
Moje dzieciaczki ucieszyły się szczególnie, bo uwielbiają takie kąpielowe umilacze. W opakowaniu mamy 3 kulki w różnych wersjach zapachowych (mój faworyt to wanilia).

3. Maroko Sklep Pumeks hammam 6,52 zł/ szt
Jestem bardzo ciekawa produktu, bo nigdy nie używałam pumeksu w takiej formie. Ciekawe, jak się sprawdzi i jak z jego wytrzymałością?

4. So Chic Lakier do paznokci Gel Effects 7,99 zł/ 10 ml Ostatnio nie używam zwykłych lakierów, bo polubiłam się z hybrydami. Dodatkowo kolor trafił mi się brzydki, dlatego produkt dla mnie zbędny.
5. Miyo Outstanding Lip Gloss 11,99 zł/ 4 ml Tutaj totalne pudło. Nie lubię błyszczyków, nie cierpię, jak włosy się przyklejają do ust. Kolor trafił mi się fatalny.
6. Naobay Odbudowujący krem pod oczy 105 zł/ 20zł Kremy pod oczy lubię i stosują w ilościach hurtowych. Chętnie wypróbuję także ten, choć cena zaporowa.
7. Formed Suplement diety F-VITC1000 upominek
8. Efektima Pharmacare Chusteczki Mama Care 1,64 zł/ 2szt 
2 ostatnie produkty to próbki, za którymi ja nie przepadam. Często leżą u mnie w pudełku, aż minie data ważności.

Wartość całego pudełka według cen z ulotki to około 250 zł, więc zakup jak najbardziej finansowo opłacalny. Mimo, że wartość pięciokrotnie przekracza cenę zakupu, ja jestem średnio zadowolona. Dodawanie kolorówki do tego typu boxów jest mocno ryzykowane, jak wiemy ciężko trafić z kolorem. Można by dawać bardziej uniwersalne kolory, zamiast mało ciekawych, które pewnie zalegały na sklepowej półce. Osobiście najbardziej się cieszę z kul do kąpieli, pumeksa i kremu pod oczy. Resztę produktów ciężko będzie mi zużyć.
 
Jestem bardzo ciekawa, jak Wam się podoba styczniowa edycja Shiny Box?

Pozdrawiam,
Sylwia





Czytaj dalej