niedziela, 24 września 2017

Beauty School by ShinyBox

Dzień dobry,

Wrześniowa edycja ShinyBox pod hasłem Beauty School już u mnie. W pudełku znalazła się głównie kolorówka, która pozwoli nam poznać sekrety urody, tajniki idealnego wyglądu oraz tajemnice świetnego samopoczucia. Zapraszam na przegląd, co ciekawego znalazło się w boxie.

1. Cougar Perfect Pout Lip Plumber (produkt dla osób, których wrześniowa edycja była co najmniej drugim boxem tej samej subskrypcji). Kosmetyk ma powiększyć optycznie usta i nadać im zmysłowy wygląd. Ja osobiście błyszczyków nie lubię, nie używam, choćby ich cena sięgała aż 70 zł.
 Cena regularna 70 zł/ szt

2. Bellapierre Shimmer Roll
Mineralny rozświetlacz, który może być stosowany na twarz, oczy, policzki, usta czy ciało. Nie słyszałam wcześniej o marce, ale takie produkty są rzadko przeze mnie wykorzystywane.
 Cena regularna 60 zł/ 2 g

3. Smart Girls Get More Paletka do konturowania twarzy
Paletka składa się z pudru matującego, bronzera o matowym wykończeniu, różu do policzków oraz rozświetlacza. Może w końcu posiądę tajemną wiedzę na temat konturowania twarzy…
Cena regularna 13,99 zł/ szt

4. Delia Lakier do paznokci Trend & Big Brush
Taniutki lakier w kolorze, którego raczej nie użyję. 
Cena regularna: 6,50 zł/ szt

5. Cleanhands Odświeżające mydło do rąk Antybakteryjne
Tak się złożyło, że jeszcze nic z tej firmy nie miałam. Mydło do rąk chętnie zużyjemy, ale czy jest to dobry pomysł na kosmetyk do beauty boxa?
Cena regularna: 6,49 zł/ 250 ml

6. Novex Deep Moisure Hair Mask Argan Oil
Maska do włosów od marki, o której wcześniej nie słyszałam. Sprawdzę, jak się spisze na mojej czuprynie. 
Cena regularna: 46,68 zł/ 1 kg (w zestawie produkt o masie 100 g)

7. Cashmere Utrwalająca baza pod cienie
Z tego kosmetyku jestem bardzo zadowolona. Chciałam od dawna wypróbować bazę innej marki niż aktualnie używam, więc będę miała okazję.
Cena regularna: 22 zł/ 7g

8. Pierre Rene Wkład do cienie do powiek
Malutki cień do powiek w dość przyjemnym odcieniu. 
Cena regularna: 6,99 zł/ szt

9. ShinyBox Fae Chart
Nie korzystam z takich produktów, może gdybym miała córeczkę, to by się ucieszyła, a tak mamy kolejny zbędny gadżet, którego nie użyję. 
Cena regularna: 20 zł/ szt

Dodatkowo w pudełku znalazł się magazyn Shiny Mag z całkiem ciekawymi artykułami. 


Tak przedstawia się cała zawartość wrześniowej edycji ShinyBox. Ja zdecydowanie wolę kosmetyki pielęgnacyjne od kolorówki, dlatego pudełko niespecjalnie mnie cieszy. Marki, które znalazły się w tej edycji należą do tańszego przedziału cenowego oraz są ogólnie dostępnymi produktami. Jedynie Cougar jest droższy, ale to jest dodatkowy upominek za wierność. 
 
Jestem ciekawa, czy Wam spodobała się zawartość?

Życzę Wam udanej niedzieli,
Sylwia



Czytaj dalej

czwartek, 21 września 2017

Piękne stopy nie tylko latem, czyli jak dbać o stopy z Nivelazione.


Witajcie,

Lato i sezon sandałkowy już za nami, ale warto o stopy dbać cały rok. Skóra stóp niestety łatwo się przesusza, ponieważ ma mało gruczołów łojowych, za to dość liczne gruczoły potowe. Na piętach czy paluchach naskórek dość szybko twardnieje, tworzą się na nich pęknięcia i zgrubienia, które mogą powodować duży dyskomfort. Co zrobić, by tego uniknąć?
 1. Kąpiel dla stóp
Przygotuj miskę z ciepłą wodą, do której wlej kilka kropli olejku bądź oliwy. Zanurz w niej stopy, ale nie trzymaj dłużej niż 15 minut. Pozwoli to na zmiękczenie naskórka. Zamiast olejku można dodać sól morską, która będzie działać odświeżająco, pomoże w walce z obrzękami oraz ujędrni skórę.

2. Wygładzenie
Drugim krokiem jest wygładzenie skóry stóp. Do tego możemy użyć tarki bądź specjalnego peelingu. Produkty te zawierają drobinki pumeksu, które polerują naskórek. Dla mnie niestety takie kosmetyki są niewystarczające. Najczęściej sięgam po pilnik elektryczny, który posiada dwie nakładki: zdzierającą i wygładzającą. Zdzierająca posiada dość duże otwory, które fantastycznie sobie radzą ze zgrubieniami. Druga nakładka wygładza nierówności, dopieszcza naszą skórę.
3. Nawilżenie
Następnym niezwykle ważnym krokiem jest nawilżanie skóry. Na rynku dostępnych jest wiele kremów przeznaczonych specjalnie do skóry stóp. Ja chciałabym Wam pokazać dwa produkty.

Krem w spray do stóp Ekspresowe nawilżenie w 3 sek Nivelazione
To co wyróżnia ten produkt, to aplikacja – wystarczy wstrząsnąć butelką i psikać na stopy. Następnie wmasowujemy go w skórę. Dzięki lekkiej formule wchłania się błyskawicznie. Niestety dla mnie poziom nawilżenia jest niewystarczający. Najczęściej używam go rano po kąpieli, gdy zależy mi na czasie.

Po wykonanym peelingu najczęściej sięgam po Ratunek dla stóp Intensywnie regenerująca kuracja S.O.S. od Nivelazione. Tym razem produkt został zapakowany do standardowej tubki, a ta jeszcze do kartonika, na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje. Krem ma dużo bogatszą formułę niż poprzednik. Po wmasowaniu w skórę stóp dość długo się wchłania, można więc stosować go bezpośrednio przed położeniem się spać (co ja robię). Produkt bardzo skutecznie likwiduje suchość, szczególnie na piętach, pomaga pozbyć się podrażnień i pęknięć naskórka. Dodatkowym plusem jest przyjemny, choć bardzo subtelny zapach. W celu wzmocnienia nawilżenia, można bezpośrednio po aplikacji nałożyć bawełniane skarpetki na około 30 minut.

4. Paznokcie
Paznokcie u stóp są znacznie twardsze niż u rąk dlatego dobrze jest posiadać do nich odpowiednie cążki. Przy ich skracaniu należy pamiętać, by nie wycinać zbyt głęboko boków, ponieważ mogą potem boleśnie wrastać w ciało.

5. Dodatkowa pielęgnacja
Zdarza się, że nasze stopy zbyt intensywnie się pocą. Warto wtedy sięgać po specjalne dezodoranty do stóp, które pomogą rozprawić się z tym problemem. Po myciu dobrze jest zastosować specjalny krem zapobiegający potliwości, a następnie można użyć np. Konrtola zapachu Dezodorant do stóp i obuwia od Nivelazione. Stosujemy go na umyte i osuszone stopy oraz do obuwia. Ma dość intensywny, ale przyjemny i rześki zapach. Produkt fajnie chroni przed nieprzyjemnym zapachem, odświeża stopy.

Znacie produkty Nivelazione? Macie swoje ulubione produkty do stóp?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

wtorek, 19 września 2017

Skuteczny demakijaż z marką Biotaniqe

Witajcie,

O tym jak ważny jest demakijaż nie muszę nikomu przypominać. Pójście spać w makijażu to jedno z najgorszych wykroczeń, jakie możemy zrobić naszej skórze. Na rynku dostępnych jest wiele różnego rodzaju produktów, które pozwolą w mniej lub bardziej skuteczny sposób usunąć makijaż, a ja Wam dzisiaj chciałam pokazać produkty marki Biotaniqe Oczyszczająca woda micelarna oraz Dwufazowy płyn do demakijażu.
Zacznijmy od Dwufazowego Płynu do demakijażu Biotaniqe
Produkt zapakowany do niewielkich rozmiarów opakowania z niezwykle elegancką grafiką. Wygodne zamknięcie nie utrudnia użytkowania. Dwufazówka posiada bardzo subtelny, rześki zapach i lekko zielony kolor. Kosmetyk zawiera zawiera wodę probiotyczną pro.aQua oraz Botaniczny Wyciąg z Róży (neutralizuje działanie wolnych rodników) i Olej Monoi (wygładza, długotrwale nawilża). 

Przed użyciem należy wstrząsnąć butelką a następnie nasączyć wacik, którym delikatnie usuniemy makijaż. Ja stosuję go jedynie do demakijażu oczu i w tej roli sprawdza się rewelacyjnie. Pozwala na delikatne, ale skuteczne pozbycie się zanieczyszczeń i makijażu. Nie podrażnia oczu, nie pozostawia tłustego filmu.
Cena: 9 zł,
Pojemność: 120 ml,
Dostępność: Rossmann.

Drugi produkt, który chcę Wam pokazać to Oczyszczająca woda Micelarna Biotaniqe. Podobnie jak dwufazówka, micel został zapakowany do uroczej butelki. Jestem pod wrażeniem niezwykle subtelnych zdobień na opakowaniu. Micel jest bezbarwny ale posiada dość intensywny orzeźwiający aromat. W składzie znajdziemy między innymi wodę probiotyczną pro.aQua oraz botaniczny wyciąg z białej lilii (koi i łagodzi skórę, chroni przed podrażnieniami, zmiękcza i wygładza naskórek). 

Jak stosować? Nasączonym wacikiem przemywamy twarz, w razie konieczności czynność powtarzamy. Według producenta produkt nie wymaga spłukiwania, jednak ja za każdym razem obficie spłukuję twarz wodą. Micel Biotaniqe skutecznie usuwa zanieczyszczenia i resztki makijażu, jest przy tym bardzo delikatny. Nie ma mowy o podrażnieniu, szczypaniu czy innych niedogodnościach. Skóra jest wspaniale oczyszczona i odświeżona.
Cena: 8 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostępność: Rossmann.

Poniżej mały test na żywo. Na ręce mamy tusz do rzęs, kredkę do oczu, kajal, cienie do powiek z bazą. Drugie zdjęcie przedstawia stan po pojedynczym przetarciu wacikiem: z lewej strony nasączonej dwufazówką a z prawej micelem. Jak widać, oba produktu radzą sobie dobrze, z niewielką przewagą płynu dwufazowego. Przy kolejnym przetarciu, po kolorówce już nie było śladu.
Muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem produktów Biotaniqe. Dwufazówka swoją skutecznością dorównuje mojemu obecnemu ulubieńcowi z Evree. Bardzo dobre działanie i atrakcyjna cena sprawiają, że będę do nich wracać. 
 
Jestem ciekawa, czy słyszałyście już o Biotaniqe?

Pozdrawiam,
Sylwia
Czytaj dalej

sobota, 16 września 2017

Książki od Wydawnictwa Zakamarki dla dużych i małych.

Dzień dobry,

Na weekend mam dla Was, a właściwie Waszych pociech dwie niezwykle urocze książeczki od Wydawnictwa Zakamarki. Moi chłopcy uwielbiają czytać, dlatego każda nowa książka to dla nich prawdziwa gratka. 
 
Pierwsza „Jak mama została Indianką” napisał Ulf Stark i Mati Lepp. To ciekawa książka dla dzieci, ale też i dorosłych.„Mama była w niewoli u bladych twarzy” - zapracowana kobieta, sprzątająca, gotująca, zapomniała o tym, co to znaczy cieszyć się życiem. Aż pewnego dnia syn ją „uwalnia”. Razem udali się na wycieczkę, łowili ryby, pływali. Mama znów stała się uśmiechniętą „Piękna Rybą”. 
Dla rodziców to fantastyczna historia, o tym jak odnaleźć w sobie dziecięcą radość, znów cieszyć się życiem. Dzieci mogą sobie uświadomić, że rodzice też kiedyś byli małymi dziećmi. Świetną historię dopełnia piękne wydanie, twarda okładka i genialne rysunki.
Drugą książką wydawnictwa, którą ostatnio odkrył mój starszy synek to „Ja, Co to takiego” z serii Dzieci filozofują. To propozycja dla nieco starszych pociech, które zadają sobie ważne pytania dotyczące ich samych, życia i świata. 

To także podpowiedź dla rodziców, jak na trudne pytania odpowiadać, jak zachęcić do dyskusji. Książka została podzielona na kilka rozdziałów: zwierzę, wiek, różnice, rodzice, wygląd i wolność. W każdym rozdziale staramy się odpowiedzieć na konkretne pytanie, mając do dyspozycji kilkanaście pomocniczych zapytań. Czy jesteś zwierzęciem? Czy cieszysz się, że rośniesz?Czy jesteś taki jak inni? Czy sam decydujesz o tym, kim jesteś? Czy lubisz przeglądać się w lustrze? Czy jesteś coś winien swoim rodzicom? 
 To dość trudne kwestie, a książka w bardzo ciekawy sposób pomaga znaleźć na nie odpowiedzi, bez stereotypów czy uprzedzeń. Zmusza do refleksji dzieciaki, ale też dorosłych.
Mam nadzieję, że zainteresowałam Was powyższymi książkami. Nam się podobały, choć ta druga pozycja jest nieco trudniejsza i z pewnością nie dla maluszków. 
 
Jaka jest ulubiona książeczka Waszych dzieci?
Życzę Wam udanego weekendu,
Sylwia

Czytaj dalej

środa, 13 września 2017

Miętowe orzeźwienie na głowie Z.One Concept

Witajcie,

Przez kilka dni znów mogliśmy cieszyć się słońcem… W takich chwilach szukamy sposobu na ochłodzenie i odświeżenia. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kosmetyki, które zapewnią uczucie orzeźwienia na skórze głowy. Produkty z serii Milk Shake Sensorial Mint otrzymałam w Akademii Z.One Concept. Wszystkie kosmetyki są w wersji mini, jednak pojemność 100 ml w zupełności wystarczyła, by przekonać się o działaniu i właściwościach produktów.

Produkty przeznaczone są do profesjonalnego używania w salonie, jednak wiele z kosmetyków Z.One Concept może też być bezpiecznie stosowane w domu. Nie są to też kosmetyki, które kupimy w każdej drogerii. Można je nabyć np. sklepie eurofryz.pl

Zacznijmy od Milk Shake Sensorial Mint Szampon do włosów
Produkt ma całkiem gęstą konsystencję, jest przezroczysty. Bardzo dobrze się pieni i oczyszcza włosy. Ma cudownie orzeźwiający zapach mięty i szałwii, który utrzymuje się na czuprynie. Dodatkowo podczas mycia na skórze głowy pojawia się przyjemne uczucie chłodzenia. Jest dość subtelne, więc nikomu nie powinno przeszkadzać. Po myciu czupryna jest puszysta i doskonale oczyszczona. W składzie znajdziemy m.in.: ekstrakty z mięty i szałwii, ekstrakt z owoców (mango, malina, papaja). Szampon zawiera także SLS, ale moim włosom ten składnik nie robi krzywdy. 
Cena: 57 zł/ 300ml.

Kolejnym produktem z serii jest Milk Shake Sensorial Mint Odżywka do włosów
Świetna, bardzo orzeźwiająca odżywka. Nakładam odrobinę na włosy, po kilku minutach spłukuję. Produkt pogłębia uczucie chłodzenia skóry głowy, obecne już przy szamponie. Bardzo przyjemne i pożądane uczucie, szczególnie latem. Od odżywki oczekuję przede wszystkim, by ułatwiała rozczesywanie mojej czupryny. Ten produkt radzi sobie z tym doskonale. Włosy są gładkie, ale nie obciążone. Dodatkowym atutem jest rześki zapach mięty przełamany ziołowymi nutami szałwii. 
 Cena: 57 zł/ 300 ml.

Na koniec pozostawiłam Sensorial Mint Spray
To odświeżający oraz nawilżający spray do ciała i włosów. Wystarczy spryskać nimi czuprynę bądź skórę, by otrzymać rześki i energizujący zastrzyk orzeźwienia. Buteleczka ma całkiem ciekawy atomizer, który nie sprawia żadnego kłopotu. Po aplikacji na skórze utrzymuje się bardzo delikatny efekt chłodzenia. Dużym atutem jest niesamowicie świeży zapach mięty przełamanej ziołowymi nutami szałwii. Doskonałe połączenie podczas upałów. 
 Cena: 57 zł/300 ml.

Jestem ciekawa, czy lubicie kosmetyki z miętą? Słyszeliście wcześniej o kosmetykach Z.One Concept?

Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej

niedziela, 10 września 2017

Niekosmetyczni ulubieńcy sierpnia

Dzień dobry,

Sierpień jest moim ulubionym miesiącem. Trwają jeszcze wakacje, obchodzimy wtedy rocznicę ślubu, ja i młodszy synek mamy urodziny (tego samego dnia!). Co jeszcze podobało mi się w minionym miesiącu, zobaczycie poniżej. Zapraszam Was na niekosmetycznych ulubieńców.

Swoje urodziny spędziłam w tym roku wyjątkowo, wzięłam bowiem udział w Spotkaniu Blogerek w Grodzisku Mazowieckim. Świetne miejsce, wspaniałe Uczestniczki i fantastyczne prelekcje. Bawiłyśmy się tam rewelacyjnie, najbardziej podobały mi się warsztaty kreatywne, podczas których po raz pierwszy wykonałam bransoletkę.
Źródło: patrycjastory.pl
Jeśli chodzi o książkę, to niekwestionowanym faworytem jest Harlan Coben. Na urodziny otrzymałam jego dwie najnowsze powieści, zaczęłam od Nieznajomego. Normalna, amerykańska rodzina wiedzie sielankowe życie. Aż pewnego dnia ten amerykański sen pęka niczym mydlana bańka. Tajemniczy mężczyzna wyjawia wstydliwe tajemnice ludzi, ich bliskim. Jedna z takich osób zostaje zamordowana. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi do tajemniczej grupy. Moim zdaniem świetnie napisana powieść, choć jeżeli mam być szczera, Coben napisał już lepsze.
 Chciałabym też pokazać ciekawą książkę dla dzieci, ale też i dorosłych. „Jak mama została Indianką” napisał Ulf Stark i Mati Lepp. „Mama była w niewoli u bladych twarzy” - zapracowana kobieta, sprzątająca, gotująca, zapomniała o tym, co to znaczy cieszyć się życiem. Aż pewnego dnia syn ją „uwalnia”. Razem udali się na wycieczkę, łowili ryby, pływali. Mama znów stała się uśmiechniętą „Piękna Rybą”. Fantastyczna historia, o tym jak odnaleźć w sobie dziecięcą radość i dystans do świata.
W sierpniu odkryłam serial The100. Tak mnie wciągnął, że w ciągu miesiąca obejrzałam 4 sezony. Niestety do lutego będę musiała czekać na 5. Bardzo prawdopodobna fabuła, na ziemi wybucha wojna nuklearna. Bogatsze państwa wysyłają swoich przedstawicieli na stacje kosmiczne, by uratować ludzkość. Po kilkudziesięciu latach kończą się zasoby, więc władze podejmują desperacką decyzję. Wysyłają 100 więźniów (młodzież) na ziemię, by sprawdzić, czy da się tam żyć. Okazało się, że naszej planecie nie wszyscy zginęli…Bardzo szybka akcja, niesamowite zwroty wydarzeń, konflikty, sojusze, wojna, walka o przetrwanie i zachowanie człowieczeństwa, no i wątek miłosny.

Chciałabym Wam także pokazać Gierki małżeńskie, do której rysunki przygotował Andrzej Mleczko. To świetny sposób na spędzenie wieczoru z tylko mężem, bądź z przyjaciółmi (można grać w kilka par). Generalnie to sposób, by dowiedzieć się czegoś o sobie, sprawdzić, jak dużo wiemy o sobie nawzajem. Przed graczami różne zadania, np. Znamy się, Kalambury, Między słowami. Nagrody do wyboru: sprzątanie, prasowanie, gotowanie i seks. Gra nie jest zbyt skomplikowana, ale dostarcza mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. My polecamy!

W kategorii muzycznej zwyciężył David Garrett. W ubiegłym miesiącu pokazywałam Wam cover na skrzypcach w wykonaniu Roberta Mendozy. Jedna z czytelniczek napisała o Davidzie...i przepadłam. Fantastyczne wykonania, pełne emocji, cudownie się go słucha. Poniżej link do mojego ulubionego utworu.

Tak ja pisałam na początku, w sierpniu miałam urodziny, obchodziliśmy także 8 rocznicę ślubu. Jak to szybko minęło…

Jestem ciekawa, co Was zachwyciło w poprzednim miesiącu.
Życzę Wam udanej niedzieli.
Sylwia


Czytaj dalej

piątek, 8 września 2017

HeavenBox edycja sierpniowa

Witajcie,

Wydaje mi się, że dopiero co pokazywałam Wam debiutancką edycję HeavenBoxa, a tu mam już dla Was kolejną. Pierwsze pudełko wypadło bardzo ciekawie, świetna książka, przekąska i kosmetyki nieznanych mi wcześniej marek. Same plusy. Czy druga edycja utrzymała poziom a może przebiła pierwszą? Zapraszam do czytania

1. Make Me Bio Olejek do pielęgnacji twarzy i demakijażu
Naturalny olejek do twarzy i demakijażu, dzięki któremu usuniemy makijaż. Idealnie też wpłynie na zmęczoną cerę. W składzie między innymi olejek z awokado, olejek z orzechów makadamia i olejek z jojoba. Bardzo się cieszę z produktu, bo nie miałam okazji jeszcze wypróbować kosmetyków Make Me Bio.
Cena za 60 ml 39 zł.

2. India Cosmetics Serum do bardzo suchej skóry twarzy i dłoni z olejem z konopi
Serum przeznaczone do suchej skóry twarzy i dłoni. Olej z konopi odpowiada za intensywne nawilżenie i odżywienie. Oprócz oleju znajdziemy w składzie aloes, D-panthenol i witaminę E. Dużo słyszałam o kosmetykach India, cieszę się, że będę miała okazję wypróbować jeden z nich. Myślę, że częściej będę go stosować na dłonie, bo w tej chwili potrzebują szczególnej troski.
Cena za 50 ml 19,99 zł

3. Magdalena Witkiewicz „Pierwsza na liście”
Historia przyjaźni, która po latach rodzi się na nowo, miłości która wybucha gwałtownie i niespodziewanie… Książka była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl. Jako książkomaniaczka bardzo się cieszę z takiego produktu w pudełku, bardzo chętnie ją przeczytam. Jedną powieść autorki już zdążyłam poznać, więc z pewnością się nie zawiodę na Pierwszej na liście.
Cena 36,90 zł

4. TianDe Krem odżywczy do rąk z rokitnikiem
Krem z serii Altai Sacrai intensywnie nawilża i odżywia, odmładza skórę, pielęgnuje skórkę i płytkę paznokcia. W składzie znajdziemy wyciągi i olejki z roślin Ałtaju, jednego z najczystszych regionów na świecie.
Krem do rąk zawsze chętnie zużyję, ale nie podoba mi się opakowanie. Po otwarciu taka saszetka nie nadaje się do włożenia na przykład do torebki. Informacja, że starczy na miesiąc używania też wydaje się być mocno przesadzona.
Cena za 30 g 6,40 zł

5. India Cosmetics Magiczne ciacho konopne
Ciastko konopne zawiera między innymi świeży miód, a posypane zostało prażonymi nasionami konopi. Nie zawiera cukru. Jakoś mam opory przed skosztowaniem tego ciastka, dzieciom też nie dam.
Cena 6,99 zł

6. Redox Woda jonizowana alkaliczna
Gotowa do spożycia, klarowna i świeża, jonizowana woda alkaliczna. Ma fantastyczne działanie na organizm, neutralizuje wodne rodniki, niweluje zakwaszenie organizmu. Ten produkt także do mnie nie przemawia, więc raczej nie spróbuję.
Cena 3,49 zł

Podsumowując, pudełko wydaje się nieco słabsze niż poprzednia edycja. Kosmetyki całkiem fajne, chętnie je wypróbuję. Książka także na plus, z pewnością szybką ją przeczytam. Dodatki spożywcze nie do końca mnie przekonują, raczej ich nie spróbuję. Jednak doceniam wyszukanie produktów mało znanych, których nie dostaniemy w każdym sklepie.

Właśnie trwa sprzedaż edycji wrześniowej, która będzie wyłącznie kosmetyczna. Trochę mnie to smuci, bo podoba mi się różnorodna zawartość. Jako fanka czytania uważam też, że książek nigdy dość.

Jestem ciekawa, jak Wam się podoba druga edycja HeavenBox?
Pozdrawiam,
Sylwia



Czytaj dalej